Skuteczna Polpharma Starogard Gdański z nowym trenerem na ławce rezerwowych zagrała o wiele lepiej, niż w pierwszych czterech meczach i wygrała w 5. kolejce TBL z Anwilem Włocławek 84:82. Była to pierwsza przegrana włocławian w Hali Mistrzów w tym sezonie.
Skuteczna Polpharma Starogard Gdański z nowym trenerem na ławce rezerwowych zagrała o wiele lepiej, niż w pierwszych czterech meczach i wygrała w 5. kolejce TBL z Anwilem Włocławek 84:82. Była to pierwsza przegrana włocławian w Hali Mistrzów w tym sezonie.
50 sekund potrzebował Anwil by wyjść na prowadzenie 6:0. Dwa celne rzuty za trzy punkty trafili D.J. Thompson i Nikola Jovanović. Goście przez blisko trzy minuty nie potrafili trafić do kosza. Pudłowali Michael Hicks, Tomasz Cielebąk i Deonta Vaughn, a impas ten przełamał w końcu Kirk Archibeque. Włocławianie nie zwalniali jednak tempa. Przez następne minuty szybki atak drużyny trenera Igora Griszczuka przyniósł gospodarzom kolejne sześć punktów i w 5. minucie gry było już 12:2 dla Anwilu.
Starogardzianie w końcu obudzili się i zaczęli odrabiać straty. Na niewiele się to jednak zdawało, bowiem arcyskuteczny po stronie włocławian był Nikola Jovanović. Serb czy to spod kosza, czy z dystansu trafiał i żaden zawodnik gości nie mógł sobie poradzić z tym koszykarzem. Jovanović w dziewięć minut pierwszej kwarty zdobył 13 punktów (2/2 za 2, 1/1 za 3, 6/6 za 1), miał dwie zbiórki i przechwyt, a Anwil wygrywał 24:15.
Niwelowanie strat pod koniec pierwszej kwarty nie przynosiło Polpharmie efektów, ale wraz z początkiem drugich dziesięciu minut starogardzianie byli bardziej skuteczni. Dodatkowo błędy zaczęli popełniać włocławianie, którzy raz za razem tracili piłki w ataku i przewaga Anwilu zmalała do dwóch punktów - 30:28. Dobrze grał Kamil Chanas. Były zawodnik naszego zespołu dwukrotnie trafił z dystansu, dołożył także punkty spod kosza i był zdecydowanie najlepszym koszykarzem swojej drużyny. A gdy na cztery minuty przed końcem drugiej kwarty ponownie trafił za trzy, miał już 15 punktów, a Polpharma prowadziła 35:33.
Gospodarze nie mogli sobie poradzić nie tylko z Chanasem, ale także z Michaelem Hicksem. Amerykanin łatwo ogrywał Dardana Berishę, dzięki czemu zdobył kilka punktów z rzędu, a po ośmiu minutach drugiej kwarty Polpharma prowadziła w niej 27:9, a ostatecznie wygrała tę część gry 29:10!
Łukasz Majewski na początku drugiej połowy wziął się za odrabianie strat. Skrzydłowy Anwilu trafił z dystansu, a także wywalczył piłkę pod tablicą Polpharmy i dorzucił dwa punkty. Jego vis-a-vis Marcin Dutkiewicz był jednak skuteczniejszy. W dwóch kolejnych akcjach trafił za trzy i Polpharma prowadziła 50:41.
Do aktywnego w tej kwarcie Majewskiego włączył się także Thompson. Amerykanin nie tylko dobrze współpracował ze swoimi partnerami z zespołu, ale przede wszystkim wziął na siebie ciężar odrabiania punktów. Thompson wykorzystywał swoją szybkość i swój spryt i co akcję próbował wchodzić pod kosz, co zaowocowało albo punktami, albo tym, że wymuszał faule na rywalach (dziewięć po 30 minutach). Gdy dodatkowo trójki zaczęli trafiać Majewski i Jovanović Anwil prowadził 67:62.
Goście nie przestawali walki o swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W 33. minucie gry za trzy trafił Deonta Vaughn i starogardzianie ponownie wyszli na prowadzenie 72:70. Wyrównana walka kosz za kosz trwała do samego końca. Michael Hicks wyprowadził swój zespół na czteropunktowe prowadzenie, ale do dwóch zmniejszył je Paul Miller. Później Deonta Vaughn idealnie obsłużył pod koszem Adama Metelskiego i dwie i pół minuty przed końcem było 79:75 dla gości.
Nieudana akcja Thompsona na minutę przed końcem podstawiła Anwil w bardzo trudnej sytuacji. Polpharma jednak również nie powiększyła swojego konta punktowego i włocławianie mieli 26 sekund na odrobienie strat. Piłkę zgubił jednak Nikola Jovanović, a faulowany Robert Skibniewski wykorzystał dwa rzuty wolne.
Anwil walczył jednak nadal. Siedem sekund przed końcem za trzy trafił Andrzej Pluta i było 83:80 dla gości. Włocławianom nie wystarczyło jednak czasu, aby odrobić całość strat. W ostatniej sekundzie trafił jeszcze Miller, ale Anwil przegrał 82:84.
