"...trener Pipan stara się nie komplikować gry i stara się nam, najprościej jak można, przedstawić swoją filozofię. Wychodzi nam to bardzo dobrze. Przyspieszył naszą grę i przede wszystkim nastawił nas na bardzo agresywną grę w obronie. Myślę, że właśnie tymi dwoma elementami zaskakujemy rywali i dzięki temu wygrywamy i to przekonująco." - mówił po meczu z AZSem Koszalin Wiktor Grudziński, silny skrzydłowy włocławskiego Anwilu. Podopieczni Alesa Pipana pokonali koszalinian 83:55, czym przerwali ich passę sześciu wygranych z rzędu.
Jaka jest Twoja opinia na temat dzisiejszego meczu?
O naszej wygranej zadecydowała przede wszystkim agresywna obrona, od pierwszych minut. Mieliśmy co prawda trochę przestojów, ale generalnie zrobiliśmy dużą przewagę, później kontynuowaliśmy twardą grę. Niezadowoliliśmy się kilkupunktową przewagą i walczyliśmy bardzo skoncentrowani w obronie. W ataku zagraliśmy dzisiaj średnio, ale zadowalająco.
Odkąd zespół objął trener Ales Pipan gracie zupełni inaczej aniżeli wtedy gdy trenował Was David Dedek. Jakbyś porównał filozofie trenerskie tychże szkoleniowców?
To są dwa różne style. Można by powiedzieć, że trener Pipan stara się nie komplikować gry i stara się nam, najprościej jak można, przedstawić swoją filozofię. Wychodzi nam to bardzo dobrze. Przyspieszył naszą grę i przede wszystkim nastawił nas na bardzo agresywną grę w obronie. Myślę, że właśnie tymi dwoma elementami zaskakujemy rywali i dzięki temu wygrywamy i to przekonująco.
W ostatnich meczach grasz coraz agresywniej, dużo blokujesz. W dzisiejszym meczu o mały włos nie doszło do bójki pomiędzy Tobą, a Chrisem Hunterem.
To wynika z tego, że trener bardzo dużo nami rotuje. Jest Otis Hill, jest Goran Jagodnik, możemy grać troszeczkę krócej, ale bardziej intensywniej i agresywniej. To jest moja gra, ja się najlepiej czuje w takiej grze. Nie muszę grać, załóżmy 30 minut, a mogę zagrać 23 czy też 20 minut i zrobić tyle samo a nawet więcej.
W barwach Anwilu nie wystąpi już Mark Dickel. Jakie jest Twoje zdanie na temat takiej decyzji trenera?
Mark jest zawodnikiem klasowym. Nie ulega to wątpliwości, ale taka była decyzja trenera Pipana, który chce żeby cały zespół był podporządkowany jego osobie. Nie ma się czemu dziwić, jeżeli trener potrzebuje innego zawodnika to należy to tylko i wyłącznie zrozumieć, bo zespół musi wygrywać.
Przed Wami spotkanie z aktualnie najlepszym zespołem DBE – Turowem Zgorzelec. Jakie jest Twoje nastawienie przed tym pojedynkiem?
To będzie bardzo trudny mecz, z podtekstami. Prezes Krygier, Robert Witka – wieloletni zawodnik, który ma bardzo dobry sezon. Na pewno Turów przyjedzie do nas po zwycięstwo, to klasowy zespół, ale w nas wchodzi jak gdyby nowa jakość. Pokazujemy to i teraz udowodnimy, że wygrywamy nie tylko z zespołami, które są teoretycznie słabsze od nas. Będziemy chcieli ten mecz bardzo wygrać, przyjdzie dużo kibiców.
Rozmawiał: Marek Mosakowski