Kotwica Kołobrzeg będzie przeciwnikiem Anwilu Włocławek we wtorkowym ćwierćfinale Pucharu Polski. Zwycięzca meczu, który zostanie rozegrany o godzinie 18 w Hali Mistrzów, zagra w piątek w półfinale Final Four w Gdyni.
Kotwica Kołobrzeg będzie przeciwnikiem Anwilu Włocławek we wtorkowym ćwierćfinale Pucharu Polski. Zwycięzca meczu, który zostanie rozegrany o godzinie 18 w Hali Mistrzów, zagra w piątek w półfinale Final Four w Gdyni.
Po raz drugi w ciągu ostatnich kilku dni spotkają się Anwil Włocławek i Kotwica Kołobrzeg. Po ubiegłotygodniowym meczu ligowym, w którym wicemistrz Polski potrzebował dogrywki, aby pokonać walecznego rywala z Kołobrzegu, przyjdzie czas na ćwierćfinałowe spotkanie w ramach rozgrywek o Puchar Polski. - Będziemy chcieli zagrać jeszcze lepiej, niż ostatnio. W meczu ligowym nie zagraliśmy na miarę swoich możliwości, ale liczy się zwycięstwo. Tym razem też musimy wygrać, aby awansować do półfinału i powalczyć o Puchar Polski - mówi D.J. Thompson, rozgrywający Anwilu Włocławek.
Anwil dopiero włącza się do rywalizacji o główne trofeum. Wcześniej jako wicemistrz Polski i uczestnik EuroCup zwolniony był z gry w fazie grupowej. W niej rywalizowała za to Kotwica, która w czterech meczach miała bilans 2-2 wygrywając z Siarką Tarnobrzeg i Polonią Warszawa oraz ulegając Treflowi Sopot i PBG Basketowi Poznań.
Jeżeli Kotwica chce znaleźć się w gdyńskim Final Four i powalczyć o Puchar Polski, który dwa lata temu wywalczyła to musi zagrać jeszcze lepiej, niż w meczu ligowym z Anwilem. Zapas lepszej gry w szeregach Kotwicy widać, bowiem sam Ted Scott w spotkaniu z drużyną trenera Emira Mutapcicia - lider tej drużyny - miał fatalne pięć celnych na 19 oddanych rzutów za dwa. Anwil z kolei musi za wszelką cenę podnieść swoje morale, gdyż po dwóch wymęczonych zwycięstwach w lidze znów przegrał i nadal ma ujemny bilans w Tauron Basket Lidze. We Włocławku marzą o odrodzeniu się zespołu i triumfie w Pucharze Polski. Włocławianie w 2007 roku również w Trójmieście wygrali te rozgrywki, pokonując w finale Prokom Trefl Sopot.
Kotwica przyjedzie do Hali Mistrzów podbudowana zwycięstwem nad Polonią Warszawa. Podobnie było blisko tydzień temu, kiedy to kołobrzeżanie wybiegli na parkiet we Włocławku po wygranej z Energą Czarnymi Słupsk. - Myślę, że presji ze strony otoczenia nie ma, to raczej duża motywacja z naszej strony. W ostatnim meczu ligowym we Włocławku pokazaliśmy dobrą grę, chociaż przegraliśmy w końcówce. Uważam, że mamy szansę na awans do Final Four. Mamy dość krótki czas na regenerację i odpoczynek, ale myślę, że motywacja i adrenalina, która jest w każdym z nas wygra ze zmęczeniem - mówi środkowy Kotwicy Marko Djurić.
Oba zespoły do wtorkowego meczu przystąpią w nieco zmienionych składach. W Anwilu jak wiadomo nie ma już Erica Hicksa, natomiast grają sprowadzi w styczniu Seid Hajrić i Bartosz Diduszko. Z kolei w szeregach Kotwicy wystąpi Jassie Sapp, nowy nabytek Czarodziejów z Wydm. - Włocławek jest ciężkim miejscem do grania, ale Jessie Sapp miał bardzo dobry mecz i bardzo się cieszę, że tak szybko wkomponował się w zespół. Na pewno granie z nim, a bez niego będzie stanowiło dużą różnicę - dodaje Djurić.
