Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Witka: Chcę grac na równym poziomie

Poniedziałek, 26 Września 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Mimo napiętgo terminarzu spotkań przedsezonowych Anwilu Włocławek, Robert Witka nie czuje się zmeczony i z optymizmem opowiada nam o nadchodzacym sezonie i reprezentacji.

Ubiegły sezon kojarzyć Ci się będzie z ...?

(śmiech) Nie wiem naprawdę z czym. Chociaż może z kontuzją. W zeszłym sezonie miałem najwięcej opuszczonych meczy odkąd gram w barwach Anwilu.

A może trochę też, ze spadkiem formy?

Wiesz ciężko jest wrócić prawie po dwóch miesiącach przerwy. Szczególnie, że drużyna się zmieniła i praktycznie wchodziłem do nowego składu i ciężko mi było w tak krótkim okresie czasu się z nimi szybko zgrać.

Większość kibiców udzielających się na listach dyskusyjnych w spadku twojej formy doszukuje się wyjazdu na mecze reprezentacji.

Nie wiem, ale sądze, że kadra nie miała większego wpływu na to, że złapałem kontuzje. Wszystko do kontuzji układało się po mojej myśli, a póŸniej niestety bardzo ciężko było wrócić do dobrej formy.

Trenowałeś w boku wielu trenerów, co takiego ma w sobie trener Urlep, co sprawia, że wielu zawodników pozostanie w drużynie uzależnia od niego?

Trener ma to do siebie, że z każdego zawodnika wyciska maksimum możliwości i każdy nawet przeciętny zawodnik czuje się jakoś dowartościowany i czuje się potrzebny w zespole.

Skoro mowa o trenerze, to słyszałam, że w przerwie miedzy treningami śpisz. Czy są one naprawdę tak ciężkie?

Wiesz w czasie przerwy od meczów ciało się regeneruje, dlatego wielu sportowców śpi po prostu, aby się zregenerować

Przed Wami Puchar Kasztelana z bardzo mocna obsadą- wyczerpujący przeciwnicy, póŸniej ciężkie mecze ligowe, czeka Was nie lada wysiłek. Czy jakoś specjalnie się do nich przygotowujecie?

Jeśli chodzi o Puchar Kasztelana to on ma nas lepiej przygotować do Ligi. Jest przed nasza własną publicznością i na pewno będziemy chcieli go wygrać. Nie ma mowy o potraktowaniu ich na luzie, bo z trenerem Urlepem jest to po prostu niemożliwe. Z resztą do każdego meczu podchodzimy ze 100% koncentracją i do Pucharu równieżz nią podejdziemy. Ale naszym głównym celem jest Liga i Puchary.

A czy postawiono Wam juz jakiś cel, który musicie osiągnąć w tym sezonie?

Anwil zawsze walczy o najwyższe cele, także i w tym roku naszym celem jest walka o Mistrza Polski

A ty sam stawiasz sobie przed każdym sezonem jakiś pułap, który chcesz osiągnąć?

Znaczy, wiesz w takim zespole jak Anwil ciężko jest być takim graczem, który się wyróżnia jakoś wyraŸniej na tle innych zawodników. Charakterystyczne jest właśnie dla naszego zespołu, że cała drużyna jest w miarę równa. Ja chciałbym grać na stałym i równym poziomie przez cały sezon. I to jest dla mnie najważniejsze

Zastanawia mnie jedna rzecz, jak sobie radzisz z ta presją która na Was spoczywa co roku ze strony kibiców?

Do tego to już można się troszeczkę przyzwyczaić. Jednak musze przyznać, że na początku było ciężko, teraz już do tego przywykliśmy i myślę, że kibice też zdają sobie czasami sprawę, że w sezonie przychodzi taki moment, gdzie mamy słabsze miesiące i trzeba to po prostu przecierpieć. Zawsze w trakcie sezonu musi przyjść taka zadyszka i ludziom się wydaje, że gramy po prostu słabiej. Ale zawsze tak jest, że najwyższą formę łapiemy na play-offy, dlatego takie chwilowe spadki formy jak już mówiłem trzeba po prostu przetrwać.

Porozmawiajmy trochę o Reprezentacji, która nie spisała się najlepiej, powiem więcej, a wręcz zawiodła. Czy Twoim zdaniem, pomógłbyś jej gdybyś został powołany?

Ja myślę, ze nie. Ponieważ nie uważam, żeby to była nawet wina chłopaków. Bo myślę, że tak naprawdę wszystko zaczyna się od środka- od zarządu. Ogromny bałagan tam panuje i jeśli ktoś myśli o zmianach to powinien od tego zacząć. Rozbudować tam wszystko i to nie potrwa rok czy dwa, ale znacznie dłużej i obyśmy zdarzyli na ten 2009r.

Czyli twoim zdaniem wina leży po stronie zarządu, a nie jak kibice uważają po stronie trenera Matica?

Zgadza się, wiesz jest też tak, że ja jak inni zawodnicy zawsze myślałem, że jak będę występował w kadrze to wszystko tam będzie poukładane. Dlatego większość zawodników idąc tam się zawodzi. Bo szczerze powiedziawszy organizacja jest na poziomie drużyny trzecioligowej.

A ja uważam trochę, że w drużynie jest za dużo gwiazd, a mało koszykarzy, którzy naprawdę chcą coś zrobić dla Reprezentacji.

Nie, no ja tak nie uważam. Jak już mówiłem wiele zależy od atmosfery i organizacji. Z pewnością sami zawodnicy tez muszą reprezentować jakiś poziom, ale z tym było niestety różnie. Z reszta było dużo napisane na ten temat i ja już nic nowego nie wymyślę.


W wakacje trenowałeś z kadrą, póŸniej rozpoczęły się przygotowania Anwilu do sezonu, udało Ci się choć trochę wypocząć?

Praktycznie nie bardzo, miałem w sumie tylko 6 tygodni wolnego po sezonie. Ale odpoczywałem w trakcie sezonu z powodu kontuzji, także nie czuje się, aż tak bardzo zmęczony.

Na koniec jeszcze dwa pytania o twoich nowych, a zarazem starych kolegach. Do drużyny powrócił Donatas Zavackas, a hitem transferowym okazało się przejście Michała Ignierskiego do Włocławka. Co możesz powiedzieć o tych dwóch graczach, których znasz od lat.

Jeśli chodzi o Donatasa, to jest już taki sprawdzony zawodnik i wiadomo czego można od niego oczekiwać. Natomiast Michał to nie wiem, jeszcze nie rozegrał z nami żadnego meczu. Jednak na pewno będzie bardzo przydatny dla nas. Praktycznie czuję się jakbym był w starej drużynie, bo została duża część zespołu z zeszłego sezonu.

Dziękuje bardzo za poświecony mi czas.

Również dziękuje i pozdrawiam.