Gdy w sierpniu ubiegłego roku włodarze Anwilu zdecydowali się na zatrudnienie Zbigniewa Białka wiele osób zadawało sobie pytanie: Po co Anwilowi gracz, który od dwóch sezonów leczy kolejne kontuzje? Odpowiedź swoją znakomitą grą dał sam zawodnik. Po jego zabójczych kontratakach i celnych rzutach "za trzy" Hala Mistrzów nie raz trzęsła się w posadach. Kolejny sezon może być jeszcze lepszy. Więcej TUTAJ