Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Włocławianie nie sprostali Dnipro

Sobota, 01 Października 2011, 1:00, Michał Fałkowski

W czwartym, ostatnim meczu eliminacji Zjednoczonej Ligi VTB Anwil Włocławek, mimo dobrej postawy na parkiecie, uległ Dnipro Dniepropietrowsk 69:79.  Podopieczni trenera Emira Mutapcicia przez cały mecz zagrażali zdobywcy Pucharu Ukrainy i mimo, że nie uzyskali awansu, to do Włocławka mogą wracać z podniesionymi głowami i satysfakcją ze zdobytego doświadczenia.

W czwartym, ostatnim meczu eliminacji Zjednoczonej Ligi VTB Anwil Włocławek, mimo dobrej postawy na parkiecie, uległ Dnipro Dniepropietrowsk 69:79.  Podopieczni trenera Emira Mutapcicia przez cały mecz zagrażali zdobywcy Pucharu Ukrainy i mimo, że nie uzyskali awansu, to do Włocławka mogą wracać z podniesionymi głowami i satysfakcją ze zdobytego doświadczenia.
Pierwsze dziesięć minut spotkania z Dnipro pokazało, że możliwości Anwilu są bardzo duże i z każdym kolejnym meczem drużyna jest ich coraz bardziej świadoma. Nasi zawodnicy dobrze szukali się w ataku i umiejętnie wykorzystywali nadarzające się okazje do zdobywania punktów. Nie zawodzili liderzy. Na listę punktujących wpisali się Corsley Edwards, Seid Hajrić, a także Łukasz Majewski. Drużyna z Ukrainy, mimo, że również rozgrywała dobre zawody, to jednak na początku pozostawała w pół kroku za włocławianami.

Wynik zbliżył się do remisu w drugiej odsłonie, a w 16. minucie rywale po raz pierwszy nieznacznie wyprzedzili Anwil. Po rzucie Charlesa Thomasa prowadzili 31:33, ale natychmiast odpowiedział Seid Hajrić i na tablicy wyników znów pojawił się remis. Niestety, Anwil miał w tym fragmencie trudności z upilnowaniem Steve Bertta, który trafiał  w każdy możliwy sposób, nie tylko zwiększając konto punktowe Dnipro, ale również dodając swojej drużynie wiatru w żagle. Po drugiej stronie dwoił i troił się John Allen, który najpierw obsłużył świetnym podaniem Corsleya Edwardsa a następnie, na koniec kwarty trafił za trzy, doprowadzając do wyniku 43:44.

Po powrocie z szatni koszykarze Anwilu nie zdołali podtrzymać dobrej passy. Przez 8 minut drogę do kosza potrafił znaleźć tylko Seid Hajrić (zdobył w tym czasie 4 punkty) i bez wsparcia ze strony kolegów nie mógł prowadzić wyrównanej walki z Dnipro. Na szczęście w końcówce kwarty Anwil przyśpieszył i kilkukrotnie wykorzystał zdezorientowanych tym rywali. Po punktach Wojciecha Glabasa, Corsleya Edwardsa i Johna Allena przewaga drużyny z Dniepropietrowska zmalała do zaledwie dwóch oczek, 55:57.

Na pięć minut przed końcem Anwil przegrywał 66:70 i taki stan utrzymywał się przez kolejne niemal dwie minuty. Każda próba przełamania wyniku i zbliżenia się na jeden rzut do rywali kończyła się fiaskiem. Choć nasi zawodnicy grali z dużym zaangażowaniem, to jednak niemoc strzelecką pierwsi przełamali koszykarze Dnipro, a konkretnie Maxym Korniyenko. Ukrainiec poczuł się dzięki temu bardzo pewnie i kolejne trzy punkty również padły jego łupem (66:73 na 2:24 do końca). Przeciwnicy Rottweilerów mądrze rozgrywali akcje w końcówce i ostatecznie wygrali 69:79.

Anwil Włocławek – Dnipro Dniepropietrowsk 69:79 (24:21, 19:23, 12:15, 14:20)

Anwil: Edwards 19, Hajrić 15, Allen 8, Szubarga 8, Majewski 6, Glabas 5, Berisha 5, Nowakowski 2, Hinnant 0, Wołoszyn 0.

Dnipro: Bertt 18, Korniyenko13, Low 13, Tymofeyenko 9, Thomas 9, Shchapkin 6, Mishula 5, House 4, Kozlov 2.