Cóż to był za mecz! Zmiany prowadzenia, twarda walka, dużo przewinień, celnych trójek i... szczęśliwie rozegrana końcówka. Anwil Włocławek pokonał w derbowym starciu Polski Cukier Toruń 78:76, a najskuteczniejszym strzelcem meczu został Chase Simon z dorobkiem 21 oczek.
Cóż to był za mecz! Zmiany prowadzenia, twarda walka, dużo przewinień, celnych trójek i... szczęśliwie rozegrana końcówka. Anwil Włocławek pokonał w derbowym starciu Polski Cukier Toruń 78:76, a najskuteczniejszym strzelcem meczu został Chase Simon z dorobkiem 21 oczek.
Krzysztof Sulima trafił jeden rzut wolny i wyprowadził Polski Cukier Toruń na prowadzenie 71:67 dokładnie na 4 minuty 44 sekundy przed końcem meczu. Goście grali skutecznie i choć na przerwę schodzili przegrywając (33:40), w trzeciej kwarcie szybko zniwelowali przewagę Anwilu Włocławek, a w czwartej kwarcie kontynuowali efektywną grę. Wydawało się więc, że w końcówce spotkania utrzymają nerwy na wodzy i doprowadzą do szczęśliwego dla siebie zakończenie.
Inaczej myśleli jednak koszykarze Anwilu, którzy gonili wynik od kilkunastu minut. Tuż po trafieniu Sulimy, Deonta Vaughn nie bawił się w budowanie akcji, tylko rzucił z dystansu w początkowej fazie akcji. Trafił co prawda szczęśliwie, o tablicę, ale dzięki temu gospodarze złapali wiatr w żagle. Wybronili dwie kolejne akcje, zaś w ataku raz po raz wymuszali przewinienia. Co prawda nie wszystkie faule gości (z parkietu musiał zejść m.in. wspomniany Sulima oraz Sean Denison), zamieniali na punkty, ale dzięki trafieniom Chase’a Simona oraz Vaughna, Anwil prowadził 75:73.
Zdenerwowany coraz bardziej trener przyjezdnych, Milija Bogicević poprosił o przerwę, lecz kilka uwag nie zmieniło gry torunian. Na punkt Marcina Sroki, prostym lay-upem spod kosza odpowiedział Andrea Crosariol i gospodarze wygrywali 77:74 na 59 sekund przed końcem. Hala Mistrzów zawyła z radości, gdy po chwili skuteczna defensywa Anwilu zmusiła Polski Cukier do popełnienia błędu 24 sekund. Goście musieli faulować, włocławianie byli o krok od wygranej. Pierwszy rzut wolny Chase Simon zamienił na punkt, a po drugim – niecelnym – piłka odbiła się od Sroki i wyszła na aut. Wydawało się więc, że Rottweilerom nic złego nie może się przytrafić. Do końca meczu (78:74) pozostawało bowiem tylko 14 sekund…
Ciśnienia nie wytrzymał jednak Vaughn, który niepotrzebnie wszedł na kosz i zamiast dać się sfaulować, rzucił i nie trafił. W odpowiedzi Konrad Wysocki faulował Williama Franklina, a ten na raty, zdobył dwa punkty w czterech próbach (w międzyczasie zebrał piłkę po swoim niecelnym rzucie i ponownie wymusił przewinienie). Na domiar złego, włocławianie nie zebrali piłki po pudle Amerykanina, a sędziowie, nie wiedząc kto dotykał jej ostatni, wspomogli się strzałką, która wskazała na gości… Trener Bogicević ponownie poprosił o przerwę, a po chwili torunianie wyprowadzali piłkę z boku. Do końca spotkania pozostawało pięć sekund, gdy sędzia upomniał Chase’a Simona, że ten stoi za blisko linii końcowej i… za moment upomniał go po raz drugi, gwiżdżąc przewinienie technicznie.
Z nieba do piekła – nie pomogły błagania i gesty rozpaczy zawodników oraz kibiców Anwilu. LaMarshall Corbett stanął na linii osobistych i… spudłował. Amerykanin, który przez cały mecz raził włocławian celnymi trójkami, nie wytrzymał presji rzutu i się pomylił. Tak samo jak pomylił się Michał Jankowski w ostatniej próbie meczu i koszykarze Anwilu mogli wznieść w górę ręce w geście triumfu! Wywalczonego triumfu – na pewno, szczęśliwego triumfu – pewnie też, ale jak mówi przysłowie: szczęście sprzyja lepszym.
Chase Simon został najskuteczniejszym strzelcem Anwilu z dorobkiem 21 punktów, z czego 13 zdobył z linii osobistych. Double-double (13 punktów, 10 zbiórek) zaliczył natomiast Greg Surmacz, który obudził się po kilku wcześniejszych bezbarwnych spotkaniach, natomiast wysiłku jaki w to spotkanie włożył Konrad Wysocki nie oddają żadne statystyki (16 punktów, sześć zbiórek, trzy asysty).
- Dla nas każdy mecz jest kluczowy. Nie dzielę meczów na te zwykłe i niezwykłe. Dla mnie, dla moich zawodników, dla nas wszystkich, każdy kolejny mecz jest niezwykły, najważniejszy i kluczowy – podsumował zwycięstwo swojego zespołu Predrag Krunić.
Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 78:76 (17:18, 23:15, 19:28, 19:15)
Anwil: Simon 21, Vaughn 16, Wysocki 16, Surmacz 13, Crosariol 8, Hajrić 3, Eitutavicius 1, Raczyński 0, Witliński 0
Polski Cukier: Corbett 24, Franklin 21, Denison 12, Sulima 5, Comagić 4, Perka 4, Zyskowski 3, Nowakowski 2, Sroka 1, Jankowski 0, Lisewski 0