Ostatni mecz w Hali Mistrzów pomiędzy Anwilem Włocławek, a Śląskiem Wrocław rozegrany został blisko cztery lata temu. Teraz przy okazji Kasztelan Basketball Cup obie drużyny znów zagrają o zwycięstwo. - Jestem bardzo podekscytowany faktem, że będę mógł znów wrócić do Włocławka - mówi rozgrywający Śląska Robert Skibniewski, który poprzedni sezon zaczynał w Anwilu.
Ostatni mecz w Hali Mistrzów pomiędzy Anwilem Włocławek, a Śląskiem Wrocław rozegrany został blisko cztery lata temu. Teraz przy okazji Kasztelan Basketball Cup obie drużyny znów zagrają o zwycięstwo. - Jestem bardzo podekscytowany faktem, że będę mógł znów wrócić do Włocławka - mówi rozgrywający Śląska Robert Skibniewski, który poprzedni sezon zaczynał w Anwilu.
Jacek Seklecki: Pamiętasz swój ubiegłoroczny udział w Kasztelan Basketball Cup? Jakie wspomnienia z tego turnieju utkwiły Ci w pamięci najbardziej?
Robert Skibniewski: W pamięci pozostało mi przede wszystkim to, że turniej ten był świetnie zorganizowany. Było to prawdziwe koszykarskie święto dla kibiców we Włocławku, którzy na pewno z niecierpliwością czekali, aby zobaczyć nowy zespół Anwilu. Bardzo się cieszę, że znów przyjadę do tego miasta i zagram w Kasztelan Basketball Cup. Mam we Włocławku kilku fajnych znajomych, z którymi utrzymuję kontakt, także będzie to dobra okazja do tego, aby zobaczyć się na żywo i porozmawiać.
Czy uważasz, że turniej ten jest jednym z najlepszych w Polsce?
- Nie wiem, ponieważ nie brałem udziału w innych turniejach w Polsce. Niemniej jednak organizacja Kasztelan Basketball Cup stoi na najwyższym poziomie. Przyjeżdżają pokazać się bardzo silne drużyny, dlatego turniej ten traktowany jest w stu procentach poważnie.
Jak wy koszykarze podchodzicie do takich turniejów. Są to jeszcze sparingi, ale już przy pełnym udziale publiczności.
- Na pewno podchodzimy do tych meczów w pełni poważnie, tyle tylko, że wynik sportowy ma w tym przypadku nieco drugorzędne znaczenie. W przypadku mojej drużyny będzie to kolejny etap przygotowań. Jesteśmy nowym zespołem, z nowym trenerem, zawodnicy również ze sobą nie grali, dlatego będziemy potrzebować więcej czasu na skonsolidowanie się, aniżeli np. Trefl, czy Anwil. Choć trzeba zauważyć, że we Włocławku znów jest sporo nowych zawodników.
Na jakim etapie przygotowania można spodziewać się we Włocławku Śląska Wrocław?
- Mogę zapewnić, że Śląsk będzie bardzo ciekawym zespołem. Każdy będzie chciał pokazać się od jak najlepszej strony, na czele z trenerem drużyny. Ostatnio dołączył do nas nowy amerykański zawodnik, inny z kolei leczy kontuzję i trener w ostatnim czasie nie chciał go przeciążać i narażać na poważniejsze urazy. Być może klub pozyska jeszcze jednego koszykarza, ale nie wiem, czy będzie gotowy na turniej we Włocławku. To sprawia, że każdy sparing jest dla nas na wagę złota, bowiem daje możliwość zgrania się w warunkach meczowych.
Turniej we Włocławku - pomijając zmagania w Zielonej Górze - będzie także jedną z pierwszych okazji do sprawdzenia waszego zespołu na tle polskich rywali z TBL.
- Gra przeciwko rywalom z Tauron Basket Ligi będzie dobrym doświadczeniem dla nas. Jest to najlepsza forma porównania własnych dokonań na tle przeciwników z tej samej ligi. Ale tak jak już mówiłem wcześniej - wynik każdego z rozegranych przez nas sparingów jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze to dobre przygotowanie do rozgrywek sezonu zasadniczego.
Teraz przyjeżdżasz do Włocławka ze Śląskiem Wrocław. Jakieś dodatkowe emocje będą ci towarzyszyć z tego powodu?
-Zdecydowanie. Cieszę się, że kibice będą mieć okazją do oglądania w lidze Śląska Wrocław, co niewątpliwie będzie dodatkowym dreszczykiem emocji. Ja jestem bardzo podekscytowany faktem, że będę mógł znów wrócić do Włocławka i razem ze Śląskiem zagrać w Kasztelan Basketball Cup.
