W rozegranym dziś pierwszym spotkaniu półfinałowym Dominet Basket Ligi, Anwil Włocławek rozgromił na własnym parkiecie Polpak Awiecie 86:58 (22:15, 24:18, 20:13, 20:12). Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Anwil prowadzi w rywalizacji o wielki finał 1:0.
Pierwszy mecz półfinałowy Dominet Basket Ligi między Anwilem Włocławek a Polpakiem Awiecie miał być ekscytujący od pierwszej do ostatniej sekundy. Tak jednak się nie stało, gdyż już od początku pierwszej kwarty gospodarze narzucili rywalom swój rytm gry i szybko objęli kilkunasto punktowe prowadzenie. Z biegiem czasu Anwil niesiony ogłuszającym dopingiem włocławskiej publiczności systematycznie powiększał przewagę nad beniaminkiem i ostatecznie rozbił gości ze Awiecia aż 28 oczkami.
Tak ogromnej przewagi Rottweilerów można doszukiwać się w wielu aspektach. Przede wszystkim Anwil zawdzięczać może zwycięstwo świetnej, tradycyjnej „urlepowskiej” obronie i fantastycznej grze w ataku. Włocławianie potrafili wręcz całkowicie wyłączyć z gry MVP sezonu zasadniczego Ricka Apodace oraz „super strzelca” zza linii 6,25 Zygimantasa Jonusasa. Portorykańczyk był bezradny wobec obrony podopiecznych Andreja Urlepa, co spowodowało, że najbardziej wartościowy zawodnik sezonu zasadniczego zdobył „tylko” 8 punktów przy fatalnej skuteczności z gry (1/7 za 2, 2/6 za 3). Ponadto Apodaca zanotował na swym koncie aż 6 strat!
Niewiele lepiej zaprezentował się wyżej wymieniony Jonusas. Litewski skrzydłowy zdobył co prawda 9 punktów, jednak nie trafił ani jednego rzutu za trzy punkty, co było w dotychczasowych spotkaniach sezonu zasadniczego i fazy Play Off jego najsilniejszą bronią.
Kolejnym kluczem do zwycięstwa Anwilu była niewątpliwie gra zespołowa w wykonaniu włocławian (23 asysty!). O tym, jak dobrze zagrali w ataku podopieczni Andreja Urlepa może świadczyć mała liczba straconych piłek (8), co ekipie z Włocławka nie udawało się w bieżących rozgrywkach zbyt często.
W zespole Anwilu trudno wskazać jednego, wyróżniającego się gracza, którego postawa zdecydowałaby o zwycięstwie aktualnych wicemistrzów Polski.
Awietne zawody rozegrał Michał Ignerski, który ponownie był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Dzielnie pomagali mu również Seid Hajrić i Brent Scott, którzy byli nie do powstrzymania dla obrońców Polpaku.
W ekipie ze Awiecia najskuteczniejszym graczem był Jerome Beasley. Amerykanin jednak szalał na parkiecie tylko w pierwszej kwarcie (8 punktów). W dalszej fazie meczu środkowy zza oceanu już nie istniał i zdobył przez kolejne trzy kwarty tylko 6 punktów.
Dobrze zaprezentował się również Krzysztof Szubarga, który szalonymi trójkami zniwelował nieco przewagę Anwilu. Ponadto polski rozgrywający zanotował na swym koncie 4 asysty, co przy tak słabej grze Polpaku może robić wrażenie.
Anwil dzięki dzisiejszej wygranej, prowadzi z Polpakiem Awiecie w rywalizacji do trzech zwycięstw 1:0, jednak droga do finału może być jeszcze bardzo daleka.
Kolejne spotkanie również we włocławskiej Hali Mistrzów już 1 maja o godzinie 18:10.
Anwil Włocławek : Polpak Awiecie 86:58 (22:15, 24:18, 20:13, 20:12)
Anwil: Ignerski 17 (3), Hajric 14 (2), B. Scott 12, E. Scott 10 (1), Swanson 8 (2), Jahovics 7, Lisicky 6 (2), Witka 5 (1), Grudziński 4, Sroka 2, Prekevicius 1.
Polpak: Beasley 14, Szubarga 13 (3), Jonusas 9, Apodaca 8 (2), Miś 7, Przybyszewski 5 (1), Thomas 2.
Stan rywalizacji: 1:0 dla Anwilu!