Czy można przeżyć przygodę życia i jednocześnie podzielić się swoim szczęściem z tymi, dla których los był mniej łaskawy? Anwil Włocławek i zwycięzca aukcji Allegro WOŚP Łukasz Kubiak udowodnili, że jest to możliwe. Pan Łukasz za swoją hojność został nagrodzony wyjazdem z drużyną Rottweilerów na mecz do Sopotu.
Czy można przeżyć przygodę życia i jednocześnie podzielić się swoim szczęściem z tymi, dla których los był mniej łaskawy? Anwil Włocławek i zwycięzca aukcji Allegro WOŚP Łukasz Kubiak udowodnili, że jest to możliwe. Pan Łukasz za swoją hojność został nagrodzony wyjazdem z drużyną Rottweilerów na mecz do Sopotu.
Zaczęło się od internetowej aukcji, na której Anwil Włocławek wystawił wyjazd z drużyną na mecz do Sopotu. Zwycięzca mógł zabrać osobę towarzyszącą i przez dwa dni uczestniczyć we wszystkich zajęciach Anwilu związanych z meczem z Treflem. Licytacja cieszyła się dużym powodzeniem, a najbardziej szczodry okazał się pan Łukasz Kubiak z Łodzi, który postanowił zabrać ze sobą swoją partnerkę życiową, panią Katarzynę Majewską. Krótkie formalności i machina ruszyła.
Zaczęło się od spotkania pod Halą Mistrzów w sobotnie południe. Później zapoznanie ze sztabem szkoleniowym i koszykarzami, a następnie wyjazd klubowym autokarem. Zakwaterowanie w hotelowym pokoju tuż obok zawodników Anwilu i wspólny posiłek. Wszystko punktualnie o wyznaczonych porach, co wyraźnie zrobiło wrażenie na panu Łukaszu: - Organizacja takiego wyjazdu jest niesamowita. Wszystko funkcjonuje jak w zegarku, a nawet lepiej, bo dyscyplina koszykarzy sprawiała, że na każdym punktów programu wyjazdu stawiali się wcześniej. Każdy wolał kilkanaście minut poczekać niż się minutę spóźnić.-
Zwycięzca naszej aukcji, choć obecnie mieszka w Łodzi, to pochodzi z okolic Włocławka i od dziecka kibicuje Anwilowi. Podczas wyjazdu wspominał jak jego tata wstawał o 5 rano, żeby zdążyć przyjechać do miasta, ustawić się w kolejce po bilety i tym samym sprawić niespodziankę swojemu synowi. Tak zaszczepiona pasja do koszykówki kwitnie do dziś, a mistrzem pana Łukasza jest Andrzej Pluta. Korzystając z nadarzającej się okazji doszło nawet do konkursu rzutowego w Ergo Arenie, w którym idol zmierzył się ze swoim fanem. W niedzielę, po porannym treningu panowie stanęli na linii rzutów wolnych oraz za łukiem 6.75 m.
- Nie da się wygrać z panem Andrzejem, ale sam fakt, że mogłem z nim zagrać jest dla mnie wyróżnieniem. Podczas wyjazdu okazał się jeszcze wspanialszym człowiekiem, niż można to było sobie wyobrazić oglądając go na szklanym ekranie. Bardzo dużo rozmawialiśmy, bo on chętnie dzieli się wspomnieniami z gry w reprezentacji i klubie. To niesamowite jak doskonałą ma pamięć i jak umie obdarzać innych swoim doświadczeniem – mówi pan Łukasz. Zresztą, to samo o zwycięzcy aukcji powiedział Andrzej Pluta, który był pod wyraźnym wrażeniem koszykarskiej wiedzy swojego rozmówcy.
W dniu meczu pan Łukasz uczestniczył w odprawie, i co oczywiste, razem z drużyną udał się do Ergo Areny. Spotkanie obejrzał z trybun i to było jedyne wydarzenie pozostawiające niedosyt: - Wielka szkoda, że nie udało się zwyciężyć, ale jestem z tą drużyną na dobre i złe. Widziałem ogromną koncentrację, wolę zwycięstwa i profesjonalizm koszykarzy. Atmosfera w zespole robi znakomite wrażenie i wierzę, że na tej podstawie zbudujemy jeszcze sukces w tym sezonie. –
Całkowity dochód z aukcji (990 zł) został przekazany na XXI finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Zaczęło się od spotkania pod Halą Mistrzów w sobotnie południe. Później zapoznanie ze sztabem szkoleniowym i koszykarzami, a następnie wyjazd klubowym autokarem. Zakwaterowanie w hotelowym pokoju tuż obok zawodników Anwilu i wspólny posiłek. Wszystko punktualnie o wyznaczonych porach, co wyraźnie zrobiło wrażenie na panu Łukaszu: - Organizacja takiego wyjazdu jest niesamowita. Wszystko funkcjonuje jak w zegarku, a nawet lepiej, bo dyscyplina koszykarzy sprawiała, że na każdym punktów programu wyjazdu stawiali się wcześniej. Każdy wolał kilkanaście minut poczekać niż się minutę spóźnić.-
Zwycięzca naszej aukcji, choć obecnie mieszka w Łodzi, to pochodzi z okolic Włocławka i od dziecka kibicuje Anwilowi. Podczas wyjazdu wspominał jak jego tata wstawał o 5 rano, żeby zdążyć przyjechać do miasta, ustawić się w kolejce po bilety i tym samym sprawić niespodziankę swojemu synowi. Tak zaszczepiona pasja do koszykówki kwitnie do dziś, a mistrzem pana Łukasza jest Andrzej Pluta. Korzystając z nadarzającej się okazji doszło nawet do konkursu rzutowego w Ergo Arenie, w którym idol zmierzył się ze swoim fanem. W niedzielę, po porannym treningu panowie stanęli na linii rzutów wolnych oraz za łukiem 6.75 m.
- Nie da się wygrać z panem Andrzejem, ale sam fakt, że mogłem z nim zagrać jest dla mnie wyróżnieniem. Podczas wyjazdu okazał się jeszcze wspanialszym człowiekiem, niż można to było sobie wyobrazić oglądając go na szklanym ekranie. Bardzo dużo rozmawialiśmy, bo on chętnie dzieli się wspomnieniami z gry w reprezentacji i klubie. To niesamowite jak doskonałą ma pamięć i jak umie obdarzać innych swoim doświadczeniem – mówi pan Łukasz. Zresztą, to samo o zwycięzcy aukcji powiedział Andrzej Pluta, który był pod wyraźnym wrażeniem koszykarskiej wiedzy swojego rozmówcy.
W dniu meczu pan Łukasz uczestniczył w odprawie, i co oczywiste, razem z drużyną udał się do Ergo Areny. Spotkanie obejrzał z trybun i to było jedyne wydarzenie pozostawiające niedosyt: - Wielka szkoda, że nie udało się zwyciężyć, ale jestem z tą drużyną na dobre i złe. Widziałem ogromną koncentrację, wolę zwycięstwa i profesjonalizm koszykarzy. Atmosfera w zespole robi znakomite wrażenie i wierzę, że na tej podstawie zbudujemy jeszcze sukces w tym sezonie. –
Całkowity dochód z aukcji (990 zł) został przekazany na XXI finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.