Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

S. Hajrić: Kulig nie będzie kluczowy

Piątek, 23 Marca 2012, 1:00, Michał Fałkowski

- Trzeba tylko pamiętać, że przyjeżdżają do nas trzy najlepsze ekipy w Polsce i każde zwycięstwo będzie trzeba wydrzeć. Ile razy się uda, to już zobaczymy. Najważniejsze, żebyśmy zagrali z determinacją i mieli wsparcie w kibicach. Dla nich stworzymy dobre widowisko – mówi Seid Hajrić, center Anwilu.

- Trzeba tylko pamiętać, że przyjeżdżają do nas trzy najlepsze ekipy w Polsce i każde zwycięstwo będzie trzeba wydrzeć. Ile razy się uda, to już zobaczymy. Najważniejsze, żebyśmy zagrali z determinacją i mieli wsparcie w kibicach. Dla nich stworzymy dobre widowisko – mówi Seid Hajrić, center Anwilu.
Gdy Anwilowi nie szło powiedziałeś, że życzyłbyś sobie takiej gry, jaką prezentujecie na treningach. Jesteś usatysfakcjonowany przemianą zespołu?

- Tak, to jest wreszcie Anwil! To jest drużyna na jaką czekali kibice i jakiej ja chciałem. Raz jeszcze sprawdziła się zasada „ciężko trenujesz – dobrze grasz”. I dobrze, że to się stało teraz. Za chwilę mogło być za późno. Wykorzystaliśmy ostatni moment na skuteczną mobilizację.

W Słupsku wybiegłeś w pierwszej piątce. Czy tak już pozostanie?

- Oczywiście wszystko zależy od trenera. On decyduje komu najbardziej ufa i kto w danej sytuacji najlepiej spełni jego oczekiwania.

Nie powiesz mi, że nie chciałbyś na dłużej zagościć w wyjściowym składzie.

- No dobrze, bardzo się cieszę, że trener dał mi taką szansę i chciałbym, aby tak pozostało. Dla zawodnika wyjście na parkiet, gdy mecz się zaczyna jest czymś wyjątkowym. To wyróżnienie. Jednocześnie podkreślam, że gdybym nie wybiegał w pierwszej piątce też nie robiłbym z tego problemu. Trener Szablowski ma jasne zasady i dzięki temu każdy wie na co może liczyć. Ja wiem, że dostanę czas na pokazanie się, bez względu na to kiedy rozpocznę mecz.

W sezonie, który jest dla ciebie burzliwy ze względu na kontuzje, chyba trudno dochodzi się do takiej formy, jaką prezentujesz teraz?

- Najważniejsze, że wreszcie jestem zdrowy. Było ciężko, ale tym bardziej cieszy mnie dyspozycja jaką osiągnąłem. Jeśli ominą mnie urazy, to mogę utrzymać ją do końca sezonu.

Tak się składa, że odkąd wróciłeś do Anwilu nie udało się wygrać z PGE Turowem. Skąd taka niemoc?

- Trudno mi to skomentować, bo wcześniej nawet sobie nie uświadamiałem, że mamy z nimi taką złą passę. Czas ją przełamać, bo dumy nam to nie przynosi. Po meczu z Czarnymi Paweł Kikowski tłumaczył dziennikarzom przyczyny porażki z Anwilem i w sumie doszedł do wniosku, że są drużyną lepszą, a niespodziewanie przegraną. Trochę to mętne tłumaczenie po trzech przegranych z nami. Ja nie chciałbym też się tak wypowiadać po meczu z PGE Turowem. Chcę go wygrać, żeby nie było już żadnej drużyny, której nie zrewanżowaliśmy się za rundę zasadniczą.

Tylko jak to uczynić?

- Obrona, obrona, obrona. Od tego wszystko zależy i na szczęście u nas ostatnio jest pod tym względem bardzo dobrze. Bronimy z pasją, agresywnie, nie pozwalamy rywalom rozwinąć skrzydeł. Poza tym jest dużo ruchu na boisku. Wreszcie biegamy, staramy się, robimy zasłony, wychodzimy na pozycje. Tego chciał od nas trener i to realizujemy. Dodam jeszcze, że tendencja jest optymistyczna. Z Zastalem zagraliśmy bardzo dobrze, z Energą Czarnymi jeszcze lepiej. W Hali Mistrzów powinno być więc… ciekawie.

PGE Turów wzmocnił się pod koszem Damianem Kuligiem. Liczysz, że będzie okazja, żeby sprawdzić jego przydatność do nowej drużyny?

- W ogóle nie myślę o Kuligu. Nie przejmuję się żadnym rywalem. Mam taką zasadę, że przed meczem martwię się tylko o swoją grę i swojego zespołu. Niech rywale szukają recepty na Anwil, bo to my musimy dominować i narzucać swoje warunki. A Kulig? On chyba jeszcze nie będzie kluczowym zawodnikiem. Jest zbyt krótko w Zgorzelcu, żeby poznać zagrywki i dobrze przygotować się do meczu.

Na jednym ze zdjęć pokazujecie na palcach symboliczną trójkę, która ma oznaczać trzy mecze w Hali Mistrzów. Jaki bilans w tych meczach będzie zadowalający?

- Ja zawsze oczekuję samych zwycięstw. Dlatego planem optimum jest wygranie wszystkiego co się da. Trzeba tylko pamiętać, że przyjeżdżają do nas trzy najlepsze ekipy w Polsce i każde zwycięstwo będzie trzeba wydrzeć. Ile razy się uda, to już zobaczymy. Najważniejsze, żebyśmy zagrali z determinacją i mieli wsparcie w kibicach. Dla nich stworzymy dobre widowisko.