Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Stawka wyższa niż dwa punkty

Środa, 07 Marca 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Tylko wiara w zwycięstwo może przynieść prawdziwą mobilizację i zwarcie szeregów przed meczem z Zastalem Zielona Góra. Na szczęście, koszykarzom Anwilu Włocławek tej wiary nie brakuje i możemy oczekiwać, że w Hali Mistrzów zrobią wszystko, by stworzyć ciekawe widowisko i wreszcie pokonać będącego na fali rywala.

Tylko wiara w zwycięstwo może przynieść prawdziwą mobilizację i zwarcie szeregów przed meczem z Zastalem Zielona Góra. Na szczęście, koszykarzom Anwilu Włocławek tej wiary nie brakuje i możemy oczekiwać, że w Hali Mistrzów zrobią wszystko, by stworzyć ciekawe widowisko i wreszcie pokonać będącego na fali rywala.
Zastal to w tej chwili przeciwnik najtrudniejszy z możliwych. Od początku roku wygrał 8 z 10 meczów ligowych, w tym z Anwilem, Energą Czarnymi, PGE Turowem i Asseco Prokomem. W każdym z nich grał efektownie i skutecznie. Duża w tym zasługa trenera Mihailo Uvalina, który postawił na swoich liderów. Każdemu z nich przypisał konkretne zadania, zgodne z ich predyspozycjami. Walter Hodge ma napędzać szybkie ataki, Kirk Archibeque wykorzystywać siłę w walce pod koszem, a Piotr Stelmach z Kamilem Chanasem razić z półdystansu i dystansu. Do drużyny znów dołączył Gani Lawal, któremu trener na pewno da dużo swobody w walce pod tablicami.

Ten ostatni koszykarz wzbudza największe emocje. Wybrany w drafice NBA 2010 przez Phoenix Suns, wobec lokautu w najlepszej lidze świata, zjawił się latem 2011 roku w Zastalu. Po wznowieniu rozgrywek NBA postanowił powrócić do USA by walczyć o miejsce w składzie którejś z drużyn NBA, a gdy to zakończyło się niepowodzeniem wylądował w Chinach. Azjatycki klimat nie przypadł mu jednak do gustu i Lawal ponownie pojawił się w Zielonej Górze. W debiucie przeciw Asseco Prokomowi nie wypadł okazale (8 pkt., 8 zb., 5 fauli), co trener Mihailo Uvalin tłumaczył później faktem, że Zastal w 95 procentach zmienił sposób gry znany Amerykaninowi. Jeśli to prawda, to dopiero mecz z Anwilem będzie dla niego pierwszym poważnym sprawdzianem.

Forma Lawala nie zaprząta jednak głów włocławskich koszykarzy. Jest coś, czego bardziej się obawiają: Wielką niewiadomą są wciąż własne możliwości. - Nie oglądamy się na innych, tylko próbujemy wzniecić iskrę w naszej grze. Dotąd to się nie udawało i tym bardziej przestawaliśmy wierzyć w siebie. Teraz nie mamy już nic do stracenia. Potencjał jest, praca na treningach jest i co najważniejsze chęci są. Trzeba tylko na oczach publiczności pokazać to, co robimy na codziennych zajęciach  – mówi Seid Hajrić. Centra Anwilu czekać będzie trudne zadanie również z uwagi na różne warianty taktyczne. Zastal nie ukrywa, że będzie chciał w pewnym momencie postawić na „dwie wieże”: Lawala i Archibequa. Wtedy odpowiedź musi być jedna: Edwards w parze z Hajriciem.

Oprócz rywalizacji na siłę mięśni pod koszem, czekają nas też pojedynki sprinterskie rozgrywających. Walter Hodge uwielbia testować przyśpieszenie kryjących go rywali. Jeśli im się urwie, zawsze znajdzie też sposób na ominięcie wyższych i wolniejszych obrońców, a następnie na umieszczenie piłki w koszu. Krzysztof Szubarga z Lorinzą Harringtonem dobrze o tym wiedzą i po ostatnich niepowodzeniach zamierzają się zrehabilitować. Tak samo jak kibice, obaj rozgrywający pragną udowodnić, że wracają do szczytowej formy, jaką prezentowali we wcześniejszych sezonach.

Wygrać pojedynki indywidualne, przejść wielką próbę dla zespołowej obrony i walczyć o honor, to zadania dla Anwilu na sobotni wieczór. Koszykarze Anwilu doskonale zdają sobie z nich sprawę. Chcą zwyciężyć dla swoich kibiców, dla siebie i dla trenera Krzysztofa Szablowskiego, który objął zespół w momencie, gdy stawka każdego meczu jest wyższa niż tylko dwa punkty w ligowej tabeli. – Walczymy dla wszystkich, którzy jeszcze w nas wierzą i dla tych, którzy już nas skreślili. Każdy ma prawo do oceny, ale teraz chcielibyśmy dać powody do tego, żeby były one pozytywne. Osobiście mogę obiecać, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby wygrać z Zastalem – kończy Seid Hajrić.


Jaki efekt przyniosą wysiłki centra Anwilu i jego kolegów przekonamy się w sobotę wieczorem. Pierwszy mecz „szóstek” w Hali Mistrzów rozpocznie się o godz. 18.00. Relację przeprowadzi Radio GRA.


Tak Anwil grał z Zastalem w tym sezonie:

6 listopada 2011:

Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra 63:77 (23:19, 14:22, 11:18, 15:18)

Anwil: Edwards 26, Berisha 9, Allen 8, Lewis 8, Majewski 5, Szubarga 3, Hajrić 2, Wołoszyn 2, Nowakowski 0

Zastal: Stelmach 17, Lawal 15, Hodge 11, Sroka 11, Mirković 8, Chanas 6, Flieger 5, Dłoniak 4, Rajewicz 0


12 stycznia 2012:

Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek 81:65 (24:9, 19:22, 23:18, 15:16)

Zastal: Hodge 29, Archibeque 17, Chanas 14, Stelmach 10, Mirković 4, Dłoniak 3, Flieger 2, Sroka 2

Anwil: Lewis 14, Edwards 12, Harrington 8, Szubarga 8, Wołoszyn 6, Allen 5, Berisha 4, Hajrić 4, Kinnard 3, Majewski 1, Maciejewski 0