Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Raczyński: Wierzę, że Puchar Polski pozostanie we Włocławku

Piątek, 04 Kwietnia 2008, 1:00, Michał Fałkowski

W sobotę w Ostrowie Wielkopolskim zakończyliście pierwszą fazę rozgrywek. Jakbyś mógł podsumować cały sezon zasadniczy w wykonaniu Anwilu?

Maciej Raczyński: Zapewne w przekroju całej rundy zasadniczej mieliśmy wzloty, jak i upadki. Zwłaszcza pierwsza część w naszym wykonaniu była bardzo dobra, wygrywaliśmy bowiem z naszymi najsilniejszymi rywalami z czołówki tabeli. Druga runda, o czym najlepiej świadczy stosunek zwycięstw do porażek, była słabsza. Brakowało trochę konsekwencji i spokoju w niektórych spotkaniach. Jednak pewne jest, ze zajmiemy trzecią pozycje przed play off i wszystko jest cały czas otwarte.

No właśnie, wyniki z końcówki sezonu zasadniczego nie napawają optymizmem.

To może tak wyglądać, ale my nadal walczymy o mistrzostwo Polski co jest naszym celem od początku sezonu i pokażemy jeszcze charakter i ambicje na parkiecie. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Jesteś stosunkowo młodym zawodnikiem, jak oceniasz więc wprowadzenie przepisu mówiącego, że dwóch graczy z polskim paszportem będzie musiało cały czas przebywać na parkiecie?

Gramy w polskiej lidze więc naturalne jest to, żebyśmy dbali o to, by jak najwięcej polskich zawodników nie tylko było w składzie meczowym, ale grało i odgrywało znaczące role w zespole. Dlatego ten przepis uważam za bardzo dobry i chwała tym, którzy byli za tym, by go wprowadzić już od następnego sezonu. Wydaje mi się, że będzie to korzystne także dla reprezentacji.

Anwil w weekend będzie rywalizował o Puchar Polski. Czy pomimo kłopotów w lidze, będziecie w stanie obronić trofeum wywalczone przed rokiem?

Jedziemy do Sopotu po to by bronić zdobytego przed rokiem trofeum. Spotkają się tam cztery najlepsze zespoły po rundzie zasadniczej, na pewno nie będzie łatwo ale uważam ze stać nas na to. Będziemy zmobilizowani  w stu procentach. Ewentualna wygrana doda nam pewności siebie.

Czy nie uważasz, że spotkania w Sopocie mogą być dla Ciebie szansą na większą liczbę minut, ponieważ trener Pipan może dać podstawowym graczom więcej odpoczynku?

Nie wiem. To czy zagram, lub ile zagram nie zależy ode mnie, tylko od trenera. Ales Pipan tak jak my chce osiągnąć sukces w Pucharze Polski i wie zapewne jak tego dokonać. Nam nie pozostaje nic innego jak walczyć od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Wierze, że Puchar Polski pozostanie we Włocławku.


Wywiad ukazał się w Tygodniku „BASKET”