Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Wielki rewanż na Zastalu

Sobota, 19 Lutego 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokonał w meczu 17. kolejki Tauron Basket Ligi Zastal Zielona Góra 85:63. Dla włocławian to arcyważne zwycięstwo, bowiem odniesione nad przeciwnikiem sąsiadującym w tabeli i rywalizującym o jak najlepsze miejsce przed play-off. Dodatkowo Anwil odrobił stratę z pierwszego meczu tych drużyn w Zielonej Górze.

Anwil Włocławek pokonał w meczu 17. kolejki Tauron Basket Ligi Zastal Zielona Góra 85:63. Dla włocławian to arcyważne zwycięstwo, bowiem odniesione nad przeciwnikiem sąsiadującym w tabeli i rywalizującym o jak najlepsze miejsce przed play-off. Dodatkowo Anwil odrobił stratę z pierwszego meczu tych drużyn w Zielonej Górze.
Dwie udane akcje Paula Millera otworzyły worek z punktami Anwilu Włocławek w tym meczu. Rękawicę Amerykaninowi rzucił Jakub Dłoniak, który po zbiórce dobił piłkę i wyrównał stan meczu na 4:4 po dwóch minutach gry. Obie drużyny trafiały ze świetną skutecznością w rzutach z gry. W drużynie Anwilu dwie trójki trafili Nikola Jovanović i Andrzej Pluta, a po stronie Zastalu tym samym odpowiedział James Maye, a chwilę później dwa razy z rzędu z powietrza akcję efektownie skończył Chris Burgess i było 13:12 dla gości po niespełna pięciu minutach gry.

Mecz toczył się w bardzo szybkim tempie i dlatego po siedmiu minutach na parkiecie w drużynie Anwilu z pierwszej piątki był tylko Łukasz Majewski. Włocławianie w pewnym momencie wydawali się przejmować inicjatywę w tym spotkaniu, ich prowadzenie wynosiło już pięć punktów (20:15), a pod koniec pierwszej kwarty sześć (24:18). Wynik rzutem z własnej połowy chciał jeszcze podwyższyć Chris Thomas. Trafił, ale jego daleki rzut był już po czasie i nie mógł zostać zaliczony.

To, co wychodziło obu drużynom w pierwszej kwarcie przestało się udawać w drugich dziesięciu minutach, w których zarówno Anwil, jak i Zastal miały problemy w ofensywie. Przez pierwsze pięć minut gry każda ze stron trafiła zaledwie po jednym rzucie z gry. W końcu odblokował się Anwil, który w kilka chwil trafił siedem punktów z rzędu. Właśnie po celnym rzucie za trzy Paula Millera przewaga gospodarzy wzrosła do 12 punktów (33:21).

Bardzo dobrze grał Miller. Amerykanin trafiał w swoim stylu z półdystansu lub po obrocie z bliższej odległości. Jeszcze przed przerwą środkowy Anwilu miał już na swoim koncie 14 punktów, ale po drugiej stronie nie odpuszczał mu Chris Burgess, który zdobył cztery oczka mniej od Millera.

Koszykarze Anwilu po 20-minutowej przerwie jeszcze bardziej przycisnęli rywala, wykorzystując swoje szanse w rzutach z bliższej i dalszej odległości. Po punktach Andrzeja Pluty i Nikoli Jovanovicia włocławianie prowadzili już 46:32 i była to w tej chwili najwyższa przewaga wicemistrzów Polski w tym meczu.

Zastal próbował odrabiać straty do Anwilu, ale żaden sposób nie przynosił zielonogórzanom korzyści. Goście co najwyżej zbliżali się do włocławian na odległość 10-12 punktów, ale więcej nie dawali rady, mimo że mieli przewagę w klasyfikacji zbiórek. Nic wielkiego nie pokazywali przede wszystkim liderzy Zastalu, czyli Walter Hodge i Chris Burgess. Obaj po 30 minutach gry mieli na swoim koncie tylko łącznie 19 punktów, co było zdecydowanie za mało, aby zagrażać Anwilowi.

Beniaminek Tauron Basket Ligi niebezpiecznie zaczął napierać na Anwil w ostatniej części meczu. Kiedy przewaga gospodarzy wynosiła tylko dziewięć punktów niesieni dopingiem swoich kibiców włocławianie odpowiedzieli na frontalne ataki Zastalu i po akcji dwa plus jeden Chris Thomasa znów prowadzili kilkunastoma punktami (68:54 na 5:30 min przed końcem), dając rywalom do zrozumienie, że tego dnia to oni są lepsi.

Anwil grał swoją najlepszą koszykówkę w drugiej części czwartej kwarty, czyli taką, w której wychodziło im niemal wszystko. Po udanej akcji Dardana Berishy na cztery minuty przed końcem drużyna trenera Emira Mutapcicia prowadziła już 73:56, a minutę później nawet 78:58!

Anwil wygrał 85:63 i w pełni zrewanżował się Zastalowi za porażkę w pierwszym meczu tych drużyn w Zielonej Górze, w którym wicemistrzowie Polski przegrali różnicą 10 punktów. Dla włocławian zwycięstwo to jest tym bardziej istotne, że odniesione nad rywalem zajmującym sąsiednie miejsce w ligowej tabeli.

Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra 85:63 (24:18, 15:12, 20:16, 26:17)

Anwil:
Paul Miller 16, Chris Thomas 13, Dardan Berisha 13, Nikola Jovanovic 12, Andrzej Pluta 10, D.J. Thompson 7, Seid Hajric 4, Stipe Modric 4, Łukasz Majewski 3, Bartosz Diduszko 3, Scott Morrison 0.

Zastal:
James Maye 16, Walter Hodge 14, Chris Burgess 11, Aťarko Comagić 7, Tomasz Kęsicki 5, Jakub Dłoniak 4, Marcin Flieger 4, Marcin Chodkiewicz 2, Maciej Raczyński 0, Grzegorz Kukiełka 0, David Burgess 0.