Mecz Anwil - Śląsk będzie najlepszą rekomendacją do stawienia się w Hali Mistrzów?
- Bez wątpienia. Nie trzeba dodatkowo reklamować tego wydarzenia, bowiem sam fakt, że znów w Hali Mistrzów dojdzie do meczu Anwilu Włocławek ze Śląskiem Wrocław będzie najlepszą z możliwych promocji. Wierzę, że to przyciągnie wielu kibiców na to spotkanie i będą emocjonować się grą obu drużyn.
Robert Skibniewski: W pamięci pozostało mi przede wszystkim to, że turniej ten był świetnie zorganizowany. Było to prawdziwe koszykarskie święto dla kibiców we Włocławku, którzy na pewno z niecierpliwością czekali, aby zobaczyć nowy zespół Anwilu. Bardzo się cieszę, że znów przyjadę do tego miasta i zagram w Kasztelan Basketball Cup. Mam we Włocławku kilku fajnych znajomych, z którymi utrzymuję kontakt, także będzie to dobra okazja do tego, aby zobaczyć się na żywo i porozmawiać.
Czy uważasz, że turniej ten jest jednym z najlepszych w Polsce?
- Nie wiem, ponieważ nie brałem udziału w innych turniejach w Polsce. Niemniej jednak organizacja Kasztelan Basketball Cup stoi na najwyższym poziomie. Przyjeżdżają pokazać się bardzo silne drużyny, dlatego turniej ten traktowany jest w stu procentach poważnie.
Jak wy koszykarze podchodzicie do takich turniejów. Są to jeszcze sparingi, ale już przy pełnym udziale publiczności.
- Na pewno podchodzimy do tych meczów w pełni poważnie, tyle tylko, że wynik sportowy ma w tym przypadku nieco drugorzędne znaczenie. W przypadku mojej drużyny będzie to kolejny etap przygotowań. Jesteśmy nowym zespołem, z nowym trenerem, zawodnicy również ze sobą nie grali, dlatego będziemy potrzebować więcej czasu na skonsolidowanie się, aniżeli np. Trefl, czy Anwil. Choć trzeba zauważyć, że we Włocławku znów jest sporo nowych zawodników.
Na jakim etapie przygotowania można spodziewać się we Włocławku Śląska Wrocław?
- Mogę zapewnić, że Śląsk będzie bardzo ciekawym zespołem. Każdy będzie chciał pokazać się od jak najlepszej strony, na czele z trenerem drużyny. Ostatnio dołączył do nas nowy amerykański zawodnik, inny z kolei leczy kontuzję i trener w ostatnim czasie nie chciał go przeciążać i narażać na poważniejsze urazy. Być może klub pozyska jeszcze jednego koszykarza, ale nie wiem, czy będzie gotowy na turniej we Włocławku. To sprawia, że każdy sparing jest dla nas na wagę złota, bowiem daje możliwość zgrania się w warunkach meczowych.
Turniej we Włocławku - pomijając zmagania w Zielonej Górze - będzie także jedną z pierwszych okazji do sprawdzenia waszego zespołu na tle polskich rywali z TBL.
- Gra przeciwko rywalom z Tauron Basket Ligi będzie dobrym doświadczeniem dla nas. Jest to najlepsza forma porównania własnych dokonań na tle przeciwników z tej samej ligi. Ale tak jak już mówiłem wcześniej - wynik każdego z rozegranych przez nas sparingów jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze to dobre przygotowanie do rozgrywek sezonu zasadniczego.
Teraz przyjeżdżasz do Włocławka ze Śląskiem Wrocław. Jakieś dodatkowe emocje będą ci towarzyszyć z tego powodu?
-Zdecydowanie. Cieszę się, że kibice będą mieć okazją do oglądania w lidze Śląska Wrocław, co niewątpliwie będzie dodatkowym dreszczykiem emocji. Ja jestem bardzo podekscytowany faktem, że będę mógł znów wrócić do Włocławka i razem ze Śląskiem zagrać w Kasztelan Basketball Cup.
Mecz Anwil - Śląsk będzie najlepszą rekomendacją do stawienia się w Hali Mistrzów?
- Bez wątpienia. Nie trzeba dodatkowo reklamować tego wydarzenia, bowiem sam fakt, że znów w Hali Mistrzów dojdzie do meczu Anwilu Włocławek ze Śląskiem Wrocław będzie najlepszą z możliwych promocji. Wierzę, że to przyciągnie wielu kibiców na to spotkanie i będą emocjonować się grą obu drużyn.