Pierwszym koszykarzem, który z zagranicy przyjechał do Włocławka, by przygotowywać się do sezonu 2011/2012, jest Seid Hajrić. Bośniak z polskim paszportem już po raz piąty stawia się w naszym mieście, by reprezentować je na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki.
Pierwszym koszykarzem, który z zagranicy przyjechał do Włocławka, by przygotowywać się do sezonu 2011/2012, jest Seid Hajrić. Bośniak z polskim paszportem już po raz piąty stawia się w naszym mieście, by reprezentować je na parkietach Polskiej Ligi Koszykówki.
- To bardzo miłe uczucie, znów przyjechać do miasta, które się doskonale zna i którego nie widziało się przez kilka miesięcy. W ostatnich dniach wakacji nie mogłem już sobie znaleźć miejsca myśląc jedynie o tym, że wreszcie wracam do Włocławka i na nowo rozpoczynam treningi – mówi Seid Hajrić. Koszykarz znany jest z tego, że nasze miasto darzy dużym sentymentem i wszędzie gdzie gra zawsze podkreśla jego walory.
Ponieważ z aklimatyzacją nie ma żadnych problemów, to po przyjeździe Hajrić w pierwszej kolejności zajął się poznawaniem nazwisk i dokładnych charakterystyk nowych kolegów z drużyny. – Widać, że będziemy mieli silny skład. Jest kilku młodych chłopaków i kilku doświadczonych koszykarzy, co zawsze stwarza najlepsze warunki do budowy dobrej chemii w zespole. Osobiście bardzo będę się starał pomóc wszystkim, którzy zechcą korzystać mojego doświadczenia z gry w Anwilu. Już nie mogę się doczekać przyjazdu pozostałych chłopaków – mówi Seid Hajrić.
A przyloty amerykańskich zawodników zaplanowane są na sobotnie przedpołudnie, tak by wszyscy zdążyli zaprezentować się włocławianom podczas tradycyjnej Biesiady Kasztelańskiej.
- To bardzo miłe uczucie, znów przyjechać do miasta, które się doskonale zna i którego nie widziało się przez kilka miesięcy. W ostatnich dniach wakacji nie mogłem już sobie znaleźć miejsca myśląc jedynie o tym, że wreszcie wracam do Włocławka i na nowo rozpoczynam treningi – mówi Seid Hajrić. Koszykarz znany jest z tego, że nasze miasto darzy dużym sentymentem i wszędzie gdzie gra zawsze podkreśla jego walory.
Ponieważ z aklimatyzacją nie ma żadnych problemów, to po przyjeździe Hajrić w pierwszej kolejności zajął się poznawaniem nazwisk i dokładnych charakterystyk nowych kolegów z drużyny. – Widać, że będziemy mieli silny skład. Jest kilku młodych chłopaków i kilku doświadczonych koszykarzy, co zawsze stwarza najlepsze warunki do budowy dobrej chemii w zespole. Osobiście bardzo będę się starał pomóc wszystkim, którzy zechcą korzystać mojego doświadczenia z gry w Anwilu. Już nie mogę się doczekać przyjazdu pozostałych chłopaków – mówi Seid Hajrić.
A przyloty amerykańskich zawodników zaplanowane są na sobotnie przedpołudnie, tak by wszyscy zdążyli zaprezentować się włocławianom podczas tradycyjnej Biesiady Kasztelańskiej.