Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Wojciech Glabas: Patrzeć w przyszłość

Czwartek, 25 Lutego 2010, 1:00, Michał Fałkowski

- Jestem jeszcze młodym zawodnikiem. Ten sezon do końca spędzę raczej na ławce rezerwowych, już taka jest moja rola w tym sezonie, ale trzeba patrzeć w przyszłość – mówi skrzydłowy Anwilu i juniorskiej drużyny TKM, Wojciech Glabas.

- Jestem jeszcze młodym zawodnikiem. Ten sezon do końca spędzę raczej na ławce rezerwowych, już taka jest moja rola w tym sezonie, ale trzeba patrzeć w przyszłość – mówi skrzydłowy Anwilu i juniorskiej drużyny TKM, Wojciech Glabas.


Jak oceniasz 3 ostatnie zwycięskie mecze TKM Włocławek i awans do półfinałów Mistrzostw Polski? Sądząc po wynikach, zwycięstwa przyszły nadspodziewanie łatwo?

Wojciech Glabas: Może nadspodziewanie łatwo to nie, bo graliśmy z zespołami, w których zawodnicy byli dużo młodsi od nas i planowaliśmy te zwycięstwa, choć z naszej gry na pewno nie możemy być zadowoleni, bo popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów. Mogło to z naszej strony wyglądać dużo lepiej i przyjść dużo łatwiej. Mamy jeszcze czas na to, żeby poprawić naszą grę przed półfinałami.

Rozumiem, że celem jest mistrzostwo  Polski juniorów starszych?

Medal na pewno, bo wiem, że jest w naszym zasięgu, a czy mistrzostwo… Wiadomo, że Polonia 2011 Warszawa gra zawodnikami, którzy na co dzień biegają po parkietach ekstraklasy, więc będzie bardzo trudnym rywalem. Kilka innych zespołów też może postawić ciężkie warunki. Wszystko się okaże w trakcie gry.

Wracając do Twojej roli w Anwilu, czy jest możliwość abyś dostał więcej szans na pokazanie swoich umiejętności od trenera Griszczuka?

Szansa jest zawsze, choć to na pewno zależy od mojej postawy na treningach i od wyników drużyny. Trzeba się starać, jeśli nie teraz to w przyszłym sezonie lub za parę lat. Jestem jeszcze młodym zawodnikiem. Ten sezon do końca spędzę raczej na ławce rezerwowych, już taka jest moja rola w tym sezonie, ale trzeba patrzeć w przyszłość.

Jaka atmosfera panuje w zespole? Na myślenie o play off jest chyba jeszcze za wcześnie?

Oczywiście, że koncentrujemy się tylko na najbliższych meczach. W sezonie zasadniczym czekają nas jeszcze ważne spotkania. Jeszcze jeden mecz w Zgorzelcu i mecz z Asseco Prokomem będą na pewno trudne. Na nich szczególnie się koncentrujemy. Gdybyśmy te mecze wygrali, wtedy dużo łatwiej byłoby nam grać w play offach.

Drugie miejsce macie już raczej pewne, czy jednak istnieje jeszcze szansa, żeby przed play off zająć pierwszą lokatę przed Asseco?

Szansa zawsze istnieje, ale jest prowizoryczna, gdyż Asseco Prokom ma obecnie bardzo duże szanse wejścia do ósemki najlepszych drużyn w Europie, a nam chyba jednak daleko do czołowej ósemki i chociażby dlatego będzie bardzo ciężko z nimi wygrać. Drużyna z Gdyni jest w gazie, przegrała tylko jeden mecz w Pucharze Polski z AZS-em Koszalin, dlatego myślę, że będzie bardzo ciężko.
Czy  jesteś zaskoczony wygraną AZS-u Koszalin z Turowem w finale PP?

Zaskoczony nie jestem, stawiałem na to, że wygra drużyna z Koszalina, gdyż Turów gra bardzo nierówno. Potrafi zarówno wygrać z każdym, jak i przegrać z każdym. AZS jest na fali, mają naprawdę dobrze skomponowany zespół. Myślę, że w tym sezonie mogą nawet powalczyć o medale.

Czy jesteście w pełni zadowoleni z obecnego bilansu Anwilu? Pomijając mecz z Asseco to czy nie można było uniknąć porażek z Polpharmą w pierwszej rundzie i z Polonią w drugiej rundzie?

Można było uniknąć, ale nie można cały czas wygrywać, a takie porażki się przydadzą, gdyż każda z nich w pewien sposób wzmacnia zespół. Jakbyśmy cały czas wygrywali moglibyśmy popaść w marazm i przespać play offy, a tak jesteśmy gotowi na porażki i na ciężkie mecze.

Jak sądzisz, czy wasz nowy kolega Brett Winkelmann w znaczącym stopniu wzmocni Anwil? Sądząc po ostatnich meczach Brett rozumie się dość dobrze z zespołem.

Krzysztof Szubarga w jednym z wywiadów powiedział, że Brettowi będzie grać coraz trudniej, gdyż przeciwnym drużynom będzie lepiej znany, ale jest to zawodnik usposobiony dobrze w ataku, dobrze walczy i myślę, że będzie dużym wzmocnieniem naszej drużyny.

Czy jakoś specjalnie przygotowujecie się do meczu w Kołobrzegu?

Wiemy na pewno, że będzie to ciężki mecz, gdyż Kotwica ostatnio wygrywała, a w Kołobrzegu Anwil ostatnimi czasy dość często przegrywał. To będzie trudny wyjazd, ale liczymy na kolejne zwycięstwo, abyśmy byli pewni drugiego miejsca.

Sądząc po pozycji Kotwicy w tabeli powinniście wywieźć łatwe 2 punkty?

Każdy mecz jest inny i jak w każdym meczu najważniejszy będzie początek. Jeżeli dobrze zaczniemy to nie powinno być problemów, ale jeśli zaczniemy źle, od prostych błędów to możemy ten mecz równie dobrze przegrać 20 punktami. Musimy podejść do tego spotkania jak najbardziej skoncentrowani.

Który z zawodników będzie dla was największym zagrożeniem w zespole Kotwicy?

Myślę, że najgroźniejszy może być Harris, jednak każdy z zawodników jest groźny. Ich atutem jest to, że każdy zawodnik może wygrać mecz.