Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Wzięli, co swoje

Niedziela, 08 Grudnia 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Koszykarze Anwilu Włocławek kontrolowali wydarzenia na parkiecie w niedzielnym meczu z Kotwicą Kołobrzeg, a gdy rywale zbliżyli się na kilka punktów, momentalnie przyśpieszyli grę i ostatecznie wygrali starcie 89:63. Wydarzeniem spotkania był ligowy debiut trójki graczy: Tomasza Krzywdzińskiego, Dawida Słupińskiego oraz Adriana Warszawskiego.

Koszykarze Anwilu Włocławek kontrolowali wydarzenia na parkiecie w niedzielnym meczu z Kotwicą Kołobrzeg, a gdy rywale zbliżyli się na kilka punktów, momentalnie przyśpieszyli grę i ostatecznie wygrali starcie 89:63. Wydarzeniem spotkania był ligowy debiut trójki graczy: Tomasza Krzywdzińskiego, Dawida Słupińskiego oraz Adriana Warszawskiego.
Już w 12. minucie spotkania koszykarze Miliji Bogicevicia objęli prowadzenie 31:20, potwierdzając tym samym wszystkie przedmeczowe zapowiedzi, wedle których Anwil Włocławek miał nie mieć większych problemów z Kotwicą Kołobrzeg. Gospodarze wykorzystywali błędy w obronie ekipy przyjezdnej, a także korzystali ze swojej najgroźniejszej broni w ostatnich  meczach – szybkiego ataku. Kontry dały włocławianom 11 z 40 oczek w pierwszej połowie. Nie dały jednak psychicznego komfortu przed zmianą stron. Kołobrzeżanie bardzo skutecznie wykorzystali fakt, że Anwil nieco „przysnął” pod koniec drugiej kwarty i na przerwę schodzili mając tylko pięć oczek mniej, niż miejscowi (40:35).

Zryw Kotwicy rozjuszył jednak gospodarzy, a zwłaszcza Deividasa Dulkysa. Litwin przyzwyczaił już kibiców do skutecznej gry w ostatnim czasie i w trzeciej kwarcie potwierdził swoją wysoką dyspozycję, zdobywając aż 14 za 23 punktów drużyny. 25-letni koszykarz bardzo dobrze radził sobie również na pozycji rozgrywającego, notując w całym spotkaniu pięć asyst i dzięki jego grze „Rottweilery” prowadziły 63:49 po 30 minutach. W czwartej kwarcie natomiast nie zamierzały zwalniać tempa.

Pięć oczek z rzędu rzucił Michał Sokołowski, a Mateusz Kostrzewski w niespełna dwie minuty przymierzył dwukrotnie zza łuku (ogółem 3/3 w tym elemencie). Jednakże gospodarze nie tylko grali skutecznie w ataku, ale również w defensywie: Kotwica nie była w stanie trafić do kosza między 28. a 35. minutą spotkania. Niemoc gości przełamał dopiero Karron Johnson udanym zagraniem spod kosza, ale wówczas Anwil prowadził już 78:51, więc było oczywiste, że tego spotkania nie przegra, notując trzecie zwycięstwo ligowe z rzędu.

Wysokie prowadzenie na tyle usatysfakcjonowało trenera „Rottweilerów”, Miliję Bogicevicia, że ten po raz pierwszy w sezonie pozwolił wejść na parkiet w końcówce pojedynku trzem młodym koszykarzom. Najpierw w grze pojawił się Dawid Słupiński, następnie na parkiecie zameldował się Adrian Warszawski, a chwilę później  – Tomasz Krzywdziński. Biorąc więc pod uwagę, że ówczesną piątkę uzupełniał jeszcze Mikołaj Witliński oraz wspomniany Dulkys, Anwil kończył mecz zestawieniem koszykarzy, których średnia wieku liczyła… nieco ponad 19 lat! Cieszyć może również fakt, że owe grono utrzymało wysokie prowadzenie i ostatecznie Anwil pokonał Kotwicę 89:63.

Bohaterem spotkania został Litwin Dulkys, który uzbierał aż 25 punktów, co jest jego rekordem sezonu. Keith Clanton dodał 15 oczek i osiem zbiórek, zaś wymieniony wyżej Sokołowski zakończył starcie z double-double w postaci 10 punktów i 10 zbiórek. Miał również pięć asyst. Po stronie przyjezdnych po 12 oczek zdobyli Łukasz Wichniarz i Karron Johnson, ale przeciwko skutecznej defensywie Anwilu potrzebowali wykonać aż 29 rzutów by osiągnąć ten wynik.

Wygrana pozwoliła ekipie z Włocławka przesunąć się na trzecie miejsce w ligowej hierarchii. Identyczny bilans (6-3) ma ekipa Energi Czarnych Słupsk, z którą Anwil zmierzy się na wyjeździe w następnej kolejce. Emocji z pewnością nie zabraknie.

Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 89:63 (25:18, 15:17, 23:14, 26:14)

Anwil: Dulkys 25, Kostrzewski 17, Clanton 15, Sokołowski 10, Hajrić 7, Mijatović 7, Katnić 4, Słupiński 2, Witliński 2, Krzywdziński 0, Warszawski 0

Kotwica: Johnson 12, Wichniarz 12, Callahan 10, Arabas 9, Sapp 9, Parks 6, Ciechociński 3, Parzych 2, Djurić 0, Złoty 0

STATYSTYKI MECZOWE