Äwierćfinałowy mecz Pucharu Polski Anwilu Włocławek z Kotwicą Kołobrzeg zostanie rozegrany we wtorek 8 lutego o godzinie 18 w Hali Mistrzów we Włocławku.
Zwycięzca pary Anwil - Kotwica zagra w turnieju Final Four w Gdyni. W półfinale PP w piątek (godz. 17) zmierzy się ze zwycięzcą środowego spotkania ćwierćfinałowego Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec. W drugim piątkowym półfinale (godz. 19.30) Asseco Prokom Gdynia zmierzy się ze zwycięzcą ćwierćfinału Polpharma Starogard - PBG Basket Poznań. Finał w sobotę o godz. 18.
Anwil dopiero włącza się do rywalizacji o główne trofeum. Wcześniej jako wicemistrz Polski i uczestnik EuroCup zwolniony był z gry w fazie grupowej. W niej rywalizowała za to Kotwica, która w czterech meczach miała bilans 2-2 wygrywając z Siarką Tarnobrzeg i Polonią Warszawa oraz ulegając Treflowi Sopot i PBG Basketowi Poznań.
Jeżeli Kotwica chce znaleźć się w gdyńskim Final Four i powalczyć o Puchar Polski, który dwa lata temu wywalczyła to musi zagrać jeszcze lepiej, niż w meczu ligowym z Anwilem. Zapas lepszej gry w szeregach Kotwicy widać, bowiem sam Ted Scott w spotkaniu z drużyną trenera Emira Mutapcicia - lider tej drużyny - miał fatalne pięć celnych na 19 oddanych rzutów za dwa. Anwil z kolei musi za wszelką cenę podnieść swoje morale, gdyż po dwóch wymęczonych zwycięstwach w lidze znów przegrał i nadal ma ujemny bilans w Tauron Basket Lidze. We Włocławku marzą o odrodzeniu się zespołu i triumfie w Pucharze Polski. Włocławianie w 2007 roku również w Trójmieście wygrali te rozgrywki, pokonując w finale Prokom Trefl Sopot.
Kotwica przyjedzie do Hali Mistrzów podbudowana zwycięstwem nad Polonią Warszawa. Podobnie było blisko tydzień temu, kiedy to kołobrzeżanie wybiegli na parkiet we Włocławku po wygranej z Energą Czarnymi Słupsk. - Myślę, że presji ze strony otoczenia nie ma, to raczej duża motywacja z naszej strony. W ostatnim meczu ligowym we Włocławku pokazaliśmy dobrą grę, chociaż przegraliśmy w końcówce. Uważam, że mamy szansę na awans do Final Four. Mamy dość krótki czas na regenerację i odpoczynek, ale myślę, że motywacja i adrenalina, która jest w każdym z nas wygra ze zmęczeniem - mówi środkowy Kotwicy Marko Djurić.
Oba zespoły do wtorkowego meczu przystąpią w nieco zmienionych składach. W Anwilu jak wiadomo nie ma już Erica Hicksa, natomiast grają sprowadzi w styczniu Seid Hajrić i Bartosz Diduszko. Z kolei w szeregach Kotwicy wystąpi Jassie Sapp, nowy nabytek Czarodziejów z Wydm. - Włocławek jest ciężkim miejscem do grania, ale Jessie Sapp miał bardzo dobry mecz i bardzo się cieszę, że tak szybko wkomponował się w zespół. Na pewno granie z nim, a bez niego będzie stanowiło dużą różnicę - dodaje Djurić.
Äwierćfinałowy mecz Pucharu Polski Anwilu Włocławek z Kotwicą Kołobrzeg zostanie rozegrany we wtorek 8 lutego o godzinie 18 w Hali Mistrzów we Włocławku.
Zwycięzca pary Anwil - Kotwica zagra w turnieju Final Four w Gdyni. W półfinale PP w piątek (godz. 17) zmierzy się ze zwycięzcą środowego spotkania ćwierćfinałowego Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec. W drugim piątkowym półfinale (godz. 19.30) Asseco Prokom Gdynia zmierzy się ze zwycięzcą ćwierćfinału Polpharma Starogard - PBG Basket Poznań. Finał w sobotę o godz. 18.