Ostatni mecz z Treflem Sopot okazał się pechowy nie tylko ze względu na przegraną, ale również z uwagi na kontuzję odniesioną przez Paula Grahama. Choć początkowo żywione były nadzieje, że zawodnik doznał jedynie bolesnego stłuczenia, to wykonane szybko szczegółowe badania wykazały poważniejszy uraz.
Ostatni mecz z Treflem Sopot okazał się pechowy nie tylko ze względu na przegraną, ale również z uwagi na kontuzję odniesioną przez Paula Grahama. Choć początkowo żywione były nadzieje, że zawodnik doznał jedynie bolesnego stłuczenia, to wykonane szybko szczegółowe badania wykazały poważniejszy uraz.
W trzeciej kwarcie niedzielnego meczu Anwilu z Treflem Paul Graham zderzył się z Marcinem Stefańskim i odczuwając duży ból w kolanie musiał opuścić parkiet. Choć jego obecność bardzo by się włocławianom przydała, to jednak nie mógł się on już pojawić na boisku. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że przerwa w grze okaże się dłuższa.
- Na skutek uderzenia doszło do uszkodzenia chrząstki stawowej w stawie kolanowym – wyjaśnia szczegóły Dominik Narojczyk, trener przygotowania motorycznego Anwilu Włocławek. – W tej chwili mamy już wyniki badań, ale czekamy jeszcze na propozycje ze strony lekarzy dotyczące sposobu leczenia. W grę wchodzi kilka rozwiązań, w tym konieczność przeprowadzenia zabiegu. –
O dokładnym terminie powrotu Paula Grahama do treningów, a tym bardziej meczów, mówić jeszcze nie sposób z uwagi na fakt, że w decydującej mierze zależy on od wyboru sposobu leczenia.
- Na skutek uderzenia doszło do uszkodzenia chrząstki stawowej w stawie kolanowym – wyjaśnia szczegóły Dominik Narojczyk, trener przygotowania motorycznego Anwilu Włocławek. – W tej chwili mamy już wyniki badań, ale czekamy jeszcze na propozycje ze strony lekarzy dotyczące sposobu leczenia. W grę wchodzi kilka rozwiązań, w tym konieczność przeprowadzenia zabiegu. –
O dokładnym terminie powrotu Paula Grahama do treningów, a tym bardziej meczów, mówić jeszcze nie sposób z uwagi na fakt, że w decydującej mierze zależy on od wyboru sposobu leczenia.