Anwil Włocławek nie miał żadnych problemów z pokonaniem Polonii Azbud w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off. Włocławianie w pewnym momencie zbliżali się nawet do 40 punktów przewagi, wygrywając ostatecznie 108:83.
Anwil Włocławek nie miał żadnych problemów z pokonaniem Polonii Azbud w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off. Włocławianie w pewnym momencie zbliżali się nawet do 40 punktów przewagi, wygrywając ostatecznie 108:83.
Siłę Anwilu Polonia Azbud Warszawa poczuła już na samym początku pierwszego meczu ćwierćfinału pomiędzy tymi drużynami. Włocławianie w pierwszych dwóch i pół minutach gry nie wykorzystali zaledwie jednej okazji w ataku i pewnie prowadzili 9:4. Dobrze dysponowany był przede wszystkim Mujo Tuljković. Bośniak w dwóch kolejnych akcjach został świetnie obsłużony podaniem przez Andrzeja Plutę, dzięki czemu już po kilku minutach miał na swoim koncie już sześć punktów. Warszawianie jednak nie odpuszczali. Pięć oczek z rzędu rzucił Brandun Hughes i po nieco ponad pięciu minutach gry było tylko 16:15 dla Anwilu.
Drużyna trenera Griszczuka nieźle spisywała się w ataku, gdzie bez problemów obronę rywali rozbijali Nikola Jovanović i Tuljković, ale w defensywie było już zgoła odmiennie. Polonia Azbud grała ambitnie i na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty wyszła nawet na prowadzenie 26:25. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo. Niezbyt dobra obrona Anwilu i tak była lepsza od tej jaką prezentowali przyjezdni, co skutkowało kolejnymi punktami włocławian, których w pierwszej kwarcie było aż 34 przy 27 ze strony gości.
Od drugiej kwarty Anwil zaczął całkowicie przejmować inicjatywę w tym spotkaniu. Z minuty na minutę włocławianie powiększali swoją przewagę, która po świetnej akcji 2+1 Kamila Chanasa i punktach Rasharda Sullivana wynosiła już 13 oczek (47:34). Na tym jednak podopieczni trenera Griszczuka nie poprzestali. Brett Winkelman wykorzystywał swój spryt zdobywając punkty spod kosza albo z dystansu, a nad obręczą piłki łapał Sullivan i potężnymi wsadami ładował je do kosza, dając swojemu zespołowi prowadzenie 57:40.
Anwil do przerwy kompletnie dominował na parkiecie. 14-punktowe prowadzenie nie wzięło się znikąd tylko z lepszego zastawiania tablic i lepszego ataku. Włocławianie do przerwy zebrali 20 piłek, podczas gdy rywale tylko 13. Polonia Azbud większość akcji rozgrywała indywidualnie, o czym świadczą zaledwie dwie asysty tego zespołu w 20 minut. Anwil w tym czasie zanotował aż 10 kończących podań.
Po wznowieniu gry nasi koszykarze nie kazali długo czekać na wypracowanie 20 punktów przewagi. Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy najpierw Szubarga, a później Andrzej Pluta trafili za trzy i gospodarze prowadzili już 70:45. Całą trzecią kwartę ekipa Griszczuka wygrała aż 28:11, nie pozostawiając rywalowi jakichkolwiek złudzeń, kto w tej parze jest lepszy. Swoją świetną grę kontynuowała cała drużyna, wśród której wyróżniał się Rashard Sullivan. Amerykański środkowy już w trzeciej kwarcie miał na swoim koncie double-double, 10 punktów i 11 zbiórek, a gospodarze wygrali 87:56.
Ponad 30 punktów przewagi, która w ostatnich dziesięciu minutach gry sięgała nawet blisko 40 oczek nie mogła pozostać bez wpływu na koncentrację miejscowych. Anwil bawił się grą, ale obrona nie była już tak szczelna jak choćby w trzeciej kwarcie. Wyłącznie polski skład Polonii Azbud dzielnie próbował chociaż trochę zmniejszyć straty do rywala, ale ten ciągle był skuteczny w ataku, przekraczając w połowie tej części gry granicę stu punktów. Ostatecznie Anwil pewnie pokonał Polonię Azbud w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off 108:83 i prowadzi 1-0 w rywalizacji do trzech zwycięstw.
Anwil Włocławek - Polonia Azbud Warszawa 108:83 (34:27, 25:18, 28:11, 21:27)
Anwil: Krzysztof Szubarga 16, Nikola Jovanovic 16, Mujo Tuljkovic 13, Brett Winkelman 13, Andrzej Pluta 13, Kamil Chanas 11, Rashard Sullivan 10, Bartłomiej Wołoszyn 8, Alex Dunn 8.
