Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Polpharma pokonana, Okafor to za mało

Sobota, 13 Lutego 2010, 1:00, Michał Fałkowski

W hitowym meczu 20. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki Anwil Włocławek nie dał żadnych szans trzeciej w tabeli Polpharmie Starogard Gdański i wygrał 78:61. Dobre zawody rozegrał Patrick Okafor, jednak sam Nigeryjczyk nie był w stanie zagrozić włocławianom.

W hitowym meczu 20. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki Anwil Włocławek nie dał żadnych szans trzeciej w tabeli Polpharmie Starogard Gdański i wygrał 78:61. Dobre zawody rozegrał Patrick Okafor, jednak sam Nigeryjczyk nie był w stanie zagrozić włocławianom.

Sześć spudłowanych rzutów i dwie straty to dorobek dwóch najlepszych zawodników Polpharmy, Tony Weedena i Patricka Okafora w pierwszych pięciu minutach gry. Z tak grającą Polpharmą Anwil nie mógł mieć żadnych problemów i nie miał, gdyż po szybkich akcjach Krzysztofa Szubargi i Andrzeja Pluty prowadził 12:4. Od tego momentu przez następne dwie minuty włocławianie zacięli się w ataku i kolejne akcje nie przynosiły dodatkowych punktów. Na minus trzeba także zapisać to, że już po niespełna siedmiu minutach gry trzeci faul popełnił Szubarga.

Goście mozolnie, z problemami, ale odrabiali straty do włocławian, którzy dopiero na 90 sekund przed końcem pierwszej kwarty zdobyli punkty. Zamieszanie pod koszem wykorzystał Dru Joyce, który trafił i dodatkowo był faulowany. Anwil prowadził 14:10. Podopieczni trenera Igora Griszczuka wygrali pierwszą kwartę 18:16, ale prowadzenie to mogło być zdecydowanie wyższe, gdyby nie aż sześć strat w samej pierwszej części meczu.

Po wznowieniu gry żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie większej, niż zaledwie kilka punktów przewagi. Zmieniło się to w połowie drugiej części meczu, kiedy dwukrotnie z rzędu piłkę na skrzydle dostał Bartłomiej Wołoszyn i odpalił dwa celne rzuty za trzy i Anwil prowadził 31:25. Niemal identyczna przewaga utrzymała się do końca pierwszej połowy (39:34) tylko dlatego, że włocławianie na zbyt wiele pozwalali Patrickowi Okaforowi. Nigeryjczyk zdominował walkę na tablicach, mając o zaledwie jedną zbiórkę mniej, niż cały Anwil.

Był to jednak jedyny zawodnik Polpharmy, który tego dnia zasługiwał na pochwałę. Inna gwiazda starogardzian, która wyrządziła Anwilowi wiele krzywdy w pierwszym meczu tych zespołów, Tony Weeden, zawodził. Amerykanin przez pierwsze 20 minut trafił tylko jeden z sześciu rzutów z gry, a dodatkowo zapisał na swoim koncie aż pięć strat.

Polpharma w cale nie zamierzała odpuszczać i wraz z początkiem drugiej połowy rozpoczęła pogoń za Anwilem. Pogoń na tyle skuteczną, że po pięciu i pół minutach gry goście wyszli na prowadzenie 51:48. Od tego momentu trener Griszczuk miał problem, bowiem kolejne, czwarte już przewinienie otrzymał rozgrywający wicelidera tabeli, Krzysztof Szubarga. Bardzo dobrze do gry wprowadził się jednak nowy zawodnik Anwilu, Brett Winkelman, który w krótkim okresie czasu zdobył siedem punktów i gospodarze prowadzili 60:53.

Wiatr złapany w żagle w trzeciej kwarcie zdecydowanie pchnął Anwil do powiększania swojej przewagi nad Polpharma. Gdy dwa celne osobiste na pięć i pół minuty przed końcem meczu wykonał Dru Joyce było 68:55 dla gospodarzy. Ekipa Miliji Bogicevicia nie zdołała już podnieść się i na 120 sekund przed ostatnią syreną było już 75:57! Ostatecznie włocławianie wygrali 78:61 i są bardzo blisko drugiego miejsca przed play-off.

Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 78:61 (18:16, 21:18, 21:19, 18:8)

Anwil:
Dru Joyce 15, Alex Dunn 15, Andrzej Pluta 10, Brett Winkelman 9, Rashard Sullivan 8, Bartłomiej Wołoszyn 8, Krzysztof Szubarga 6, Nikola Jovanovic 3, Kamil Chanas 2, Mujo Tuljkovic 2.

Polpharma:
Patrick Okafor 29, Tomy Weeden 12, Piotr Dąbrowski 4, Brody Angley 4, Damian Kuliga 4, Uros Mirkovic 4, Łukasz Wiśniewski 2, Łukasz Majewski 2.