Anwil Włocławek przegrał pierwszy mecz finału Tauron Basket Ligi 86:93. Włocławianie zawiedli w trzeciej kwarcie, ale później dzielnie gonili, odrabiając straty do pięciu punktów. Wygrał jednak Asseco Prokom i w rywalizacji do czterech wygranych prowadzi 1-0.
Anwil Włocławek przegrał pierwszy mecz finału Tauron Basket Ligi 86:93. Włocławianie zawiedli w trzeciej kwarcie, ale później dzielnie gonili, odrabiając straty do pięciu punktów. Wygrał jednak Asseco Prokom i w rywalizacji do czterech wygranych prowadzi 1-0.
Chwila dekoncentracji w pierwszej minucie tego meczu spowodowała, że Asseco Prokom w kilkadziesiąt sekund zdobył cztery punkty i prowadził 4:0. Szkoleniowiec Anwilu, Igor Griszczuk szybko poprosił o przerwę na żądanie, by nieco uspokoić grę swoich zawodników. Po powrocie na boisko Asseco Prokom dorzucił dwa punkty, prowadził 6:0, ale wtedy do głosu doszedł Anwil. Ekipa z Kujaw w kilka minut zdobyła 10 punktów z rzędu i po czterech i pół minutach meczu było już 10:6 dla Anwilu. Od tego momentu gra się wyrównała, ale do głosu doszedł Qyntel Woods.
Po punktach Adama Hrycaniuka to właśnie Amerykanin wziął na siebie ciężar zdobywania punktów. W jednej z kontr trafił z faulem, a później dorzucił dwa punkty z półdystansu i jego zespół prowadził 15:12. Korzyść z kontry miał Asseco Prokom, ale i Anwil. Po tym, jak najsilniejszy pod koszem był Alex Dunn i zdobył dwa punkty, później przechwycił piłkę w obronie i uruchomił kontrę, którą w świetnym stylu wykończył Mujo Tuljković i było 18:18. Remisem zakończyła się również pierwsza kwarta (23:23).
Na początku drugiej części meczu gospodarze zaczęli odskakiwać. Nadal świetnie grał Woods. Skrzydłowy Asseco Prokomu najpierw trafił z dystansu, a później dołożył punkt z rzutów wolnych, dzięki czemu jego drużyna prowadziła 31:26. Szybko, rzutem z siódmego metra, odpowiedział Dru Joyce, jednak gdynianie nadal nadawali tempo grze i prowadzili 37:29 na pięć i pół minuty przed końcem pierwszej połowy.
Przed końcem drugiej kwarty cztery punkty z rzędu zdobył Radko Varda, który dopiero w tej części meczu pojawił się na parkiecie i dał swojej drużynie 12-punktówą przewagę. Do odrabiania strat wzięli się jednak Rashard Sullivan i Dru Joyce. Środkowy Anwilu łatwo ograł pod koszem Vardę, a później Joyce był najszybszy w kontrataku i zdobył łatwe punkty spod samej obręczy. Jakby tego było mało to Brett Winkelman w kolejnej akcji skutecznie minął pierwszą linię obrony i zmniejszył stratę swojego zespołu do zaledwie sześciu oczek (44:38). Gospodarze dodali do swojego dorobku jeszcze cztery punkty i kończyli pierwszą połowę z przewagę 10 punktów (48:38).
Podobnie jak w pierwszych dwóch kwartach, tak i na początku trzeciej Asseco Prokom miał przewagę. Gospodarze zdobyli szybko siedem punktów, przy zerowym dorobku Anwilu. Później z faulem trafił Jan Jagla, a dla włocławian tylko jeden punkcik z linii rzutów wolnych trafił Nikola Jovanović i było już 58:39 dla gdynian. Cała pierwsza część trzeciej kwarty to był prawdziwy nokaut w wykonaniu Asseco Prokomu. Drużyna trenera Tomasa Pacesas przez sześć minut tego fragmentu meczu zdobyła 19 punktów, podczas gdy Anwil tylko jeden i gospodarze prowadzili 67:39.
Anwilu to nie podłamało i zaczął gonić rywala. Wsadem jedną z akcji zakończył Mujo Tuljković, później dobrze pod koszem znaleźli się Rashard Sullivan i Bartłomiej Wołoszyn i przewaga gdynian malała. Trzecią kwartę celnym rzutem za trzy zakończył właśnie Wołoszyn i było 74:57 dla Asseco Prokomu.
Trójką włocławianie zakończyli trzecią kwartę i rozpoczęli czwartą. Ze skrzydła trafił Nikola Jovanović i przewaga gdynian zmalała do 15 punktów (75:60). Cztery minuty po rozpoczęciu czwartej kwarty z półdystansu trafił Alex Dunn, a w kolejnej akcji najsprytniejszy pod koszem był Kamil Chanas i włocławianie przegrywali już tylko 71:81.
Chwila dekoncentracji w pierwszej minucie tego meczu spowodowała, że Asseco Prokom w kilkadziesiąt sekund zdobył cztery punkty i prowadził 4:0. Szkoleniowiec Anwilu, Igor Griszczuk szybko poprosił o przerwę na żądanie, by nieco uspokoić grę swoich zawodników. Po powrocie na boisko Asseco Prokom dorzucił dwa punkty, prowadził 6:0, ale wtedy do głosu doszedł Anwil. Ekipa z Kujaw w kilka minut zdobyła 10 punktów z rzędu i po czterech i pół minutach meczu było już 10:6 dla Anwilu. Od tego momentu gra się wyrównała, ale do głosu doszedł Qyntel Woods.