Polonia Azbud: Przemysław Frasunkiewicz 17, Brandon Hughes 14, Marcin Nowakowski 10, Alan Czujkowski 10, Aleksander Perka 9, Harding Nana 8, Eddie Miller 7, Miłosz Ludwin 4, Michał Przybylski 4, Michał Kuśnierz 0.
Siłę Anwilu Polonia Azbud Warszawa poczuła już na samym początku pierwszego meczu ćwierćfinału pomiędzy tymi drużynami. Włocławianie w pierwszych dwóch i pół minutach gry nie wykorzystali zaledwie jednej okazji w ataku i pewnie prowadzili 9:4. Dobrze dysponowany był przede wszystkim Mujo Tuljković. Bośniak w dwóch kolejnych akcjach został świetnie obsłużony podaniem przez Andrzeja Plutę, dzięki czemu już po kilku minutach miał na swoim koncie już sześć punktów. Warszawianie jednak nie odpuszczali. Pięć oczek z rzędu rzucił Brandun Hughes i po nieco ponad pięciu minutach gry było tylko 16:15 dla Anwilu.
Drużyna trenera Griszczuka nieźle spisywała się w ataku, gdzie bez problemów obronę rywali rozbijali Nikola Jovanović i Tuljković, ale w defensywie było już zgoła odmiennie. Polonia Azbud grała ambitnie i na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty wyszła nawet na prowadzenie 26:25. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo. Niezbyt dobra obrona Anwilu i tak była lepsza od tej jaką prezentowali przyjezdni, co skutkowało kolejnymi punktami włocławian, których w pierwszej kwarcie było aż 34 przy 27 ze strony gości.
Od drugiej kwarty Anwil zaczął całkowicie przejmować inicjatywę w tym spotkaniu. Z minuty na minutę włocławianie powiększali swoją przewagę, która po świetnej akcji 2+1 Kamila Chanasa i punktach Rasharda Sullivana wynosiła już 13 oczek (47:34). Na tym jednak podopieczni trenera Griszczuka nie poprzestali. Brett Winkelman wykorzystywał swój spryt zdobywając punkty spod kosza albo z dystansu, a nad obręczą piłki łapał Sullivan i potężnymi wsadami ładował je do kosza, dając swojemu zespołowi prowadzenie 57:40.
Anwil do przerwy kompletnie dominował na parkiecie. 14-punktowe prowadzenie nie wzięło się znikąd tylko z lepszego zastawiania tablic i lepszego ataku. Włocławianie do przerwy zebrali 20 piłek, podczas gdy rywale tylko 13. Polonia Azbud większość akcji rozgrywała indywidualnie, o czym świadczą zaledwie dwie asysty tego zespołu w 20 minut. Anwil w tym czasie zanotował aż 10 kończących podań.
Po wznowieniu gry nasi koszykarze nie kazali długo czekać na wypracowanie 20 punktów przewagi. Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy najpierw Szubarga, a później Andrzej Pluta trafili za trzy i gospodarze prowadzili już 70:45. Całą trzecią kwartę ekipa Griszczuka wygrała aż 28:11, nie pozostawiając rywalowi jakichkolwiek złudzeń, kto w tej parze jest lepszy. Swoją świetną grę kontynuowała cała drużyna, wśród której wyróżniał się Rashard Sullivan. Amerykański środkowy już w trzeciej kwarcie miał na swoim koncie double-double, 10 punktów i 11 zbiórek, a gospodarze wygrali 87:56.
Ponad 30 punktów przewagi, która w ostatnich dziesięciu minutach gry sięgała nawet blisko 40 oczek nie mogła pozostać bez wpływu na koncentrację miejscowych. Anwil bawił się grą, ale obrona nie była już tak szczelna jak choćby w trzeciej kwarcie. Wyłącznie polski skład Polonii Azbud dzielnie próbował chociaż trochę zmniejszyć straty do rywala, ale ten ciągle był skuteczny w ataku, przekraczając w połowie tej części gry granicę stu punktów. Ostatecznie Anwil pewnie pokonał Polonię Azbud w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off 108:83 i prowadzi 1-0 w rywalizacji do trzech zwycięstw.
Anwil Włocławek - Polonia Azbud Warszawa 108:83 (34:27, 25:18, 28:11, 21:27)
Anwil: Krzysztof Szubarga 16, Nikola Jovanovic 16, Mujo Tuljkovic 13, Brett Winkelman 13, Andrzej Pluta 13, Kamil Chanas 11, Rashard Sullivan 10, Bartłomiej Wołoszyn 8, Alex Dunn 8.
Polonia Azbud: Przemysław Frasunkiewicz 17, Brandon Hughes 14, Marcin Nowakowski 10, Alan Czujkowski 10, Aleksander Perka 9, Harding Nana 8, Eddie Miller 7, Miłosz Ludwin 4, Michał Przybylski 4, Michał Kuśnierz 0.