Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Szóstka dla Anwilu

Sobota, 14 Września 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokonał w sparingowym meczu Trefl Sopot 70:68. Było to już szóste zwycięstwo drużyny trenera Miliji Bogicevicia w trakcie okresu przygotowawczego. W niedzielę włocławianie podejmą gości z Sopotu po raz drugi.

Anwil Włocławek pokonał w sparingowym meczu Trefl Sopot 70:68. Było to już szóste zwycięstwo drużyny trenera Miliji Bogicevicia w trakcie okresu przygotowawczego. W niedzielę włocławianie podejmą gości z Sopotu po raz drugi.
W sobotnim meczu obydwie drużyny grały w mocno okrojonych składach na obwodzie. W ekipie Anwilu naciągnięcia mięśnia na jednym z treningów doznał Dusan Katnić i mimo, że był przygotowany do gry, to jednak trener wolał nie ryzykować pogłębienia urazu. Katnić obejrzał więc cały mecz z ławki rezerwowych i z konieczności rozgrywaniem zajmowali się Michał Sokołowski z Piotrem Pamułą, bo w drużynie zabrakło również Elijah Johnsona. Z kolei Trefl musiał sobie radzić bez Michała Michalaka i Adama Waczyńskiego.

Nieobecność podstawowego rozgrywającego była dla włocławian szansą na sprawdzenie się w warunkach, w których najistotniejsza jest zespołowość i umiejętność podzielenia się obowiązkami. Z tego sprawdzianu drużyna wywiązała się znakomicie. Anwil rzadko tracił piłkę, szybko przenosił ją na atakowaną połowę i odpowiednio dzielił się podaniami.

W okolicach tablicy, zarówno w obronie, jak i w ataku, dobrze radził sobie Seid Hajrić. I chociaż rywale zmieniali się w kryciu włocławianina, to ani Yemi Gadri-Nicholson ani Paweł Leończyk nie byli w stanie zatrzymać jego firmowych zagrań. W pewnym momencie Hajrić i jego koledzy zatrzymali się jednak sami, nie trafiając kilku prostych rzutów z czystych pozycji pod koszem. Trefl natychmiast uzyskał 7-punktowe prowadzenie i wydawało się, że wąski skład Anwilu może mieć kłopoty z odrobieniem tej straty. Na szczęście szybko za trzy trafili specjaliści od rzutów z dystansu - Piotr Pamuła i Danilo Mijatović i wynik wrócił w okolice remisu. Dzięki dobrej grze Michała Sokołowskiego i skuteczności Keitha Clantona do przerwy Anwil przegrywał tylko 39:42.

Podkręcone tempo gry na początku trzeciej odsłony przyniosło efekt w postaci wypracowania 10-punktowej zaliczki. Niestety, zmęczeni zawodnicy stracili skuteczność na początku decydującej kwarty i o wyniku zadecydowała zacięta końcówka. W niej ważną zbiórkę w ataku i punkty dał Keith Clanton, a w odpowiedzi nie udało się trafić Lance Jeterowi. Ostatecznie Anwil wygrał 70:68.

Drużyna Trefla spędzi we Włocławku noc i jutro o godz. 16:00 zagra z Anwilem po raz drugi.


Anwil Włocławek – Trefl Sopot 70:68 (18:23, 21:19, 22:11, 9:15)

Anwil:
Clanton 22, Pamuła 14, Hajrić 12, Mijatović 11, Sokołowski 9, Kostrzewski 2, Jankowski 0, Witliński 0

Trefl: Jeter 13, Leończyk 12, Nicholson 10, Majstrović 10, Brembly 9, Stefański 6, Dzierżak 3, Vasiliauskas 3, Roszyk 2.