W rozegranym dziś pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Dominet Basket Ligi, Anwil Włocławek rozgromił na własnym parkiecie BOT Turów Zgorzelec 89:66 (15:18, 23:14, 29:18, 22:16).
Dzisiejszy pojedynek Anwilu z Turowem można podzielić na dwie części: żelazna obrona i sporo niecelnych rzutów oraz nieporadność Turowa na agresywną obronę i celne rzuty z dystansu podopiecznych Andreja Urlepa.
O tym, jak ważny był dzisiejszy mecz dla obu ekipy może świadczyć, fakt iż niestety nie obyło się bez kontuzji. Gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 21:24 dla gości ze Zgorzelca, podczas jednej z akcji podkoszowej urazu kostki doznał podstawowy środkowy drużyny prowadzonej przez Wojciecha Kamińskiego, Ernest Brown. Na chwilę obecną nie wiadomo, jak poważny jest uraz Amerykanina. Na konferencji prasowej trener Turowa zapewniał, iż masażyści i lekarze zrobią wszystko, aby potężny środkowy wystąpił w jutrzejszym spotkaniu.
O zwycięstwie Anwilu Włocławek w dzisiejszym spotkaniu zadecydowała przede wszystkim twarda, agresywna obrona, na którą zgorzelczanie nie potrafili znaleć recepty. Kolejnym czynnikiem przemawiającym za podopiecznymi Andreja Urlepa to dominacja Rottweilerów na obu tablicach. Włocławianie zebrali aż dwa razy więcej piłek niż gracze Turowa (Anwil : Turów 46:23).
W ekipie Anwilu na słowa uznania zasługują gracze obwodowi: Dante Swanson oraz Pete Lisicky. To właśnie ci dwaj mali zawodnicy Anwilu podnieśli drużynę z trudnych momentów i celnymi rzutami z dystansu dobijali rywala. Na pochwałę zasługuje również środkowy Anwilu, Brent Scott, który wraz z Wiktorem Grudzińskim zdominował walkę na tablicach.
Drużyna ze Zgorzelca miała dzisiejszego wieczoru tylko jedną jasną postać, był nią były zawodnik włocławskiego klubu, Andrzej Pluta. Polski obrońca był najskuteczniejszym graczem Turowa (17 punktów), jednak nie był on w stanie wygrać w pojedynkę z świetnie grającym wciąż aktualnym wicemistrzem Polski.
Awietną pierwszą kwartę w ekipie Turowa rozegrał Radosław Hyży (8 punktów w I kwarcie), jednak w póniej było już tylko gorzej. Polski skrzydłowy w dalszej części gry nie potrafił przedrzeć się przez włocławską obronę i po pierwszych 10 minutach zdołał tylko raz umieścić piłkę w koszu.
Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Anwil przybliżył się do półfinału Dominet Basket Ligi, jednak jak powtarza, co roku trener włocławian, Andrej Urlep, do dalszej gry przychodzi drużyna, która wygra trzy mecze.
Anwil Włocławek : BOT Turów Zgorzelec 89:66 (15:18, 23:14, 29:18, 22:16)
Anwil: Ignerski 15 (1), Lisicky 14 (3), Swanson 12 (2), B. Scott 12, Sroka 9 (1), Hajrić 6, E. Scott 6 (1), Jahovics 5, Witka 4, Grudziński 3, Prekevicius 3 (1), Wołoszyn 0.
Turów: Pluta 17 (1), Szawarski 10, Hyży 10, Mollinari 9 (1), Pinkey 6, Brown 4, Czerwonka 2, Machowski 2, Subotić 2, Mitchell 2, Radke 2, Aťak 0.