„Powiem szczerze, że g**** mnie to obchodzi, co zdecydowało o porażce w dzisiejszym meczu. Przegrywamy już 2:0 i to jest w tym momencie dla mnie najważniejsze. Musimy coś w naszej grze zmienić, bo jest le.” – mówi tuż po meczu zdenerwowany zawodnik Turowa Zgorzelec, Radosław Hyży.
Paweł Gawinecki: Co zdecydowało o porażce w dzisiejszym spotkaniu z Anwilem?
Radosław Hyży: Powiem szczerze, że g**** mnie to obchodzi, co zdecydowało o porażce w dzisiejszym meczu. Przegrywamy już 2:0 i to jest w tym momencie dla mnie najważniejsze. Musimy coś w naszej grze zmienić, bo jest le.
Jadąc do Włocławka założenia były całkiem inne, mieliście wygrać co najmniej jedno spotkanie, rezultat dwóch pojedynków jest już znamy. Czego Wam zabrakło by móc wygrać choć raz z Anwilem?
Muszę użyć ponownie nieeleganckiego sformułowania! G**** mnie to obchodzi, że przegrywamy 2:0 i nie będę się zastanawiał, czego nam zabrakło w dwóch meczach we Włocławku. W tym momencie najważniejsze jest dla mnie sobotnie spotkanie w Zgorzelcu.
Więc, jak będzie w Zgorzelcu? Uważasz, że po sobotnim, bąd niedzielnym spotkaniu poznamy już półfinalistę DBL, czy liczysz nadal na zwycięstwo Turowa 3:2?
Powiem szczerze, że to akurat mnie obchodzi. Musimy wygrać mecze w Zgorzelcu i szukać swojej szansy ponownie we Włocławku. Osiągnąć ten cel będzie bardzo ciężko, mam jednak nadzieję, że nam się to uda.
Wiele osób zarzuca Tobie, że grasz często zbyt agresywnie, co było widoczne m.in. w dotychczasowych ćwierćfinałowych pojedynkach z Anwilem…
Muszę zmienić trochę swoją wypowied od wcześniejszych, by ktoś nie powiedział, że jestem monotoniczny. Mam w nosie to, co inni na mój temat mówią! Muszę, jednak przyznać, że wczorajszego mojego zagrania na Prekeviciusie sędzia akurat nie odgwizdał…
Kto przysporzył Wam najwięcej problemów w ekipie Anwilu?
Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ groziłyby mi kary finansowe ze strony PLK. Kiedyś była podobna sytuacja, kiedy to trener Urlep powiedział „coś” o Panach, ja tego nie chce uczynić.
Przed sezonem głośno spekulowało się o Twoim przejściu do Anwilu, nie żałujesz, że nie grasz ostatecznie dla Włocławka?
Może to co teraz powiem wynika, z tego, że rozmawiamy tuż po meczu i mogę tego żałować, ale mam nadzieję, iż nigdy nie będę musiał grać we Włocławku.
Wielokrotnie podkreślałeś, że chciałbyś grać u trenera Urlepa, gdyby on pozostał we Włocławku, rozważyłbyś ewentualne podpisanie kontraktu z Anwilem?
Powtórzę jeszcze raz. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał grać we Włocławku.
W takim razie, co myślisz o innych parach ćwierćfinałowych? Kto według Ciebie będzie mógł cieszyć się z ostatecznego awansu do półfinału DBL?
Mam to w tyłku! Tak jak powiedziałem, interesuje mnie tylko moja drużyna i to co się z nią dzieje. Najważniejszy jest teraz sobotni mecz i rywalizacja z Anwilem.
Przejdmy na koniec do tematu Reprezentacji, co uważasz o ostatnich zmianach, jakie zaszły w PZKoszu?
Mógłbym ponownie powiedzieć, że nic mnie to nie obchodzi, ale tym razem będę miły. Dla mnie bardzo dziwne jest to, że na trzy miesiące przed ważnymi spotkaniami Reprezentacja Polski nie ma trenera.
A kto według Ciebie powinien zostać szkoleniowcem kadry, Katzurin, Urlep, czy może ktoś inny?
Nie obrażając trenera Urlepa, gdyby decyzja należała do mnie wybrałbym Katzurina. Były szkoleniowiec Aląska ma dużo większe doświadczenie w prowadzeniu reprezentacji, więc to jemu przydzieliłbym pracę z kadrą.
Wybranie Włocławka, jako „miasto” Reprezentacji Polski uważasz za słuszne?
Gdybym był prezesem mógłbym na to pytanie udzielić odpowiedz…