Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Siedmiu wspaniałych Rottweilerów! 2:0!

Sobota, 03 Maja 2014, 7:55, Michał Fałkowski

Z wielkim sercem, z sercem do którego przyzwyczaił swoimi występami nieobecny dzisiaj z powodu kontuzji Michał Sokołowski, zagrała okrojona do siedmiu zawodników drużyna Anwilu Włocławek. W fenomenalnym meczu zakończonym dwiema dogrywkami, gospodarze pokonali Rosę Radom 89:85 i prowadzą w serii 2-0!

Wydawać by się mogło, że już pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe między Anwilem Włocławek, a Rosą Radom było emocjonujące, ale to, co zafundowały obie drużyny kibicom zgromadzonym w Hali Mistrzów w drugim starciu, przeszło najśmielsze oczekiwania. Walka od samego początku o każdą piłkę, po 10 trójek z każdej ze stron, batalia o zbiórki Seida Hajricia oraz Kirka Archibeque’a zakończona podwójną zdobyczą obu graczy i wreszcie dwie dogrywki, z czego druga zakończona happy endem dla Rottweilerów, które prowadzą w serii 2-0 i są o krok od awansu do półfinału.

Rosa lepiej weszła w mecz i prowadziła 27:18 po pierwszej kwarcie, zaś do przerwy było 40:36. Włocławianie gonili wynik przez całe spotkanie, ale przełamali rywali dopiero wówczas, gdy dwiema trójkami w przeciągu 40 sekund popisał się Piotr Pamuła i od stanu 56:58, zrobiło się 62:58. W kolejnej akcji jednak Robert Witka również przymierzył z dystansu, a gdy na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry, dwa punkty rzucił Korie Lucious, Rosa prowadziła ponownie 65:63.

Włocławianie mieli jeszcze 80 sekund, by odmienić losy spotkania, ale zanim Seid Hajrić doprowadził do dogrywki rzutem z bliska, to jeszcze Danilo Mijatović zdążył przestrzelić spod kosza, a stratę popełnił Jordan Callahan. Na szczęście dla gospodarzy, w kluczowym momencie zadrżała również ręka Luciousa, za trzy pomylił się Robert Witka i sędziowie orzekli dogrywkę.

Pierwsze punkty padły o 90 sekund niemocy z obu, a autorem dwóch celnych rzutów osobistych był wspomniany Mijatović. Niestety, w kolejnej akcji Serb zaliczył błąd kroków, a grający świetny mecz Jakub Dłoniak wyprowadził Rosę na prowadzenie 70:67 dzięki trójce oraz dwom rzutom osobistym. Wówczas jednak ponownie dała znać o sobie pewna lewa ręka Mijatovicia. Doświadczony skrzydłowy doprowadził do remisu, a grający świetne zawody Jordan Callahan dwukrotnie, dzięki rzutowi z daleka oraz półdystansu, wyprowadzał gospodarzy na prowadzenie – 73:72 i 78:76. I gdy wydawało się, że druga wygrana jest już, na wyciągnięcie ręki, niezawodny Dłoniak wymusił przewinienie jednego z koszykarzy Anwilu i rzutami wolnymi doprowadził do drugiej dogrywki.

W niej serię punktową rozpoczął Mateusz Kostrzewski, ale po chwili odpowiedział Kirk Archibeque. Amerykańskim środkowym po raz kolejny bardzo skutecznie zajął się człowiek ze stali, czyli będący na parkiecie przez 49 minut i 45 sekund, Seid Hajrić. Center Rosy nie mógł odnaleźć się przez całe spotkanie, seryjnie pudłował spod kosza, lecz w drugiej dogrywce najpierw doprowadził do remisu 80:80, a następnie zmniejszył prowadzenie miejscowych do 84:83. Po chwili ponownie dał znać o sobie Korie Lucious dwoma osobistymi i 51 sekund przed końcem meczu wydawało się, że kibice będą oglądać trzecią dogrywkę (85:85).

Wówczas jednak całkowitym brakiem systemu nerwowego popisał się rozgrywający swoje pierwsze play-offs w profesjonalnej karierze, niespełna 24-letni Callahan, który nic nie zrobił sobie z wyciągniętych wysoko rąk Kima Adamsa i dał Anwilowi prowadzenie 88:85! Do końca meczu pozostawało zaledwie kilka sekund, gdy Korie Lucious podjął próbę odesłania drugiego ćwierćfinału na trzecią dogrywkę, lecz nie trafił! Hala Mistrzów eksplodowała, po chwili piłkę zebrał Paul Graham, został sfaulowany przez Adamsa, a gdy wykorzystał jeden rzut wolny, stało się jasne, że włocławianie tego meczu nie przegrają!

Wielkie spotkanie Rottweilerów, siedmiu wspaniałych Rottweilerów, którzy zagrali z zębem godnym logo klubu oraz zaangażowaniem, do którego przez cały sezon przyzwyczaił kibiców wielki nieobecny, czyli kontuzjowany Michał Sokołowski. Polski skrzydłowy nie zagra już w tym sezonie, ale taki charakter koszykarzy Anwilu może sprawić, że półfinał stanie się faktem. 

Anwil Włocławek - Rosa Radom 89:85 po 2 dogr. (18:27, 18:13, 14:14, 15:11, 13:13, 11:7)

Anwil: Callahan 20, Mijatović 16, Kostrzewski 14, Pamuła 14, Graham 10, Hajrić 8, Witliński 7

Rosa: Dłoniak 23, Witka 17, Majewski 16, Lucious 15, Archibeque 9, Kardaś 3, Adams 2, Jeszke 0, Zalewski 0

STATYSTYKI POMECZOWE