Po punktach Adama Hrycaniuka to właśnie Amerykanin wziął na siebie ciężar zdobywania punktów. W jednej z kontr trafił z faulem, a później dorzucił dwa punkty z półdystansu i jego zespół prowadził 15:12. Korzyść z kontry miał Asseco Prokom, ale i Anwil. Po tym, jak najsilniejszy pod koszem był Alex Dunn i zdobył dwa punkty, później przechwycił piłkę w obronie i uruchomił kontrę, którą w świetnym stylu wykończył Mujo Tuljković i było 18:18. Remisem zakończyła się również pierwsza kwarta (23:23).
Na początku drugiej części meczu gospodarze zaczęli odskakiwać. Nadal świetnie grał Woods. Skrzydłowy Asseco Prokomu najpierw trafił z dystansu, a później dołożył punkt z rzutów wolnych, dzięki czemu jego drużyna prowadziła 31:26. Szybko, rzutem z siódmego metra, odpowiedział Dru Joyce, jednak gdynianie nadal nadawali tempo grze i prowadzili 37:29 na pięć i pół minuty przed końcem pierwszej połowy.
Przed końcem drugiej kwarty cztery punkty z rzędu zdobył Radko Varda, który dopiero w tej części meczu pojawił się na parkiecie i dał swojej drużynie 12-punktówą przewagę. Do odrabiania strat wzięli się jednak Rashard Sullivan i Dru Joyce. Środkowy Anwilu łatwo ograł pod koszem Vardę, a później Joyce był najszybszy w kontrataku i zdobył łatwe punkty spod samej obręczy. Jakby tego było mało to Brett Winkelman w kolejnej akcji skutecznie minął pierwszą linię obrony i zmniejszył stratę swojego zespołu do zaledwie sześciu oczek (44:38). Gospodarze dodali do swojego dorobku jeszcze cztery punkty i kończyli pierwszą połowę z przewagę 10 punktów (48:38).
Podobnie jak w pierwszych dwóch kwartach, tak i na początku trzeciej Asseco Prokom miał przewagę. Gospodarze zdobyli szybko siedem punktów, przy zerowym dorobku Anwilu. Później z faulem trafił Jan Jagla, a dla włocławian tylko jeden punkcik z linii rzutów wolnych trafił Nikola Jovanović i było już 58:39 dla gdynian. Cała pierwsza część trzeciej kwarty to był prawdziwy nokaut w wykonaniu Asseco Prokomu. Drużyna trenera Tomasa Pacesas przez sześć minut tego fragmentu meczu zdobyła 19 punktów, podczas gdy Anwil tylko jeden i gospodarze prowadzili 67:39.
Anwilu to nie podłamało i zaczął gonić rywala. Wsadem jedną z akcji zakończył Mujo Tuljković, później dobrze pod koszem znaleźli się Rashard Sullivan i Bartłomiej Wołoszyn i przewaga gdynian malała. Trzecią kwartę celnym rzutem za trzy zakończył właśnie Wołoszyn i było 74:57 dla Asseco Prokomu.
Trójką włocławianie zakończyli trzecią kwartę i rozpoczęli czwartą. Ze skrzydła trafił Nikola Jovanović i przewaga gdynian zmalała do 15 punktów (75:60). Cztery minuty po rozpoczęciu czwartej kwarty z półdystansu trafił Alex Dunn, a w kolejnej akcji najsprytniejszy pod koszem był Kamil Chanas i włocławianie przegrywali już tylko 71:81.
Anwil już do końca walczył o korzystny wynik, mimo, że przez kilka ostatnich minut musiał grać z zaledwie dwoma Polakami, gdyż za pięć fauli z boiska zszedł Bartłomiej Wołoszyn. Na dwie minuty przed końcem kolejną kontrę wsadem zakończył Nikola Jovanović i włocławianie przegrywali zaledwie ośmioma punktami (76:68). Pół minuty później jeden rzut wolny wykorzystał Szubarga, a po chwili trafił za trzy (88:82). To nie był koniec pogoni Anwilu. Skuteczny na linii rzutów wolnych był Kamil Chanas, który zmniejszył straty do pięciu punktów. Włocławianom na więcej zabrakło już jednak czasu i przegrywali pierwszy mecz finałowy 86:93.
Asseco Prokom Gdynia - Anwil Włocławek 93:86 (23:23, 25:15, 26:19, 19:29)
Asseco Prokom: Logan 19, Woods 19, Jagla 12, Łapeta 11, Burrell 10, Ewing 8, Varda 6, Kostrzewski 5, Hrycaniuk 2, Szczotka 1, Harrington 0, Zamojski 0.
Anwil: Szubarga 17, Chanas 13, Sullivan 12, Jovanović 12, Wołoszyn 10, Tuljković 9, Dunn 6, Joyce 5, Winkelman 2, Glabas 0.
Asseco Prokom Gdynia - Anwil Włocławek 93:86 (23:23, 25:15, 26:19, 19:29)
Asseco Prokom: Logan 19, Woods 19, Jagla 12, Łapeta 11, Burrell 10, Ewing 8, Varda 6, Kostrzewski 5, Hrycaniuk 2, Szczotka 1, Harrington 0, Zamojski 0.
Anwil: Szubarga 17, Chanas 13, Sullivan 12, Jovanović 12, Wołoszyn 10, Tuljković 9, Dunn 6, Joyce 5, Winkelman 2, Glabas 0.