W meczu ostatniej kolejki sezonu regularnego Anwil Włocławek przegrał z Treflem Sopot 78:91. Aktywna gra Michała Sokołowskiego i skuteczność Mateusza Kostrzewskiego nie wystarczyły, by choć raz w tych rozgrywkach wygrać z rywalem z Sopotu. Za sprawą porażki Rosy ze Stelmetem, włocławianie utrzymali jednak 4. miejsce w tabeli i ćwierćfinał rozpoczną we własnej hali.
Mecz rozpoczął się od pozytywnej informacji od spikera zawodów, który wyczytywanie pierwszej piątki włocławian zaczął od kapitana, Seida Hajricia. Ile dla drużyny znaczy taki center jak on, przekonaliśmy się trzy dni wcześniej i fakt, że przeciw Treflowi znów mógł zagrać, stanowił nieocenioną wartość. I to właśnie, m.in. punktom Hajricia Anwil prowadził na początku 13:11. Podobać się mogła również jego współpraca z Michałem Sokołowskim. W 8. minucie center ściągnął na siebie dwóch obrońców, podał do „Sokoła”, a ten trafił za dwa z faulem i było 18:15.
Rottweilery wypracowały najwyższe prowadzenie na przełomie pierwszej i drugiej kwarty. Zdobyły wtedy 10 punktów z rzędu i zrobiło się 30:20. Bardzo aktywny był w tym fragmencie Jordan Callahan, przeciw któremu zaczął bronić Lence Jeter. Rozgrywający Anwilu, jakby pamiętając, że we Włocławku Jeter dał mu szkołę koszykówki, tym razem mocno się spiął i raz za razem karcił go punktami. Mimo, że Callahan narzekał w niedzielę na naciągnięty mięsień i grał z bólem, to jednak nie przeszkodziło mu to być dużo szybszym od swojego vis-a-vis i raz za razem znajdować sobie pozycje do rzutów. Trener Darius Maskoliunas szybko się jednak zorientował, że Callahan potraktował ten pojedynek ambicjonalnie i zdjął Jetera z boiska.
Fakt ten oraz dobra współpraca pary Marcin Stefański - Michał Michalak przerwały dobrą passę Anwilu. „Stefan” był dużo agresywniejszy pod koszem od Mikołaja Witlińskiego, a Michalak kończył kontry po zbiórkach Stefańskiego. Na szczęście dla włocławian, Michalak nie potrafił sobie poradzić z Sokołowskim i to co dawał w ataku niweczył nieudanymi akcjami przeciw skrzydłowemu Anwilu. Sokołowski zdobył 12 punktów w pierwszej połowie i pozwolił gościom utrzymać wynik „na styku”. Do szatni zespoły zeszły przy stanie 43:42 dla Trefla.
Mimo, że włocławianie grali dobrą i atrakcyjną koszykówkę, to jednak korzystny wynik zaczął wymykać im się z rąk. Przykładem mogła być ładna akcja przeprowadzona na początku trzeciej odsłony. Po wymianie podań i kilku zasłonach piłkę dostał Danilo Mijatović i zupełnie wszystkich zaskoczył decydując się na dynamiczną akcję kończoną wraz z upływem 24 sekund. Zagrywka ta, zamiast jednak poderwać Rottweilery, podrażniła sopocian. Trefl odpowiedział na nią punktami Stefańskiego oraz Jetera i prowadził 55:49. Przewagę tę sukcesywnie powiększał i w 29. minucie wyszedł na 64:53.
Ostatnią kwartę dobrze otworzył młody Paweł Dzierżak. Rozgrywający Trefla najpierw świetnie podał do Michalaka, później zebrał w obronie i sam skończył akcję wyprowadzając gospodarzy na 71:57. I chociaż po chwili punkty zdobył Callahan, to przewinienie techniczne popełnione przez trenera Miliję Bogicevicia kosztowało Anwil 4 punkty i utratę dystansu do rywala. Drużynę próbował jeszcze poderwać Mateusz Kostrzewski. Najpierw popisał się wsadem, później lay-up’em, a następnie trzy razy zagrał w obronie tak, że zatrzymany Leończyk mógł tylko kręcić z niedowierzaniem głową. Widząc, że wysocy nie radzą sobie w ofensywie, za zdobywanie punktów wziął się Michał Michalak i praktycznie w pojedynkę zapewnił Treflowi dwucyfrowe prowadzenie i kontrolę wydarzeń na parkiecie.
Mecz zakończył się zwycięstwem Trefla Sopot 91:78. Sopocianie, którzy już przed ostatnią kolejką byli pewni trzeciego miejsca, zagrają w play-off z Energą Czarnymi. Anwil, mimo że przegrał, zajął ostatecznie 4. lokatę po sezonie regularnym. Wszystko za sprawą wygranej Stelmetu z Rosą. Äwierćfinał Mistrzostw Polski Rottweilery rozpoczną dwoma meczami we własnej hali (1 i 3 maja).
Trefl Sopot – Anwil Włocławek 91:78 (20:21, 23:21, 21:11, 27:25)
Trefl: Michalak 19, Majstorović 12, Nicholson 9, Waczyński 9, Stefański 8, Jeter 7, Leończyk 6, Brembly 5, Buterlevicius 5, Vasiliauskas 5, Dzierżak 3, Roszyk 3
Anwil: Sokołowski 20, Callahan 15, Kostrzewski 11, Graham 9, Hajrić 7, Mijatović 7, Witliński 5, Pamułą 4, Jankowski 0