Anwil Włocławek w swoim ostatnim meczu w Pucharze Europy pokonał Pepsi Caserta 81:71. Było to jednak jedyne zwycięstwo włocławian w całych rozgrywkach pucharowych, które nie dało naszym koszykarzom awansu do następnej rundy.
Anwil Włocławek w swoim ostatnim meczu w Pucharze Europy pokonał Pepsi Caserta 81:71. Było to jednak jedyne zwycięstwo włocławian w całych rozgrywkach pucharowych, które nie dało naszym koszykarzom awansu do następnej rundy.
Cios za cios grały oba zespoły na początku ostatniego spotkania pierwszej fazy rozgrywek o Puchar Europy. Na każde punkty Pepsi Caserta Anwil odpowiadał w identyczny sposób i tak po trójce Aarona Doornekampa również rzutem z dystansu odwdzięczył się Andrzej Pluta i było 7:7. W świetnej dyspozycji po stronie włoskiego zespołu był przede wszystkim Timothy Bowers. Amerykanin trafił cztery z pierwszych pięciu rzutów, w tym jeden za trzy i tym samym był autorem dziewięciu z 14 punktów swojej drużyny.
Właśnie dzięki Bowersowi Pepsi prowadziło 16:12 w 9. minucie spotkania. Minuta pozostała do końca pierwszej części gry należała jednak do Anwilu. Dobra obrona i przechwyty D.J. Thompsona, po których włocławianie uruchamiali skuteczne kontry dały gospodarzom prowadzenie 17:16 po pierwszych dziesięciu minutach.
Dobra gra wicemistrzów Polski trwała także po wznowieniu gry. Aktywny pod koszami był Eric Hicks, a przebojowymi akcjami popisywał się Dardan Berisha. Właśnie po dobrym zagraniu i trójce tego ostatniego przewaga włocławian wzrosła do sześciu punktów (25:19), a słabszy moment Włochów przełamał dopiero rzutem z dystansu Łukasz Koszarek. Było to jednak pojedyncze dobre zagranie gości, gdyż Anwil znów zaczął zdobywać punkty.
Pokazał się Tomasz Celej, który dzielnie walczył pod tablicami, dobijając w jednej akcji niecelny rzut wolny swojego kolegi. Ekipa z Caserty nie mogła się obudzić i w połowie drugiej kwarty przegrywała już 22:31. Słabszy moment drużyna trenera Stefano Sacripaniego w końcu przełamała, a w miejscu stanął Anwil. Włocławianie kompletnie zatracili skuteczność, a trafiać zaczęli goście i niecałą minutę przed końcem pierwszej połowy było 33:33.
Co prawda Pepsi Caserta wygrała pierwszą połowę 35:33, ale ten wcześniejszy remis pokazywał jak równe było to spotkanie. Aťadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, a cztery minut przed końcem trzeciej kwarty było tylko 46:45 dla Anwilu. Końcówka tej części gry to jednak popis gry włocławian. Każda akcja Thompsona, czy Pluty kończyła się punktami, dzięki czemu drużyna trenera emira Mutpcicia prowadziła 54:47.
Przewaga zyskana przez Anwil pod koniec trzeciej kwarty była przez tę drużynę utrzymywana także w ostatniej części. Sześć i pół minuty przed końce Pepsi trafiło jednak swoją drugą z rzędu trójkę i strata Włochów wynosiła tylko dwa punkty (61:59). Goście próbowali robić wszystko, aby odzyskać prowadzenie, ale gospodarze stawiali twardy opór.
Było już 63:63, ale swoją pierwszą trójkę w tym spotkaniu trafił Nikola Jovanović, a punkty spod kosza dorzucił Paul Miller, który chwilę później pierwszy wykończył kontrę i Anwil znów prowadził różnicą siedmiu punktów. To był dobry impuls, który gospodarze wykorzystali i już do samego końca nie dali odebrać sobie prowadzenia.
Ostatecznie ostatni mecz Anwilu Włocławek w Pucharze Europy okazał się jedynym, który wicemistrzowie wygrali 81:71. Nie pozwoliło to jednak naszym koszykarzom uzyskać awansu do następnej rundy.
