Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Upragnione zwycięstwo Anwilu

Sobota, 22 Stycznia 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek przełamał złą passę i po stojącym na dobrym poziomie meczu wygrał z AZS Koszalin 85:78. Na zwycięstwo zapracowała cała drużyna, ale za bohatera meczu można uznać byłego zawodnika AZS, DJ Thompsona. Gdy na nieco ponad minutę przed końcem gospodarze doszli Anwil na cztery punkty Amerykanin trafił trójkę i ustawił dalsze losy spotkania.

Anwil Włocławek przełamał złą passę i po stojącym na dobrym poziomie meczu wygrał z AZS Koszalin 85:78. Na zwycięstwo zapracowała cała drużyna, ale za bohatera meczu można uznać byłego zawodnika AZS, DJ Thompsona. Gdy na nieco ponad minutę przed końcem gospodarze doszli Anwil na cztery punkty Amerykanin trafił trójkę i ustawił dalsze losy spotkania. W ten sposób Rottweilery już drugi raz w tym sezonie pokonały drużynę Akademików.


W specyficznej, małej hali koszalińskiego AZS-u trudno dobrze rozpocząć mecz i nie inaczej było tym razem. Zanim nasi koszykarze oswoili się z obiektem przegrywali już 7:2. Na szczęście mieli w swoich szeregach DJ Thompsona, który parkiet AZS-u zna bardzo dobrze, co potwierdził trafiając za trzy, a następnie świetnie podając do niepilnowanego pod koszem Paula Millera. To jednak było za mało na wypracowanie przewagi i Anwil cały czas był o pół kroku za gospodarzami. Pierwsze prowadzenie uzyskał w 8. minucie, gdy za trzy trafił Dardan Berisha (18:19).

Na początku drugiej odsłony trener Emir Mutapcić desygnował na parkiet niemal samych rezerwowych. Większą przewagę Anwil wypracował jednak rękoma pierwszopiątkowego Łukasza Majewskiego. W 12. minucie Polak trafił swoją drugą trójkę wyprowadzając włocławian na 23:30. Gdy w połowie drugiej odsłony wydawało się, że AZS znów łapie rytm, na parkiet powrócił wyjściowy skład Anwilu. W 18. minucie na 35:40 trafił Nikola Jovanović i już do końca pierwszej połowy Anwil stracił tylko jeden punkt. Rzucił przy tym aż osiem, co stało się dzięki dobrze wykonywanym w końcówce rzutom osobistym (8/11 x1) i umiejętnemu wykorzystaniu przewagi fizycznej pod koszem Paula Millera (10 pkt.).

Przewaga wypracowana do przerwy wzrosła jeszcze na początku drugiej połowy. Po tym jak niecelny rzut Andrzeja Pluty dobił Nikola Jovanović Anwil prowadził 42:57. Włocławianie grali z polotem w ataku i stawiali szczelną obronę. Brylował w niej cichy bohater tego spotkania, Łukasz Majewski. Polak umiejętnie wymuszał faule ofensywne, zbierał ważne piłki i punktował. Niestety z czasem koncentracja nieco opadła i AZS zaczął niwelować straty. Seriami punkty zdobywał George Reese, niemal w pojedynkę trzymający wynik dla gospodarzy. Właśnie po jego rzucie Akademicy przegrywali już tylko 57:67.

Anwil uparł się w tym czasie na rzuty z dystansu, podczas gdy jak na dłoni widać było, że jedyną skuteczną bronią w walce z miejscowymi była gra pod kosz. Przełamanie z dystansu nastąpiło dopiero w ostatniej kwarcie, gdy zza łuku trafił Tomasz Celej (57:70). Jego trójka na niewiele się jednak zdała, bo wybici z uderzenia włocławianie tracili przewagę. Nie pomagały akcje takie jak Erica Hicksa, który nieomal urwał podwieszony do sufitu kosz ładując do niego piłkę mimo asysty dwóch wysokich gospodarzy. Niewielki skutek przyniosła również najładniejsza akcja meczu, w której serię podań bez kozła wymienili Dardan Berisha z Nikolą Jovanoviciem  (61:75).

Wszystkie bowiem wysiłki w ataku Anwil marnował niefrasobliwymi stratami i chybionymi rzutami z dystansu. Gdy za trzy trafił Igor Milicić, a w kolejnej akcji zagraniem 2+1 popisał się Slavisa Bogavac przewaga stopniała do 4 oczek (71:76). Nieco ponad minuta, która pozostała do końca meczu przebiegła na szczęście po myśli trenera Emira Mutapcicia. Najpierw za trzy trafił DJ Thompson, a następnie udało się wybronić kilka rozpaczliwych ataków gospodarzy i zwycięstwo Anwilu stało się faktem.

Wygrana w Koszalinie zakończyła serię porażek Anwilu, oraz przełamała pasmo zwycięstw AZS-u. Było to drugie w tym sezonie zwycięstwo włocławian nad ekipą z Koszalina.


AZS Koszalin - Anwil Włocławek 78:85 (22:23, 14:25, 21:19, 21:18)

AZS: Reese 24, Bogavac 18, Frazier 15, Milicić 12, Łopatka 5, Śnieg 4, Arabas 0

Anwil: Miller 17, Majewski 15, Hicks 9, Thompson 8, Thomas 8, Modrić 7, Pluta 6, Celej 5, Jovanović 5

PEŁNE STATYSTYKI