Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

PP: Awans w świetnym stylu

Wtorek, 08 Lutego 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek bez problemów pokonał Kotwicę Kołobrzeg 99:78 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski. Wicemistrzowie naszego kraju przez cały mecz wysoko prowadzili, a ich przewaga sięgała nawet 25 punktów. W środę okaże się z kim Anwil zagra w piątkowym półfinale (zwycięzca meczu Trefl - PGE Turów).

Anwil Włocławek bez problemów pokonał Kotwicę Kołobrzeg 99:78 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski. Wicemistrzowie naszego kraju przez cały mecz wysoko prowadzili, a ich przewaga sięgała nawet 25 punktów. W środę okaże się z kim Anwil zagra w piątkowym półfinale (zwycięzca meczu Trefl - PGE Turów).
Dobra obrona i szybkie wyprowadzanie kontrataków charakteryzowało pierwsze akcje Anwilu Włocławek. Gospodarze ćwierćfinałowego meczu Pucharu Polski zacieśnili strefę podkoszową przez co kołobrzeżanie mogli oddawać tylko rzuty z dystansu lub półdystansu i pierwsze trzy takie próby okazały się niecelne. Korzystali na tym wicemistrzowie Polski, a przede wszystkim Łukasz Majewski, który pierwszy biegał do kontry i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 6:0.

Szybkich ataków po stronie Anwilu było jeszcze więcej. Gdy cztery punkty zdobyli goście włocławianie znów dobrze zagrali w obronie, a co za tym idzie w szybkim ataku. D.J. Thompson świetnie wypatrywał wolnego Andrzeja Plutę na skrzydle, który w dwóch kolejnych takich samych akcjach trafił najpierw za trzy, a po chwili za dwa i było już 13:4. Tak dobra współpraca koszykarzy trenera Emira Mutapcicia zaowocowała pięcioma asystami po czterech minutach gry (trzy Thompson).

Po zmianie w szeregach Anwilu bardzo dobrze do gry w prowadził się Seid Hajrić. Skrzydłowy wicemistrza Polski stanowił solidną opokę Anwilu pod tablicami, będąc skuteczny w grze tyłem do kosza i rzutach z półdystansu, jak i w obronie, gdzie nie dał zdobywać rywalom pola pod samą obręczą.

Gdy Hajrić stwarzał największe zagrożenie pod koszem Kotwicy i skupiał na sobie uwagę obrońców oddawał piłkę do wolnych zawodników na obwodzie. Właśnie po takiej akcji, w której po podaniu Hajricia na obwód za trzy trafił D.J. Thompson było 33:24 dla Anwilu. Za odrabianie strat gości wziął się Tomasz Zabłocki. Polski skrzydłowy dwa razy z rzędu trafił za trzy i było tylko 35:32 dla gospodarzy.

Zawodnicy trenera Emira Mutapcicia szybko jednak odzyskali kilkunastopunktowe prowadzenie. Spora w tym zasługa Thompsona. Amerykanin w kolejnej kontrze Anwilu dobrym podaniem obsłużył Andrzeja Plutę, a niecałą minutą przed końcem pierwszej połowy trafił za trzy i było 49:36.

Po przerwie tempo gry Anwilu nieco spadło. Włocławianie grali bardziej ospale, a próby efektownych zagrań często kończyły się niepowodzeniem. Korzystała na tym Kotwica, która zniwelowała straty do gospodarzyło zaledwie ośmiu punktów (56:48). Był to jednak chwilowy słabszy moment Anwilu, bowiem w następnych minutach wicemistrzowie Polski znów zyskali kilka punktów do swojej zaliczki i prowadzili już 65:50.

Gospodarze imponowali przede wszystkim w ataku. Po trzech kwartach mieli już na swoim koncie 75 punktów (75:57), czyli tyle samo lub więcej, niż w siedmiu meczach sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi. Było to zasługą świetnej skuteczności, która po 30 minutach gry wynosiła 61 procent w rzutach za dwa i 58 za trzy.

Przewaga Anwilu w czwartej kwarcie sięgała nawet 25 punktów, bowiem włocławianom wychodziło niemal wszystko, a Kotwica była tylko tłem dobrze spisujących się wicemistrzów Polski. Ostatecznie koszykarze trenera Emira Mutapcicia wygrali 99:78 i w piątek zagrają w półfinale Pucharu Polski ze zwycięzcą meczu Trefl - PGE turów.

Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 99:78 (24:13, 25:23, 26:21, 24:21)

Anwil: Thomas 16, Pluta 15, Majewski 15, Thompson 14, Miller 12, Jovanović 11, Hajrić 8, Diduszko 4, Modrić 4, Czerwiński 0.

Kotwica: Henderson 17, Harris 13, Scott 12, Zabłocki 10, Fisher 9, Diduszko 7, Sikora 5, Sapp 5, Sarzało 0, Moralewicz 0, Wołoszyn 0.