Anwil Włocławek - Pepsi Caserta 81:71 (17:16, 16:19, 24:17, 24:19)
Anwil: Miller 17, Thompson 13, Thomas 10, Jovanović 9, Hicks 9, Pluta 8, Majewski 6, Berisha 5, Celej 4, Modrić 0.
Pepsi: Bowers 22, Garri 17, Ere 12, Koszarek 5, Doornekamp 5, Colussi 4, Williams 3, Martin 2, Marzaoioli 0, Parrillo 0 .
PEŁNE STATYSTYKI
Właśnie dzięki Bowersowi Pepsi prowadziło 16:12 w 9. minucie spotkania. Minuta pozostała do końca pierwszej części gry należała jednak do Anwilu. Dobra obrona i przechwyty D.J. Thompsona, po których włocławianie uruchamiali skuteczne kontry dały gospodarzom prowadzenie 17:16 po pierwszych dziesięciu minutach.
Dobra gra wicemistrzów Polski trwała także po wznowieniu gry. Aktywny pod koszami był Eric Hicks, a przebojowymi akcjami popisywał się Dardan Berisha. Właśnie po dobrym zagraniu i trójce tego ostatniego przewaga włocławian wzrosła do sześciu punktów (25:19), a słabszy moment Włochów przełamał dopiero rzutem z dystansu Łukasz Koszarek. Było to jednak pojedyncze dobre zagranie gości, gdyż Anwil znów zaczął zdobywać punkty.
Pokazał się Tomasz Celej, który dzielnie walczył pod tablicami, dobijając w jednej akcji niecelny rzut wolny swojego kolegi. Ekipa z Caserty nie mogła się obudzić i w połowie drugiej kwarty przegrywała już 22:31. Słabszy moment drużyna trenera Stefano Sacripaniego w końcu przełamała, a w miejscu stanął Anwil. Włocławianie kompletnie zatracili skuteczność, a trafiać zaczęli goście i niecałą minutę przed końcem pierwszej połowy było 33:33.
Co prawda Pepsi Caserta wygrała pierwszą połowę 35:33, ale ten wcześniejszy remis pokazywał jak równe było to spotkanie. Aťadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, a cztery minut przed końcem trzeciej kwarty było tylko 46:45 dla Anwilu. Końcówka tej części gry to jednak popis gry włocławian. Każda akcja Thompsona, czy Pluty kończyła się punktami, dzięki czemu drużyna trenera emira Mutpcicia prowadziła 54:47.
Przewaga zyskana przez Anwil pod koniec trzeciej kwarty była przez tę drużynę utrzymywana także w ostatniej części. Sześć i pół minuty przed końce Pepsi trafiło jednak swoją drugą z rzędu trójkę i strata Włochów wynosiła tylko dwa punkty (61:59). Goście próbowali robić wszystko, aby odzyskać prowadzenie, ale gospodarze stawiali twardy opór.
Było już 63:63, ale swoją pierwszą trójkę w tym spotkaniu trafił Nikola Jovanović, a punkty spod kosza dorzucił Paul Miller, który chwilę później pierwszy wykończył kontrę i Anwil znów prowadził różnicą siedmiu punktów. To był dobry impuls, który gospodarze wykorzystali i już do samego końca nie dali odebrać sobie prowadzenia.
Ostatecznie ostatni mecz Anwilu Włocławek w Pucharze Europy okazał się jedynym, który wicemistrzowie wygrali 81:71. Nie pozwoliło to jednak naszym koszykarzom uzyskać awansu do następnej rundy.
Anwil Włocławek - Pepsi Caserta 81:71 (17:16, 16:19, 24:17, 24:19)
Anwil: Miller 17, Thompson 13, Thomas 10, Jovanović 9, Hicks 9, Pluta 8, Majewski 6, Berisha 5, Celej 4, Modrić 0.
Pepsi: Bowers 22, Garri 17, Ere 12, Koszarek 5, Doornekamp 5, Colussi 4, Williams 3, Martin 2, Marzaoioli 0, Parrillo 0 .
PEŁNE STATYSTYKI