Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

W sobotę minus dwa

Sobota, 05 Października 2013, 1:00, Michał Fałkowski

W ostatnim sparingu przed inauguracją Tauron Basket Ligi, Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe z Rosą Radom 75:77. O triumfie gospodarzy zadecydowała ostatnia akcja i rzut za trzy Kamila Łączyńskiego oddany równo z syreną. W drużynie Anwilu zabrakło Mateusza Kostrzewskiego i Piotra Pamuły.

W ostatnim sparingu przed inauguracją Tauron Basket Ligi, Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe z Rosą Radom 75:77. O triumfie gospodarzy zadecydowała ostatnia akcja i rzut za trzy Kamila Łączyńskiego oddany równo z syreną. W drużynie Anwilu zabrakło Mateusza Kostrzewskiego i Piotra Pamuły.

Mecz w Radomiu był drugim przedsezonowym starciem Anwilu z Rosą. Przed kilkoma tygodniami, podczas turnieju w Katowicach, wyraźnie lepszy okazał się zespół trenera Miliji Bogicevicia. Tym razem triumfował Wojciech Kamiński, a wszystko za sprawą niesamowitego rzutu jego rozgrywającego, Kamila Łączyńskiego. Polski playmaker miał minimalne szanse, by trafić, bo dobra obrona włocławian sprawiła, że wyrósł przed nim Seid Hajrić. Łączyński musiał rzucać wysokim lobem, zapewne nawet nie widząc kosza, ale szczęśliwie dla Rosy piłka przecięła obręcz.

Wcześniej spotkanie układało się ze zmiennym szczęściem dla obydwu zespołów. Świetnie zaczął Anwil. Mimo, że z drużyną do Radomia nie pojechał Piotr Pamuła (uraz na jednym z ostatnich treningów), a tylko w rozgrzewce brał udział Mateusz Kostrzewski, to z minuty na minutę Rottweilery zwiększały swoje prowadzenie. W połowie pierwszej kwarty prowadziły już kilkunastoma punktami, co później wywołało uśpienie i serię niepotrzebnych błędów.

Na przerwę Anwil zszedł jeszcze przy prowadzeniu (44:36), ale niedokładność w trzeciej kwarcie odbiła się już na wyniku. Na boisku dobrze spisywał się były zawodnik włocławian, Elijah Johnson, który wykorzystywał błędy niedawnych kompanów. Amerykanin zdobył w tym czasie 8 z 25 punktów swojego zespołu i przed ostatnią odsłoną dał mu niewielkie prowadzenie.

Na szczęście, w decydujących dziesięciu minutach Anwil jeszcze raz się sprężył. Skutecznie grał Danilo Mijatović, wtórowali mu Michał Sokołowski z Dusanem Katniciem, i przewaga znów znalazła się po stronie włocławian. Niestety, opisywana już ostatnia akcja wyjaśniła losy zaciętej końcówki i ostatecznie Rosa zwyciężyła 77:75.

Poza wynikiem, na uwagę zasługuje jeszcze debiut Paula Grahama. Nowy rzucający Anwilu zaprezentował się na miarę oczekiwań, będąc jednym z tych koszykarzy, którzy najciężej pracowali dla drużyny. Chociaż popełniał błędy wynikające ze słabego zgrania z drużyną, to jednak bardzo się starał grać z pożytkiem dla kolegów, nie forsując własnych rzutów. Na koncie uskładał 9 punktów, a dodać należy, że grał nie tyko jako rzucający, ale również pełnił rolę rozgrywającego.

Rosa Radom - Anwil Włocławek 77:75 (20:26, 16:18, 25:11, 16:20)

Rosa: Johnson 20, Adams 14, Łączyński 13, Jeszke 8, Radke 6, Loucius 6, Archibeque 6, Witka 2, Dłoniak 2

Anwil: Mijatović 22, Sokołowski 14, Katnić 11, Graham 9, Clanton 9, Hajrić 8, Witliński 2, Jankowski 0, Słupiński 0.