Niekorzystny wynik niedzielnego meczu z Treflem Sopot to nie jedyny negatywny efekt tego starcia. W boiskowej walce kontuzji doznali Keith Clanton i Dusan Katnić. O ile uraz serbskiego rozgrywającego najprawdopodobniej nie będzie wiązać się z dłuższą absencją, o tyle noga amerykańskiego środkowego unieruchomiona została na przynajmniej 6 tygodni.
Keith Clanton nabawił się urazu w trzeciej kwarcie meczu, podczas próby wsadu, która została zatrzymana faulem Michała Michalaka. Po powrocie do Włocławka i przeprowadzeniu szczegółowych badań okazało się, że Amerykanin złamał kość śródstopia.
- Stopa została unieruchomiona, a kość nie wymaga interwencji chirurgicznej. Po upływie dziesięciu dni przeprowadzimy kolejne badania, które pokażą poziom zrostu. Niemniej, pewne jest, że unieruchomienie musi zostać utrzymane przez około 6 tygodni – mówi Dominik Narojczyk, trener przygotowania motorycznego Anwilu Włocławek.
Korzystniej przedstawia się sytuacja Dusana Katnicia. Serb skręcił co prawda staw skokowy, ale nie jest to na tyle poważny uraz, by wykluczył go z gry w dłuższym wymiarze czasowym. – Robimy wszystko, żeby Dusan mógł zagrać już w najbliższym meczu z AZS Koszalin – zdradza trener Dominik Narojczyk.
Keith Clanton w tym sezonie ligowym trzykrotnie wybiegał w pierwszej piątce Anwilu, ale nawet zaczynając mecze z ławki zdołał wypracować średnie dające mu trzecie miejsce wśród strzelców drużyny (11,5 pkt.) i pierwsze wśród zbierających (6,5 zb.). Dusan Katnić notuje średnio 9,1 pkt. i 3,9 as.