Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Uczeń pokonał Mistrza

Środa, 19 Października 2005, 1:00, Michał Fałkowski

Takiego przebiegu meczu chyba nie spodziewali się kibice zasiadający w Hali Mistrzów. Ich zespół przegrał z drużyną Czarnych Słupsk 66:79 (15:11; 10:23; 14:19; 27:26). Anwil wystąpił w swoim najmocniejszym składzie już z Gintarasem Kadziulisem. Litwin tuż obok Roberta Witki (17 pkt), był najskuteczniejszym graczem Anwilu, zdobywając 14pkt.

Pierwsza kwarta rozpoczęła się "trójką" Kudriawcewa, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie 0:3. Michał Ignierski akcją 2+1 po faulu Alexa Dunna wyrównuje. Serie nieudanych akcji obu zespołów przerywa Kudriawcew trafiając za 2. Włocławianie próbują na siłę oddawać rzuty, co wykorzystują goście. Frasunkiewicz fauluje Ignierskiego, który trafia jeden rzut wolny. Biełousow trafia za 2 pkt, Scott trafia za 2 i Anwil wychodzi na prowadzenie 8:7. W kolejnych minutach prowadzenie zmienia się jak w kalejdoskopie, żadna z drużyn nie chce odpuścić. Kwarta kończy się wynikiem 15:11 dla włocławian, po udanych akcjach Zavackasa i Witki.

W drugiej kwarcie na boisku pojawia się Marius Prekevicius, który zastępuje Edda Scotta. Za "3" trafia Davis i przewaga Anwilu maleje do 1 pkt. Arlett fauluje Zavackasa, ale ten wykorzystuje tylko jeden rzut wolny (16:14). Roberta Witkę zastępuje Hubert Radke. Po rzucie zza linii 6.25 Tarmo Kikerpill, goście wychodzą na prowadzenie. Zamieszanie w Anwilu ponownie wykorzystuje Kikerpill trafiając za "3" (16:21). Szybkie i nieprzemyślane akcje Anwilu nie przynoszą żadnych korzyści. W końcu Prekevicius trafia za "3" (21:22).  Kolejne minuty to popis gry zawodników gości, którzy kończą pierwszą część meczu wynikiem 25:34.

Trzecia i czwarta odsłona przyniosła jeszcze większe zagubienie wśród gospodarzy. Wynik próbowali ratować Witka i Kadziulis, który pojawił się na boisku. Jednak dobrze dysponowany tego dnia Frasunkiewicz bezlitośnie dziurawił kosz Anwilu rzutami z obwodu. Kibice zgromadzeni w Hali Mistrzów oddawali hołd Igorowi Griszczukowi skandując jego imię i nazwisko, gdy w 4 kwarcie jego zawodnicy prowadzili już 20pkt. Boisko opuścili Kikerpill i Kudriawcew (obaj po 5 fauli), lecz pomimo tego osłabienia goście pewnie pokonali gospodarzy 66:79. Umacniając się tym samym na pozycji lidera PLK.

Aleksandra Hupało