Wielkie emocje towarzyszyły spotkaniu 15. kolejki Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem Włocławek, a Kotwicą Kołobrzeg. Po 40 minutach gry był remis 77:77 i do wyłonienia zwycięzcy potrzeba była dogrywka. W niej Anwil wrócił z dalekiej podróży i wygrał 87:85.
Wielkie emocje towarzyszyły spotkaniu 15. kolejki Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem Włocławek, a Kotwicą Kołobrzeg. Po 40 minutach gry był remis 77:77 i do wyłonienia zwycięzcy potrzeba była dogrywka. W niej Anwil wrócił z dalekiej podróży i wygrał 87:85.
Przedmeczowe zadanie Anwilu, które mówiło, żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie najlepszemu strzelcowi Kotwicy Tedowi Scottowi na początku meczu włocławianie wypełniali najlepiej jak potrafili. Scott przestrzelił swoje pierwsze cztery rzuty z gry, ale w jego zastępstwie dobrze grali pozostali Amerykanie Darrell Harris i Anthony Fisher. Ten drugi w zaledwie cztery minuty zdobył dziewięć punktów i kołobrzeżanie prowadzili 14:4!
Anwil po przerwie na żądanie wziętej przez trenera Emirta Mutapcicia próbował odrabiać straty, ale goście znad morza nie popuszczali. Po czterech pudłach wstrzelił się Scott, który w dwóch kolejnych akcjach trafił z dystansu i przewaga Kotwicy nadal wynosiła 10 punktów (13:23). Włocławianie w końcu zbliżyli się do rywala. Po trójkach Dardana Berishy i Nikoli Jovanovicia, a także punktach Erica Hicksa zniwelowaliśmy straty do trzech oczek (20:23).
Prowadzenie Kotwicy nie trwało jednak długo. Świetnie grali w dalszym ciągu Hicks i Chris Thomas, który pojawił się na parkiecie. Po pięciu z rzędu punktach rozgrywającego włocławianie wygrywali 33:32. Od tego momentu trwała wyrównana walka kosz za kosz, ale goście pod koniec kwarty znów złapali swój rytm z pierwszej części gry.
Kotwica grała szybko, często decydowała się na kontry, a ich akcje pozycyjne w łatwy sposób stwarzały okazję dla niepilnowanych koszykarzy na wolnych pozycjach. Przykładem tego był Marko Djurić, który dwa razy z rzędu w identyczny sposób uciekał na skrzydło i rzucał za trzy. Pierwsza próba była niecelna, ale następna przedziurawiła już kosz Anwilu i na minutę i 15 sekund przed końcem pierwszej połowy było 42:38 dla ekipy trenera Dariusza Szczubiała.
Podbudowana zwycięstwem nad Energą Czarnymi w ostatniej kolejce i prowadzeniem w Hali Mistrzów po pierwszej połowie Kotwica nie zwalniała. Nadal Scott był na fali, a także wtórował mu Fisher. Obaj w połowie trzeciej kwarty mieli na swoim koncie już po 16 punktów i dzięki nim ich zespół prowadził 51:46.
Prowadzenie gospodarze odzyskali dzięki Andrzejowi Plucie. Kapitan Anwilu, który swój najlepszy mecz tego sezonu rozegrał właśnie przeciwko Kotwicy w Kołobrzegu tym razem w kilka chwil zdobył sześć punktów z rzędu i Anwil wygrywał 53:51. Kołobrzeżanie jakby się tym podłamali, bowiem w swojej następnej akcji aż trzykrotnie próbowali trafić z dystansu (dwa razy Zabłocki i raz Scott) i ani razu ta sztuka im się nie udała. Udawało się natomiast Millerowi, który dominował walkę na tablicach i zdobywał cenne punkty. Minutę przed końcem trzeciej kwarty było już 61:51 dla Anwilu.
Dziesięciopunktowe prowadzenie włocławian ponownie było jednak okazją do odrabiania strat przez Kotwicę. Koszykarze trenera Dariusza Szczubiała zdobyli 10 punktów z rzędu i szybo doprowadzili do remisu 61:61. Wynik remisowy spowodował, że oba zespoły grały już kosza za kosz. Przewaga sięgała co najwyżej trzy punkty, ale wystarczyły dwie akcje i ponownie było równo. Na dwie i pół minuty przed końcem Kotwica prowadziła 72:70.
Dokładnie minutę później z dystansu trafił Nikola Jovanović i szala znów przechyliła się na stronę Anwilu (73:72). Dwoma wolnymi odpowiedział jednak faulowany Darrell Harris, natomiast po drugiej stronie parkietu Andrzej Pluta tylko raz celnie egzekwował rzut wolny.
Ważny rzut na 30 sekund przed końcem meczu przestrzelił Tomasz Zabłocki. Polski skrzydłowy Kotwicy sam stał na skrzydle, po czym dostał podanie od Scotta, jednak jego rzut okazał się niecelny i przy remisie 74:74 piłka była po stronie Anwilu.
