Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Pluta i Brkić ojcami zwycięstwa z Atlasem

Sobota, 07 Marca 2009, 1:00, Michał Fałkowski

Anwil Włocławek pokonał w wyjazdowym meczu Atalas Stal Ostrów Wielkopolski 77:93. Trener gospodarzy Andrzej Kowalczyk korzystając w zasadzie z zaledwie 7 zawodników nie mógł znaleźć odpowiedzi na celne trójki Andrzeja Pluty (6/6 x 3) i skuteczną grę Marko Brkicia bliżej kosza (9/11 x 2).

Anwil Włocławek pokonał w wyjazdowym meczu Atalas Stal Ostrów Wielkopolski 77:93. Trener gospodarzy Andrzej Kowalczyk korzystając w zasadzie z zaledwie 7 zawodników nie mógł znaleźć odpowiedzi na celne trójki Andrzeja Pluty (6/6 x 3) i skuteczną grę Marko Brkicia bliżej kosza (9/11 x 2).

Atlas przystąpił do meczu z zaledwie trzema zawodnikami zagranicznymi w składzie. Ostrowa Wielkopolskiego nie opuścili Nikola Jovanović, Brandun Hughes oraz Vladan Jocović i właśnie po punktach tego ostatniego Atlas prowadził 5:4. Była to jednak ostatnia przewaga gospodarzy w tym meczu. W kolejnej akcji Czarnogórzec faulował Paula Millera, który rzutami wolnymi wyprowadził Anwil na prowadzenie. W tym czasie w ekipie Anwilu świetnie spisywał się również Marko Brkić. Z pierwszych 12 punktów włocławian, 10 padło łupem Serba. Jak się okazało, nie na darmo Andrzej Kowalczyk pozostawił w swojej drużynie Nikolę Jovanovicia. Skrzydłowy zdobywając w pierwszej kwarcie 12 punktów wciąż dawał swojemu zespołowi szansę na nawiązanie walki z Anwilem (19:25).

 

Gospodarze nie odpuszczali również w drugiej kwarcie, choć chęci do gry starał się odebrać im Andrzej Pluta. W 14. min. kapitan Anwilu odpalił swoją trzecią trójkę i przewaga osiągnęła 10 punktów (25:35). Jak przystało na drugą odsłonę, do głosu doszli również młodzi Polacy. Celnymi rzutami z dystansu popisywali się m.in. Tomasz Ochońko i Bartłomiej Wołoszyn. Dwa elementy, skuteczność z dystansu (6/11 rzutów) i momenty niefrasobliwości włocławian w obronie, pozwoliły gospodarzom utrzymać się w grze do przerwy (41:51).

 

Po powrocie na parkiet gra się nieco wyrównała, aż do momentu, gdy trójki Koszarka i Brkicia znów zwiększyły dystans do bezpiecznych rozmiarów (45:54). W kolejnych minutach trwało mozolne powiększanie przewagi przez Anwil. Naszym zawodnikom wciąż zdarzały się błędy, ale na szczęście więcej popełniali ich gospodarze. Klasą dla siebie był Andrzej Pluta, który po 30 minutach miał na koncie 15 punktów, przy 100% skuteczności za trzy (5/5 rzutów). Anwil prowadził w tym momencie 61:75.

 

Chcąc uniknąć scenariusza z Hali Mistrzów, gdzie Atlas Stal w ostatnich minutach odrobił znaczącą stratę do Anwilu, nasi zawodnicy musieli wyjść na czwartą odsłonę niezwykle skoncentrowani. Sygnał, że zdobywanie punktów w końcowych minutach nie jest niemożliwe dał niezawodny Pluta, rzucając swoją szóstą trójkę (64:81). Choć dwoił się i troił Brandun Hughes, przewagę Anwilu udało się gospodarzom zniwelować w pewnym momencie tylko do 10 punktów (71:81). Ta bariera była sygnałem do ponownego natarcia włocławian, którzy na 2 minuty przed końcem ponownie bezpiecznie prowadzili 73:89.

 

Ostateczny wynik 77:93, to w szczególności zasługa znakomitej skuteczności Pluty i Brkicia, którzy do spółki zdobyli 41 punktów. Styl Anwilu po dwutygodniowej przerwie być może nie był jeszcze najlepszy, lecz trzeba pamiętać, że w hali w Ostrowie Wielkopolskim włocławianom nigdy nie grało się łatwo. Najważniejsze, że na trzy kolejki przed końcem nasz zespół zachowuje duże szanse na czołową lokatę przed play-off.


Atlas Stal Ostrów Wlkp. - Anwil Włocławek 77:93 (19:25, 22:26, 20:24, 16:18)

Atlas: Jovanović 19, Hughes 14, Ochońko 11, Jocović 11, Majewski 8, Szubarga 6, Seweryn 6, Ratajczak 2

Anwil: Brkić 23, Pluta 18, Koszarek 17, Paravinja 8, Adams 8, Miller 7, Boylan 5, Gabiński 4, Wołoszyn 3

PEŁNE STATYSTYKI