Anwil Włocławek po powrocie z obozu w Karpaczu rozegrał pierwszy mecz sparingowy we własnej hali. Rywalem było I-ligowe Sportino Inowrocław. Włocławianie wygrali 86:68, a szansę gry w tym spotkaniu otrzymali wszyscy koszykarze ekipy trenera Emira Mutapcicia.
Anwil Włocławek po powrocie z obozu w Karpaczu rozegrał pierwszy mecz sparingowy we własnej hali. Rywalem było I-ligowe Sportino Inowrocław. Włocławianie wygrali 86:68, a szansę gry w tym spotkaniu otrzymali wszyscy koszykarze ekipy trenera Emira Mutapcicia.
Po rozegranym sparingu z Sudetami Jelenia Góra, Anwil zmierzył się tym razem z innym pierwszoligowcem - Sportino Inowrocław. Spotkanie to miało charakter typowo szkoleniowy, stąd też włocławianie próbowali różnych wariantów taktycznych, zaczynając od zmiennych ustawień w ataku, a na obronie na całym boisku skończywszy.
Od samego początku główne role w zespole trenera Emira Mutapcicia odgrywali Amerykanie. Grą pewnie kierował Louis Hinnant, na obwodzie prym wiódł John Allen, a pod koszem swoje robił Corsley Edwards. Amerykanin łatwo ogrywał podkoszowego Sportino Macieja Strzeleckiego, który jednak w całym meczu zrobił najlepsze wrażenie w drużynie I-ligowca.
Po stronie Anwilu oprócz Amerykanów wyróżnił się Seid Hajrić. Zawodnik ten zmieniał pod koszem Edwardsa i ze swojej roli wywiązywał się wyśmienicie. W wielu momentach kompletnie nie było widać braku na parkiecie byłego gracza Cedevity Zagrzeb, bowiem Hajrić pod koszem robił dosłownie wszystko, a rywale często musieli powstrzymywać go faulami. W całym spotkaniu uzbierał na swoim koncie 14 punktów, będąc najlepszym Polakiem w zespole.
Przez większą część meczu Anwil miał sporą przewagę nad rywalem z Inowrocławia. Dzięki temu trener Mutapcić mógł wprowadzić na parkiet wszystkich swoich zawodników, a spotkanie to włocławianie kończyli z Michałem Pietrzakiem, Kamilem Maciejewskim, Michałem Sokołowskim i Mateuszem Rutkowskim na parkiecie.
Był to dopiero drugi mecz sparingowy Anwilu w tym składzie. W najbliższych dniach naszych koszykarzy czeka spotkanie kontrolne z I-ligowcem z Kutna, a także wyjazd na turniej do czeskiego Decina.
Anwil Włocławek - Sportino Inowrocław 86:68 (18:13, 24:17, 23:20, 21:18)
Najwięcej dla Anwilu: John Allen 15, Seid Hajrić 14, Corsley Edwards 14, Louis Hinnant 11.
Po rozegranym sparingu z Sudetami Jelenia Góra, Anwil zmierzył się tym razem z innym pierwszoligowcem - Sportino Inowrocław. Spotkanie to miało charakter typowo szkoleniowy, stąd też włocławianie próbowali różnych wariantów taktycznych, zaczynając od zmiennych ustawień w ataku, a na obronie na całym boisku skończywszy.
Od samego początku główne role w zespole trenera Emira Mutapcicia odgrywali Amerykanie. Grą pewnie kierował Louis Hinnant, na obwodzie prym wiódł John Allen, a pod koszem swoje robił Corsley Edwards. Amerykanin łatwo ogrywał podkoszowego Sportino Macieja Strzeleckiego, który jednak w całym meczu zrobił najlepsze wrażenie w drużynie I-ligowca.
Po stronie Anwilu oprócz Amerykanów wyróżnił się Seid Hajrić. Zawodnik ten zmieniał pod koszem Edwardsa i ze swojej roli wywiązywał się wyśmienicie. W wielu momentach kompletnie nie było widać braku na parkiecie byłego gracza Cedevity Zagrzeb, bowiem Hajrić pod koszem robił dosłownie wszystko, a rywale często musieli powstrzymywać go faulami. W całym spotkaniu uzbierał na swoim koncie 14 punktów, będąc najlepszym Polakiem w zespole.
Przez większą część meczu Anwil miał sporą przewagę nad rywalem z Inowrocławia. Dzięki temu trener Mutapcić mógł wprowadzić na parkiet wszystkich swoich zawodników, a spotkanie to włocławianie kończyli z Michałem Pietrzakiem, Kamilem Maciejewskim, Michałem Sokołowskim i Mateuszem Rutkowskim na parkiecie.
Był to dopiero drugi mecz sparingowy Anwilu w tym składzie. W najbliższych dniach naszych koszykarzy czeka spotkanie kontrolne z I-ligowcem z Kutna, a także wyjazd na turniej do czeskiego Decina.
Anwil Włocławek - Sportino Inowrocław 86:68 (18:13, 24:17, 23:20, 21:18)
Najwięcej dla Anwilu: John Allen 15, Seid Hajrić 14, Corsley Edwards 14, Louis Hinnant 11.