Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Przełamanie czy załamanie Polpharmy

Czwartek, 28 Listopada 2013, 1:00, Michał Fałkowski

Przed rokiem Milija Bogicević debiutował w roli szkoleniowca Anwilu Włocławek w wyjazdowym meczu z Polpharmą Starogard Gdański. Wtedy Rottweilery uporały się z Kociewskimi Diabłami, a najlepszym graczem meczu był Seid Hajrić. Przed 8. kolejką TBL sezonu 2013/2014 nie mielibyśmy nic przeciwko powtórce z historii.

Przed rokiem Milija Bogicević debiutował w roli szkoleniowca Anwilu Włocławek w wyjazdowym meczu z Polpharmą Starogard Gdański. Wtedy Rottweilery uporały się z Kociewskimi Diabłami, a najlepszym graczem meczu był Seid Hajrić. Przed 8. kolejką TBL sezonu 2013/2014 nie mielibyśmy nic przeciwko powtórce z historii.
Do Starogardu Gdańskiego Anwil jedzie w wąskim, choć już sprawdzonym w boju, składzie. Od początku sezonu włocławianie nie mogli zagrać w komplecie, a ostatnio liczba graczy narzekających na urazy zawęziła możliwość rotacji niemal do minimum. Mimo to, zespół nie poddawał się i zwyciężał częściej niż przegrywał (bilans 4:3). Na boisku w różnych rolach oglądaliśmy Michała Sokołowskiego i Deividasa Dulkysa, mobilnością zaskakiwał Keith Clanton, a Seid Hajrić pracował pod tablicami za dwóch. Nie tylko z konieczności, ale również za sprawą dobrej pracy na treningach, więcej minut otrzymał 17-letni Mikołaj Witliński.

Tak ukształtowana drużyna powalczy w piątek o trzecie wyjazdowe zwycięstwo. Jak zapewnia Deividas Dulkys, nikomu nie przeszkadza fakt, że Anwil grać będzie w kompletnie innym obiekcie niż Hala Mistrzów, w którym barierki oddzielające kibiców od parkietu stoją niemal na linii bocznej. – Grywałem już w ogromnych amerykańskich halach i maleńkich europejskich salkach. Kosze i piłki wszędzie są takie same i nie przeszkadza mi gdy czuję oddech kibiców na plecach – mówi Litwin. – Po to dzień wcześniej trenujemy w hali przeciwnika, żeby nie było zaskoczenia. To proste, grając na wyjeździe trzeba poznać warunki jakie stawia gospodarz i się do nich dostosować.-

Czym innym są jednak warunki logistyczne, a czym innym warunki sportowe. Te drugie dużo trudniej przewidzieć, zwłaszcza, gdy rywal tak jak Polpharma, gra z nożem na gardle. Starogardzianie dotąd spisują się stanowczo poniżej oczekiwań. Wygrali tylko jeden spośród siedmiu meczów, w dodatku czyniąc to w sposób mało przekonujący (63:61 u siebie z Asseco Gdynia). Słaby bilans zaskakuje zwłaszcza, że na Kociewiu wreszcie mają drużynę z nazwiskami. Najbardziej rozpoznawalną postacią jest oczywiście pierwszy Polak, który zagrał w NBA, Cezary Trybański, a wtórują mu doskonale znani w TBL Michael Hicks i Daniel Wall. Ostatnio Polpharmie nie pomógł nawet Mujo Tulijković. Nie jest tajemnicą, że wobec powyższego starcie z Anwilem jest dla trenera Mindaugasa Budzinauskasa meczem ostatniej szansy.

- Ten zespół ma wyraźny problem, ale to nie znaczy, że kolejny mecz nie może wszystkiego odmienić. To jest sport i nigdy nie wiadomo, kiedy tryby drużyny się zazębią. Naszą rolą będzie więc to, żeby nie dopuścić do tego, żeby Polpharma złapała rytm. Musimy dobrze zacząć i kontrolować wynik. Byłoby świetnie, gdyby wreszcie poprawiła się nasza skuteczność za trzy. Takimi rzutami moglibyśmy do reszty pozbawić rywali ochoty do gry – mówi Deividas Dulkys. Dodać tylko można, że trafienia z obwodu zrobiłyby również więcej miejsca pod koszem Seidowi Hajriciowi i Keithowi Clantonowi. Szczególnie kapitan Anwilu gra w tym sezonie bardzo skutecznie i równo, więc taka swoboda pod atakowaną tablicą na pewno przyniosłaby mu i całej drużynie wiele pożytku.

Skuteczność Anwilu z obwodu, czy chęć przełamania się Polpharmy? Co zadecyduje o wyniku najbliższego meczu? Przekonamy się w piątkowy wieczór. Początek pojedynku Anwil Włocławek – Polpharma Starogard Gdański o 19:00. Transmisja wideo w IPLA.tv. Relacja radiowa na www.wloclawek.info.pl.