Nie o złoty, a o brązowy medal zagrają koszykarze Anwilu Włocławek. Stanie się tak, gdyż podopieczni Alesa Pipana przegrali w Sopocie ostatni, siódmy meczu półfinałowy z miejscowym Prokomem Trefl 88:63 (17:24, 24:13, 28:23, 19:23). Mimo końcowego, niekorzystnego wyniku naszym zawodnikom należą się wielkie słowa uznania. Anwil walczył do końca, pokazał charakter a do ostatecznego sukcesu, jeszcze aktualnym wicemistrzom Polski, zabrakło szczęścia.
Ostatni mecz półfinałowy był podsumowaniem, wspaniałej, siedmio-meczowej serii spotkań między Anwilem Włocławek a Prokomem Trefl Sopot. Tak wspaniałej rywalizacji nie było w Polsce co najmniej od 1999 roku, niektórzy fachowcy mówią nawet, że była to najlepsza seria w historii polskiej koszykówki. W bitwach Anwilu z Prokomem kibice mogli zobaczyć wszystko, co w tym sporcie najpiękniejsze – efektowne podania, wsady, rzuty za trzy oraz znakomitą walkę w obronie. Nie inaczej było dziś – podczas siódmego spotkania w Sopocie.
Oba zespoły grały z pełnym zaangażowaniem od pierwszej do ostatniej minuty a prowadzenie zmieniało się, jak w kalejdoskopie. Niestety więcej szczęścia w końcówce meczu mięli gospodarze, a o ich zwycięstwie przesądziły dwa, celne, rzuty zza linii 6,25. Co ciekawe egzekutorami tych rzutów byli zawodnicy, którzy wcześniej byli skutecznie zatrzymywani przez obronę włocławską. Najpierw trafił Dalmau - wcześniej zdecydowanie zawodził, następnie trójkę odpalił… Besok – środkowy Prokomu, który nie jest specjalistą w tego typu zagraniach.
Koszykarze Anwilu walczyli, jak na rottweilerów, przystało do samego końca, jednak na poprawę rezultatu zabrakło już czasu. Ostatecznie Prokom pokonał, po raz czwarty Anwil i to sopocianie zmierzą się w walce o złoto z BOT Turowem Zgorzelec. Podopieczni Alesa Pipana zagrają zaś w finale pocieszenia ze Śląskiem Wrocław, a główną nagrodą w tej rywalizacji będą medale z brązowego kruszcu.
Niezależnie od wyniku naszym koszykarzom należą się brawa. Komentator sportowy – Mirosław Noculak, powiedział: - W tej parze nie ma przegranych – i tego się trzymajmy.
Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek (17:24, 24:13, 28:23, 19:23)
Prokom: Slanina 24 (3), Masiulis 15 (3), Dalmau 12 (1), Besok 12 (1), Nordgaard 11 (2), Wójcik 8, Andersen 4, Hukic 2, Pacesas 0.
Anwil: Pluta 19 (2), Hill 17, Thomas 12 (1), Bocevski 10 (3), Otasevic 10 (1), Jagodnik 7, Białek 6 (1), Grudziński 2, Jahovics 0, Wołoszyn 0.
Stan rywalizacji: 4:3 dla Prokomu