Podobnie jak Zabłocki próbował rzucać Jovanović i również spudłował, ale piłkę zebrał aktywny tego dnia Miller i został sfaulowany, po czym trafił dwa razy z linii rzutów wolnych. Po tym zagraniu Anwil prowadził 76:74 i 21 sekund na rozegranie swojej akcji miała Kotwica.
14 sekund przed końcem spotkania błąd połowy popełnił Anthony Fisher i znów na linii rzutów wolnych stanął Paul Miller, który tylko raz trafił. Ostatnia akcja należała do gości. Ted Scott szykował się do rzutu, ale sfaulował go Pluta i Amerykanin miał tylko dwa rzuty wolne przed sobą. Trafił raz.
Tomasz Zabłocki szybko faulował po tym Nikolę Jovanovicia, który ani razu nie trafił za jeden punkt, piłkę zebrali goście i na 1,56 sekundy faulowany był Scott, który trafił dwa razy i był remis 77:77. Rzut rozpaczy Pluty z dziewiątego metra przez ręce obrońcy nie doszedł celu.
W dwóch pierwszych akcjach gości w dogrywce skuteczni byli Scott i Harris. Amerykańscy liderzy Kotwicy wyprowadzili swój zespół na prowadzenie 81:77, a chwilę później faulowany Scott trafił także jeden rzut wolny i było 82:77 dla przyjezdnych.
Był to moment przełomowy, bowiem w końcu także i Anwil zaczął trafiać w dodatkowych pięciu minutach meczu. Wchodzący pod kosz Berisha wypatrzył na skrzydle D.J. Thompsona, który trafił za trzy i zniwelował straty swojego zespołu. Do remisu doprowadził dwoma wolnymi Dardan Berisha, a później fantastyczną akcję wykonał Hicks, który faulowany władował piłkę do kosza, ale jednego punktu już nie dodał.
Kotwica jednak pudłowała, a pudłował przede wszystkim Scott. Później na nieskuteczną akcję Thompsona odpowiedział dwoma niecelnymi wolnymi Djurić. Skuteczny był za to Pluta, który wyprowadził Anwil na prowadzenie 86:82 na 17 sekund przed końcem.
Tego włocławianie nie dali już sobie odebrać i mimo celnej trójki Scotta tuż przed końcową syreną Anwil zwyciężył 87:85.
Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 87:85 (20:25, 20:19, 21:10, 16:23, d: 10:8)
Anwil: Paul Miller 20, Nikola Jovanovic 18, Andrzej Pluta 14, Chris Thomas 9, Dardan Berisha 8, Eric Hicks 8, D.J. Thompson 6, Stipe Modric 2, Łukasz Majewski 2, Tomasz Celej 0.
Kotwica: Ted Scott 32, Anthony Fisher 19, Darrell Harris 15, Tomasz Zabłocki 7, Bartosz Sarzało 6, Marko Djurić 3, Kenneth Henderson 2, Sławomir Sikora 1, Michał Wołoszyn 0.
Anwil po przerwie na żądanie wziętej przez trenera Emirta Mutapcicia próbował odrabiać straty, ale goście znad morza nie popuszczali. Po czterech pudłach wstrzelił się Scott, który w dwóch kolejnych akcjach trafił z dystansu i przewaga Kotwicy nadal wynosiła 10 punktów (13:23). Włocławianie w końcu zbliżyli się do rywala. Po trójkach Dardana Berishy i Nikoli Jovanovicia, a także punktach Erica Hicksa zniwelowaliśmy straty do trzech oczek (20:23).
Prowadzenie Kotwicy nie trwało jednak długo. Świetnie grali w dalszym ciągu Hicks i Chris Thomas, który pojawił się na parkiecie. Po pięciu z rzędu punktach rozgrywającego włocławianie wygrywali 33:32. Od tego momentu trwała wyrównana walka kosz za kosz, ale goście pod koniec kwarty znów złapali swój rytm z pierwszej części gry.
Kotwica grała szybko, często decydowała się na kontry, a ich akcje pozycyjne w łatwy sposób stwarzały okazję dla niepilnowanych koszykarzy na wolnych pozycjach. Przykładem tego był Marko Djurić, który dwa razy z rzędu w identyczny sposób uciekał na skrzydło i rzucał za trzy. Pierwsza próba była niecelna, ale następna przedziurawiła już kosz Anwilu i na minutę i 15 sekund przed końcem pierwszej połowy było 42:38 dla ekipy trenera Dariusza Szczubiała.
Podbudowana zwycięstwem nad Energą Czarnymi w ostatniej kolejce i prowadzeniem w Hali Mistrzów po pierwszej połowie Kotwica nie zwalniała. Nadal Scott był na fali, a także wtórował mu Fisher. Obaj w połowie trzeciej kwarty mieli na swoim koncie już po 16 punktów i dzięki nim ich zespół prowadził 51:46.
