Zakończył się pierwszy etap leczenia skręconego stawu skokowego Michała Sokołowskiego. W środę koszykarzowi Anwilu zdjęto gips, a od dziś przez kolejnych 10 dni noga będzie poddawana zabiegom fizjoterapii. 'Sezon dla Michała się skończył, więc rehabilitacja nie jest agresywna. Pozwalamy, aby oprócz zabiegów, swoje zrobił czas' mówi trener Dominik Narojczyk.
Michał Sokołowski doznał kontuzji w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Anwilu Włocławek z Rosą Radom. Upadając na parkiet postawił stopę na stopie rywala, co spowodowało jej nienaturalne wykręcenie i w efekcie uszkodzenie stawu skokowego wraz z jednym z więzadeł. Uraz był na tyle poważny, że „Sokół” nie zagrał już do końca sezonu.
Wczoraj, po upływie czterech tygodni od dnia odniesienia kontuzji, Michałowi Sokołowskiemu zdjęto gips i poddano go badaniom. – Ich wyniki są takie jak przewidywaliśmy, czyli potwierdzające, że kwestia zdrowia Michała idzie w dobrym kierunku. Teraz czeka go 10 dni zabiegów fizjoterapeutycznych, a później kolejna konsultacja lekarska. Dopiero po niej dowiemy się, kiedy zawodnik będzie w stanie znieść normalne obciążenia treningowe – wyjaśnia trener przygotowania motorycznego, Dominik Narojczyk.
Pozytywne opinie lekarskie cieszą Michała Sokołowskiego: - Czuję się dobrze i chciałbym po okresie rehabilitacji natychmiast wrócić na parkiet. Teraz jestem w rodzinnym Pruszkowie i tutaj w MOS Pruszków na pewno pozwolą mi trochę porzucać do kosza. Chociaż wyjechałem na trochę z Włocławka, to cała moja aktywność treningowa i rehabilitacja przebiegają pod nadzorem trenera Narojczyka.-
Tego lata zdrowie jest bardzo potrzebne Michałowi Sokołowskiemu. PZKosz poinformował o powołaniu go w skład szerokiej kadry Polski.