Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Stawką zakończenie dwuletniej passy

Czwartek, 22 Marca 2012, 1:00, Michał Fałkowski

Wicemistrz Polski PGE Turów Zgorzelec zawita w najbliższą sobotę do Hali Mistrzów. W żadnym wypadku nie będzie to jednak spotkanie towarzyskie, bo goście walczą o uratowanie sezonu. Równie ambicjonalnie mecz traktuje Anwil Włocławek, który na zwycięstwo z Turowem czeka dwa lata.

Wicemistrz Polski PGE Turów Zgorzelec zawita w najbliższą sobotę do Hali Mistrzów. W żadnym wypadku nie będzie to jednak spotkanie towarzyskie, bo goście walczą o uratowanie sezonu. Równie ambicjonalnie mecz traktuje Anwil Włocławek, który na zwycięstwo z Turowem czeka dwa lata.
Nie będzie sielanki w pierwszy wiosenny weekend 2012 roku. Na parkiecie we Włocławku spotkają się zespoły, dla których każde ligowe zwycięstwo jest na wagę złota. Zapowiada się walka na całego, z której ktoś wyjdzie na pewno mocno poobijany. – Dla nas to kolejny mecz o podniesionej stawce. Wygrana sprawi, że jeszcze mocniej uwierzymy w siebie, przegrana nadszarpnie naszą pewność siebie. W jeszcze trudniejszej sytuacji są rywale. Dla nich najbliższe spotkanie będzie kolejnym z serii „o wszystko” – mówi Dardan Berisha.

Włocławski obrońca nawiązuje oczywiście do złej passy PGE Turowa. Drużyna trenera Jacka Winnickiego przechodzi wyraźny kryzys, który ujawnił się w pięciu przegranych z rzędu. Zaczęło się w Pucharze Polski od porażki z Treflem w półfinale, później były ligowe pojedynki z Zastalem, Energą Czarnymi, Treflem i Asseco Prokomem. Od styczniowego meczu z Anwilem nasi rywale wygrali w sumie tylko dwa razy, przegrywając aż sześć.

Dlatego trener Jacek Winnicki szuka wyjścia z sytuacji. Spokojne treningi i szlifowanie gry obronnej nie przyniosły efektów, więc szkoleniowiec zdecydował się na zmiany kadrowe. Mówi się, że zaczął od zwolnienia Johna Edwardsa (22 punkty przeciw Anwilowi w ostatnim meczu), ale informacji tej nie potwierdza jeszcze oficjalna strona internetowa klubu. Pewne jest natomiast to, że zatrudnienie w Zgorzelcu znalazł Arthur Lee.

Debiut Amerykanina szykuje się właśnie na mecz z Anwilem. 35-letni rozgrywający uczył się gry na świetnej uczelni Stanford, a następnie wykorzystał nabyte tam umiejętności trzykrotnie zdobywając mistrzostwo Czech i sięgając po złoty medal w Chorwacji. Ostatnio jednak postawił na egzotykę i w libańskim Bejjeh grał niemal po 40 minut w meczu. Ten epizod zapewne nie świadczy o podnoszeniu umiejętności, ale na pewno daje sygnał, że Amerykanin jest w formie i swoim doświadczeniem może pomóc PGE Turowowi.

- Nowy rozgrywający będzie pewnie jakimś impulsem do zmiany stylu gry naszego rywala. Nie sądzę jednak, żeby od razu mógł odmienić zgorzelczan. Liczę raczej na to, że oni będą zmotywowani całą sytuacją związaną ze swoimi wynikami. Tego musimy się spodziewać i temu musimy się przeciwstawić. Najważniejsze, żebyśmy utrzymali koncentrację z naszych ostatnich spotkań. Jeśli będziemy tak samo waleczni i zagramy z energią, to powinno być dobrze. Jesteśmy zdrowi, czujemy się dobrze, a pozytywne wyniki dodają nam wiary w siebie - zapewnia Dardan Berisha.

Anwil nie pokonał PGE Turowa Zgorzelec od 13 marca 2010 roku. Czy teraz uda się wreszcie ta sztuka? Czy gra włocławian będzie tak samo efektowna jak w ostatnich tygodniach? Czy trener Krzysztof Szablowski utrzyma zmiany w składzie i znów postawi na wyjściowy zestaw Szubarga-Berisha-Allen-Kinnard-Hajrić?

Odpowiedzi na te i inne pytania poznają tylko ci kibice, którzy zasiądą w Hali Mistrzów w sobotni wieczór. Początek meczu o 18.00, a bilety do nabycia w piątkowej przedsprzedaży i na godzinę przed pierwszym gwizdkiem.

Relację z meczu przeprowadzi Radio GRA.