Prowadzenie gospodarze odzyskali dzięki Andrzejowi Plucie. Kapitan Anwilu, który swój najlepszy mecz tego sezonu rozegrał właśnie przeciwko Kotwicy w Kołobrzegu tym razem w kilka chwil zdobył sześć punktów z rzędu i Anwil wygrywał 53:51. Kołobrzeżanie jakby się tym podłamali, bowiem w swojej następnej akcji aż trzykrotnie próbowali trafić z dystansu (dwa razy Zabłocki i raz Scott) i ani razu ta sztuka im się nie udała. Udawało się natomiast Millerowi, który dominował walkę na tablicach i zdobywał cenne punkty. Minutę przed końcem trzeciej kwarty było już 61:51 dla Anwilu.
Dziesięciopunktowe prowadzenie włocławian ponownie było jednak okazją do odrabiania strat przez Kotwicę. Koszykarze trenera Dariusza Szczubiała zdobyli 10 punktów z rzędu i szybo doprowadzili do remisu 61:61. Wynik remisowy spowodował, że oba zespoły grały już kosza za kosz. Przewaga sięgała co najwyżej trzy punkty, ale wystarczyły dwie akcje i ponownie było równo. Na dwie i pół minuty przed końcem Kotwica prowadziła 72:70.
Dokładnie minutę później z dystansu trafił Nikola Jovanović i szala znów przechyliła się na stronę Anwilu (73:72). Dwoma wolnymi odpowiedział jednak faulowany Darrell Harris, natomiast po drugiej stronie parkietu Andrzej Pluta tylko raz celnie egzekwował rzut wolny.
Ważny rzut na 30 sekund przed końcem meczu przestrzelił Tomasz Zabłocki. Polski skrzydłowy Kotwicy sam stał na skrzydle, po czym dostał podanie od Scotta, jednak jego rzut okazał się niecelny i przy remisie 74:74 piłka była po stronie Anwilu.
Podobnie jak Zabłocki próbował rzucać Jovanović i również spudłował, ale piłkę zebrał aktywny tego dnia Miller i został sfaulowany, po czym trafił dwa razy z linii rzutów wolnych. Po tym zagraniu Anwil prowadził 76:74 i 21 sekund na rozegranie swojej akcji miała Kotwica.
14 sekund przed końcem spotkania błąd połowy popełnił Anthony Fisher i znów na linii rzutów wolnych stanął Paul Miller, który tylko raz trafił. Ostatnia akcja należała do gości. Ted Scott szykował się do rzutu, ale sfaulował go Pluta i Amerykanin miał tylko dwa rzuty wolne przed sobą. Trafił raz.
Tomasz Zabłocki szybko faulował po tym Nikolę Jovanovicia, który ani razu nie trafił za jeden punkt, piłkę zebrali goście i na 1,56 sekundy faulowany był Scott, który trafił dwa razy i był remis 77:77. Rzut rozpaczy Pluty z dziewiątego metra przez ręce obrońcy nie doszedł celu.
W dwóch pierwszych akcjach gości w dogrywce skuteczni byli Scott i Harris. Amerykańscy liderzy Kotwicy wyprowadzili swój zespół na prowadzenie 81:77, a chwilę później faulowany Scott trafił także jeden rzut wolny i było 82:77 dla przyjezdnych.
Był to moment przełomowy, bowiem w końcu także i Anwil zaczął trafiać w dodatkowych pięciu minutach meczu. Wchodzący pod kosz Berisha wypatrzył na skrzydle D.J. Thompsona, który trafił za trzy i zniwelował straty swojego zespołu. Do remisu doprowadził dwoma wolnymi Dardan Berisha, a później fantastyczną akcję wykonał Hicks, który faulowany władował piłkę do kosza, ale jednego punktu już nie dodał.
Kotwica jednak pudłowała, a pudłował przede wszystkim Scott. Później na nieskuteczną akcję Thompsona odpowiedział dwoma niecelnymi wolnymi Djurić. Skuteczny był za to Pluta, który wyprowadził Anwil na prowadzenie 86:82 na 17 sekund przed końcem.
Tego włocławianie nie dali już sobie odebrać i mimo celnej trójki Scotta tuż przed końcową syreną Anwil zwyciężył 87:85.
Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 87:85 (20:25, 20:19, 21:10, 16:23, d: 10:8)
Anwil: Paul Miller 20, Nikola Jovanovic 18, Andrzej Pluta 14, Chris Thomas 9, Dardan Berisha 8, Eric Hicks 8, D.J. Thompson 6, Stipe Modric 2, Łukasz Majewski 2, Tomasz Celej 0.
Kotwica: Ted Scott 32, Anthony Fisher 19, Darrell Harris 15, Tomasz Zabłocki 7, Bartosz Sarzało 6, Marko Djurić 3, Kenneth Henderson 2, Sławomir Sikora 1, Michał Wołoszyn 0.