W sezonie 2014/2015 do rozegrania pozostało Rottweilerom jeszcze dziewięć spotkań. Czy będą to ostatnie mecze tego sezonu? Wszystko w ich rękach. Nie ulega jednak wątpliwości, że każdy będzie bardzo trudny. A najtrudniejszy chyba już w najbliższą sobotę. Do Włocławka przyjeżdżają bowiem mistrzowie Polski, zespół PGE Turowa Zgorzelec. Rywal ten nie raz zaszedł nam za skórę. Może więc czas na rewanż?
W sezonie 2014/2015 do rozegrania pozostało Rottweilerom jeszcze dziewięć spotkań. Czy będą to ostatnie mecze tego sezonu? Wszystko w ich rękach. Nie ulega jednak wątpliwości, że każdy będzie bardzo trudny. A najtrudniejszy chyba już w najbliższą sobotę. Do Włocławka przyjeżdżają bowiem mistrzowie Polski, zespół PGE Turowa Zgorzelec. Rywal ten nie raz zaszedł nam za skórę. Może więc czas na rewanż?
W sezonie 2012-2013 spotkaliśmy się z zespołem z Łużyc w półfinale play-off. Rywale zakończyli wówczas sezon zasadniczy na pierwszym miejscu, co oczywiście, stawiało ich w roli faworytów. Jednak podopieczni Miliji Bogicevicia nie zamierzali dawać za wygraną. Niestety, nie po raz pierwszy zresztą, włocławianie mieli sporego pecha. W pierwszych trzech potyczkach z Turowem nie mógł wystąpić kontuzjowany lider Anwilu, Krzysztof Szubarga. Kiedy wrócił do gry, rywale prowadzili 2:1. Ale na parkiecie nie było już Przemysława Frasunkiewicza. Będący w znakomitej formie skrzydłowy Rottweilerów doznał kontuzji w drugim spotkaniu serii i już do końca sezonu nie zagrał ani sekundy. Na dodatek urazu nabawił się też Nikola Vasojević i Anwil ponownie musiał występować w okrojonym składzie. To nie mogło pomóc włocławianom w wyeliminowaniu rywali. Ostatecznie Anwil przegrał serię 1:3 (68:79, 80:83, 75:63 i 75:77) i musiał zadowolić się grą o brązowe medale.
Sezon wcześniej także potykaliśmy się w play-off ze zgorzelczanami. Z tą jednak różnicą, że już w pierwszej rundzie. Wówczas za faworytów uchodzili włocławianie. Podopieczni Krzysztofa Szablowskiego zakończyli rozgrywki na wysokim, trzecim miejscu. PGE Turów był zaledwie szósty. Przewaga własnego parkietu przemawiała więc na korzyść Rottweilerów. Tym bardziej, że w pierwszym meczu Anwil zwyciężył 76:72. Niestety, była to ostatnia wygrana włocławian w tej serii. Kolejne trzy spotkania padły łupem łużyczan (85:63, 86:58 i 96:92) i to oni awansowali do półfinałów.
Warto jednak wspomnieć, że początki naszej rywalizacji z zespołem ze Zgorzelca były nadzwyczaj udane. Po awansie przygranicznej ekipy do koszykarskiej ekstraklasy (2004/2005) aż przez ponad dwa lata (od 18 grudnia 2004 do 21 stycznia 2007) włocławianie mieli na Turów patent. I nie ważne, gdzie rozgrywano kolejne spotkania. Od pierwszego meczu, właśnie w grudniu 2004, Anwil wygrał też kolejnych siedem i stan rywalizacji ze zgorzelczanami wyglądał imponująco. 8:0. Dopiero 21 stycznia 2007 roku zespół ze stolicy Kujaw przegrał z Turowem po raz pierwszy (73:74). I to na dodatek, w Hali Mistrzów.
W tym czasie potykaliśmy się też z Turowem w fazie play-off. W sezonie 2005-2006 los skojarzył obydwa zespoły już w ćwierćfinałach. Włocławianie skrzętnie wykorzystali przewagę własnego parkietu i po dwóch meczach prowadzili 2:0 (89:66 i 69:62). Do Zgorzelca wyjeżdżali więc w znakomitych nastrojach. W jeszcze lepszych wracali. Po wygranej 81:79 do półfinałów awansowali właśnie podopieczni Andreja Urlepa.
W kilkuletniej historii zmagań obu zespołów doliczyć się już można trzynastu graczy, którzy reprezentowali w koszykarskiej ekstraklasie barwy zarówno włocławian jak i zespołu ze Zgorzelca. Poniżej, w kolejności alfabetycznej, lista tych zawodników. Warto zwrócić uwagę, że w większości, byli to zawodnicy stanowiący o obliczu swojego zespołu. Wielokrotni reprezentanci naszego kraju. Z Andrzejem Plutą, Jerzym Binkowskim i Łukaszem Koszarkiem na czele. Wspomnieć jednak jeszcze trzeba o jednym graczu. Co prawda, w ekstraklasie grał tylko w barwach włocławskiego Nobilesu ale był wychowankiem klubu z Łużyc. Zresztą Mirosław Kabała, bo o nim mowa, po zakończeniu kariery zawodniczej na stałe zakotwiczył właśnie w rodzinnym Zgorzelcu. A starsi kibice włocławskiego klubu, ci, którzy jeszcze chodzili na mecze w starej hali Ośrodka Sportu i Rekreacji, pamiętają Go zapewne jako jedną z legend pamiętnego składu z fazy półfinałowej Pucharu Europy 1994/1995 i 1995/1996.
Zawodnicy którzy bronili barw obu drużyn w rozgrywkach koszykarskiej ekstraklasy:
Wojciech Barycz, Jerzy Binkowski, Marko Brkić, Kamil Chanas, Michał Gabiński, Wiktor Grudziński, Mateusz Kostrzewski, Łukasz Koszarek, Andrzej Pluta, Hubert Radke, Robert Skibniewski, Robert Witka, Konrad Wysocki.
Wykaz wszystkich spotkań Anwilu z Turowem w Hali Mistrzów:
18.12.2004. Anwil – Turów Zgorzelec 73:65
02.12.2005. Anwil – BOT Turów Zgorzelec 73:69
18.04.2006. Anwil – BOT Turów Zgorzelec 89:66
19.04.2006. Anwil – BOT Turów Zgorzelec 69:62
21.01.2007. Anwil – BOT Turów Zgorzelec 73:74
15.03.2008. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 55:74
22.02.2009. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 69:81
05.12.2009. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 76:73
08.01.2011. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 65:69
20.01.2012. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 79:84
24.03.2012. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 72:83
23.04.2012. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 76:72
25.04.2012. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 63:85
30.12.2012. Anwil – PBG Turów Zgorzelec 67:58
17.03.2013. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 63:73
16.05.2013. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 75:63
18.05.2013. Anwil – PGE Turów Zgorzelec 75:77
09.01.2014. Anwil Włocławek – PGE Turów Zgorzelec 75:83
24.04.2014. Anwil Włocławek – PGE Turów Zgorzelec 69:94
Tabela zbiorcza wszystkich ligowych spotkań włocławian z zespołem ze Zgorzelca:
Włocławek: 19 meczów, 8 zwycięstw, 11 porażek, bilans: 1412 – 1498
Zgorzelec: 19 meczów, 9 zwycięstw, 10 porażek, bilans: 1344 – 1403
Suma: 38 meczów, 17 zwycięstw, 21 porażek, bilans: 2756 – 2901