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 82:84 (24:15, 10:29, 33:18, 13:22)
Anwil: D.J. Thompson 19, Nikola Jovanovic 18, Andrzej Pluta 18, Łukasz Majewski 17, Paul Miller 8, Erick Hicks 2, Dardan Berisha 0, Stipe Modric 0, Chris Thomas 0, Sasa Mucic 0.
Polpharma: Kamil Chanas 21, Adam Metelski 12, Brian Gilmore 10, Deonta Vaughn 10, Michael Hicks 9, Marcin Dutkiewicz 6, Tomasz Cielebąk 6, Robert Skibniewski 6, Kirk Archibeque 4.
Starogardzianie w końcu obudzili się i zaczęli odrabiać straty. Na niewiele się to jednak zdawało, bowiem arcyskuteczny po stronie włocławian był Nikola Jovanović. Serb czy to spod kosza, czy z dystansu trafiał i żaden zawodnik gości nie mógł sobie poradzić z tym koszykarzem. Jovanović w dziewięć minut pierwszej kwarty zdobył 13 punktów (2/2 za 2, 1/1 za 3, 6/6 za 1), miał dwie zbiórki i przechwyt, a Anwil wygrywał 24:15.
Niwelowanie strat pod koniec pierwszej kwarty nie przynosiło Polpharmie efektów, ale wraz z początkiem drugich dziesięciu minut starogardzianie byli bardziej skuteczni. Dodatkowo błędy zaczęli popełniać włocławianie, którzy raz za razem tracili piłki w ataku i przewaga Anwilu zmalała do dwóch punktów - 30:28. Dobrze grał Kamil Chanas. Były zawodnik naszego zespołu dwukrotnie trafił z dystansu, dołożył także punkty spod kosza i był zdecydowanie najlepszym koszykarzem swojej drużyny. A gdy na cztery minuty przed końcem drugiej kwarty ponownie trafił za trzy, miał już 15 punktów, a Polpharma prowadziła 35:33.
Gospodarze nie mogli sobie poradzić nie tylko z Chanasem, ale także z Michaelem Hicksem. Amerykanin łatwo ogrywał Dardana Berishę, dzięki czemu zdobył kilka punktów z rzędu, a po ośmiu minutach drugiej kwarty Polpharma prowadziła w niej 27:9, a ostatecznie wygrała tę część gry 29:10!
Łukasz Majewski na początku drugiej połowy wziął się za odrabianie strat. Skrzydłowy Anwilu trafił z dystansu, a także wywalczył piłkę pod tablicą Polpharmy i dorzucił dwa punkty. Jego vis-a-vis Marcin Dutkiewicz był jednak skuteczniejszy. W dwóch kolejnych akcjach trafił za trzy i Polpharma prowadziła 50:41.
Do aktywnego w tej kwarcie Majewskiego włączył się także Thompson. Amerykanin nie tylko dobrze współpracował ze swoimi partnerami z zespołu, ale przede wszystkim wziął na siebie ciężar odrabiania punktów. Thompson wykorzystywał swoją szybkość i swój spryt i co akcję próbował wchodzić pod kosz, co zaowocowało albo punktami, albo tym, że wymuszał faule na rywalach (dziewięć po 30 minutach). Gdy dodatkowo trójki zaczęli trafiać Majewski i Jovanović Anwil prowadził 67:62.
Goście nie przestawali walki o swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W 33. minucie gry za trzy trafił Deonta Vaughn i starogardzianie ponownie wyszli na prowadzenie 72:70. Wyrównana walka kosz za kosz trwała do samego końca. Michael Hicks wyprowadził swój zespół na czteropunktowe prowadzenie, ale do dwóch zmniejszył je Paul Miller. Później Deonta Vaughn idealnie obsłużył pod koszem Adama Metelskiego i dwie i pół minuty przed końcem było 79:75 dla gości.
Nieudana akcja Thompsona na minutę przed końcem podstawiła Anwil w bardzo trudnej sytuacji. Polpharma jednak również nie powiększyła swojego konta punktowego i włocławianie mieli 26 sekund na odrobienie strat. Piłkę zgubił jednak Nikola Jovanović, a faulowany Robert Skibniewski wykorzystał dwa rzuty wolne.
Anwil walczył jednak nadal. Siedem sekund przed końcem za trzy trafił Andrzej Pluta i było 83:80 dla gości. Włocławianom nie wystarczyło jednak czasu, aby odrobić całość strat. W ostatniej sekundzie trafił jeszcze Miller, ale Anwil przegrał 82:84.
Anwil Włocławek - Polpharma Starogard Gdański 82:84 (24:15, 10:29, 33:18, 13:22)
Anwil: D.J. Thompson 19, Nikola Jovanovic 18, Andrzej Pluta 18, Łukasz Majewski 17, Paul Miller 8, Erick Hicks 2, Dardan Berisha 0, Stipe Modric 0, Chris Thomas 0, Sasa Mucic 0.
Polpharma: Kamil Chanas 21, Adam Metelski 12, Brian Gilmore 10, Deonta Vaughn 10, Michael Hicks 9, Marcin Dutkiewicz 6, Tomasz Cielebąk 6, Robert Skibniewski 6, Kirk Archibeque 4.