Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Pokonać niepokonanych

Piątek, 11 Grudnia 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Jeśli koszykarscy eksperci mają wątpliwości, czy Asseco Prokom Gdynia należy traktować jako kontynuatora sukcesów drużyny z Sopotu, czy nową jakość na koszykarskiej mapie Polski, niech odwołają się w swoich ocenach do emocji i opinii kibiców. Włocławianie mają w tej materii dokładnie sprecyzowane zdanie i na pojedynek z mistrzem Polski szykują się jak na żaden inny.

Jeśli koszykarscy eksperci mają wątpliwości, czy Asseco Prokom Gdynia należy traktować jako kontynuatora sukcesów drużyny z Sopotu, czy nową jakość na koszykarskiej mapie Polski, niech odwołają się w swoich ocenach do emocji i opinii kibiców. Włocławianie mają w tej materii dokładnie sprecyzowane zdanie i na pojedynek z mistrzem Polski szykują się jak na żaden inny.
Już wiadomo, że na mecz Anwilu z Asseco Prokomem pojadą do Gdyni rzesze kibiców. Taka postawa nie może dziwić, zwarzywszy, że aż 80% fanów naszej drużyny deklaruje, że po podziale w trójmiejskiej koszykówce, ich serca mocniej biją na myśl o rywalizacji z drużyną Tomasa Pacesasa. Niewątpliwą przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że w Gdyni zatrzymano większość zawodników, którzy przed rokiem odebrali Anwilowi możliwość gry w finale PLK.

Niekwestionowanymi liderami Asseco Prokomu są David Logan i Qyntel Woods. W meczach z polskimi rywalami rzucają razem średnio 34 punkty, zbierają 9 piłek i notują 6 asyst. Ograniczenie ich poczynań jest bardzo ważne, ale nie gwarantuje sukcesu. Pokazał to choćby niedawny mecz z Kotwicą Kołobrzeg, w którym Amerykanie zbytnio się nie wysilali. W ich zastępstwie wystąpili Ronnie Burrell, Adam Hrycaniuk, a nade wszystko młody Mateusz Kostrzewski. W ekipie z Gdyni nieprzeciętnych zawodników jest więcej: wysocy Pape Sow i Jan Jagla oraz rozgrywający Daniel Ewing i Lorinza Harrington.

Tak mocny skład sprawia, że jak dotąd, nie znalazł się w polskiej lidze zespół, który wygrałby z Asseco Prokomem. Bilans 11-0 robi wrażenie, ale najtrudniejsze spotkania dopiero przed nadmorską drużyną. Najpierw Anwil, a następnie PGE Turów będą konkurować z gdynianami o prymat w Polsce. Jak mówi przed tym meczem trener Igor Griszczuk, taka sytuacja wywołuje szczególne napięcie: To Asseco Prokom jest mistrzem i musi się denerwować o wynik. Dla nas zwycięstwo byłoby ukoronowaniem znakomitej pierwszej rundy. W Gdyni inny wynik niż pokonanie Anwilu i PGE Turowa przyjęty zostanie jak klęska.

Póki co jednak, nastroje w ekipie mistrza Polski są wyśmienite. Wszystko za sprawą historycznego zwycięstwa nad ekipą Realu Madryt w rozgrywkach Euroligi. Trenera Tomasa Pacesasa cieszy nie tylko samo zwycięstwo, ale również fakt, że było ono wynikiem bardzo dobrej gry Asseco Prokomu, a nie słabszego dnia Hiszpanów. Skoro gdynian komplementował sam Ettore Messina, to możemy być pewni, że ich forma osiągnęła właśnie szczyty dodatniej amplitudy.

Znakomity występ Asseco Prokomu w Eurolidze z pewnością nie jest w stanie przestraszyć włocławian. To nawet dobrze, że taki mecz przytrafił im się właśnie teraz, bo sztab szkoleniowy Anwilu ma okazję dokładnie przeanalizować mocne strony przeciwnika. Nagranie jest omawiane sekunda po sekundzie, a wnioski przekazywane koszykarzom. Wiadomo, że Anwil wystąpi w Gdyni w najmocniejszym składzie, a więc boiskowe zadania będzie można rozdzielić zgodnie z predyspozycjami wszystkich koszykarzy.

- Do Gdyni jedziemy po zwycięstwo. Choć szanujemy i doceniamy przeciwnika, to zagramy tak, żeby sprawić niespodziankę w jego hali. Nie ma drużyn niepokonanych i chcielibyśmy potwierdzić tą sportową prawdę w niedzielę – mówi Nikola Jovanović.

Mecz Anwilu Włoclawek z Asseco Prokomem Gdynia rozpocznie się w niedzielę o godz. 18.10. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP Sport.