Poznaliśmy decyzję Andrzeja Pluty dotyczącą jego przyszłości. Kapitan Anwilu zdecydował się wrócić do Radzionkowa, gdzie znajduje się jego dom. – Włocławek zawsze pozostanie w moim sercu. Pora jednak odpocząć od koszykówki i spokojnie, w rodzinnych stronach budować swoją przyszłość – uzasadnia decyzję Andrzej Pluta.
Poznaliśmy decyzję Andrzeja Pluty dotyczącą jego przyszłości. Kapitan Anwilu zdecydował się wrócić do Radzionkowa, gdzie znajduje się jego dom. – Włocławek zawsze pozostanie w moim sercu. Pora jednak odpocząć od koszykówki i spokojnie, w rodzinnych stronach budować swoją przyszłość – uzasadnia decyzję Andrzej Pluta.
Z Anwilem stawał na wszystkich stopniach podium Mistrzostw Polski, zdobywał Puchar i Superpuchar Polski. W biało-niebiesko-zielonych barwach zagrał 207 ekstraklasowych meczów notując 2757 punktów. Był kapitanem i najbardziej rozpoznawalnym koszykarzem Anwilu ostatnich lat. 15 kwietnia 2011 roku ogłosił zakończenie kariery sportowej i obiecał, że do końca czerwca podejmie decyzję o miejscu, gdzie będzie chciał budować swoją przyszłość.
Opcje były dwie: Włocławek i Śląsk. Dziś dowiedzieliśmy, że Andrzej Pluta wraz z rodziną wraca do rodzinnego Radzionkowa. – Zdecydowałem się wrócić do domu. Chciałbym odpocząć od koszykówki, nawet się wynudzić i zrelaksować. Gdy nabiorę głodu sportu pomyślę o budowie własnej szkółki koszykarskiej. Razem z żoną Justyną chcielibyśmy zarażać dzieci miłością do tej dyscypliny. W tym upatrujemy sposobu na życie – zdradza Andrzej Pluta.
W tej chwili za wcześnie by mówić o konkretnych warunkach funkcjonowania szkółki. Radzionków liczy co prawda tylko niespełna 20 000 mieszkańców, ale jego położenie w aglomeracji śląskiej daje szansę na powodzenie przedsięwzięcia. – Będziemy musieli spotkać się z prezydentem miasta i zapytać go o możliwości wsparcia szkółki. Mamy nową, funkcjonalną halę, która aż prosi się o wykorzystanie do takich celów – mówi Andrzej Pluta.
Kapitan Anwilu nie zapomina o włocławskich kibicach: Mam nadzieję, że włocławianie zrozumieją i poprą moją decyzję. Lata spędzone w Anwilu będę wspominał ze szczególnym wzruszeniem. I zawsze chętnie będę tu wracał. Obiecuję, że będę się starał przyjeżdżać na mecze.
Pierwszą okazją może być planowane spotkanie pożegnalne kapitana, rozegrane pomiędzy Anwilem a Asseco Prokomem. Przypominamy, że będzie to ostatni oficjalny mecz w którym Andrzej Pluta przywdzieje trykot z numerem 10. Jego koszulka zawiśnie pod dachem Hali Mistrzów i już nikt nie będzie mógł grać z „dziesiątką”.
Opcje były dwie: Włocławek i Śląsk. Dziś dowiedzieliśmy, że Andrzej Pluta wraz z rodziną wraca do rodzinnego Radzionkowa. – Zdecydowałem się wrócić do domu. Chciałbym odpocząć od koszykówki, nawet się wynudzić i zrelaksować. Gdy nabiorę głodu sportu pomyślę o budowie własnej szkółki koszykarskiej. Razem z żoną Justyną chcielibyśmy zarażać dzieci miłością do tej dyscypliny. W tym upatrujemy sposobu na życie – zdradza Andrzej Pluta.
W tej chwili za wcześnie by mówić o konkretnych warunkach funkcjonowania szkółki. Radzionków liczy co prawda tylko niespełna 20 000 mieszkańców, ale jego położenie w aglomeracji śląskiej daje szansę na powodzenie przedsięwzięcia. – Będziemy musieli spotkać się z prezydentem miasta i zapytać go o możliwości wsparcia szkółki. Mamy nową, funkcjonalną halę, która aż prosi się o wykorzystanie do takich celów – mówi Andrzej Pluta.
Kapitan Anwilu nie zapomina o włocławskich kibicach: Mam nadzieję, że włocławianie zrozumieją i poprą moją decyzję. Lata spędzone w Anwilu będę wspominał ze szczególnym wzruszeniem. I zawsze chętnie będę tu wracał. Obiecuję, że będę się starał przyjeżdżać na mecze.
Pierwszą okazją może być planowane spotkanie pożegnalne kapitana, rozegrane pomiędzy Anwilem a Asseco Prokomem. Przypominamy, że będzie to ostatni oficjalny mecz w którym Andrzej Pluta przywdzieje trykot z numerem 10. Jego koszulka zawiśnie pod dachem Hali Mistrzów i już nikt nie będzie mógł grać z „dziesiątką”.