- Przed tegorocznymi rozgrywkami wszyscy widzieli nas gdzieś na szóstym, siódmym, ósmym miejscu. Tymczasem, okazało się, że praktycznie przez cały sezon nie wypadliśmy poza pierwszą czwórkę. Myślę, że zupełnie zasłużenie skończyliśmy fazę zasadniczą w czubie tabeli. Wygraliśmy kilka ważnych meczów i mamy nadzieję, że jeszcze kilka wygramy - mówi przed półfinałową serią z Anwilem asystent trenera Polpharmy, Roman Olszewski.
- Przed tegorocznymi rozgrywkami wszyscy widzieli nas gdzieś na szóstym, siódmym, ósmym miejscu. Tymczasem, okazało się, że praktycznie przez cały sezon nie wypadliśmy poza pierwszą czwórkę. Myślę, że zupełnie zasłużenie skończyliśmy fazę zasadniczą w czubie tabeli. Wygraliśmy kilka ważnych meczów i mamy nadzieję, że jeszcze kilka wygramy - mówi przed półfinałową serią z Anwilem asystent trenera Polpharmy, Roman Olszewski.
Gratulacje za wspaniałe zwycięstwa w Koszalinie, które jak się dowiadujemy, zaskoczyły nawet koszykarzy Polpharmy.
Roman Olszewski - Jechaliśmy do Koszalina z myślą, że musimy odnieść jedno zwycięstwo, więc zakończenie serii na wyjeździe rzeczywiście było dla nas miłym rozwiązaniem. Wiadomo, że play-off rządzi się swoimi prawami, ale w rywalizacji z AZS-em wyszło nasze dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne. Poza tym, chłopcy byli bardzo zmotywowani. To wszystko dało nam zwycięstwo w serii.
Czy świetna postawa w tym sezonie pozwala wam czuć się pełnoprawnym kandydatem do medali? O kompleksach chyba nie może być już mowy?
- Przed tegorocznymi rozgrywkami wszyscy widzieli nas gdzieś na szóstym, siódmym, ósmym miejscu. Tymczasem, okazało się, że praktycznie przez cały sezon nie wypadliśmy poza pierwszą czwórkę. Myślę, że zupełnie zasłużenie skończyliśmy fazę zasadniczą w czubie tabeli. Wygraliśmy kilka ważnych meczów i mamy nadzieję, że jeszcze kilka wygramy.
Czy półfinał play-off zaspokaja apetyty władz klubu i kibiców?
- Szansa walki o medale może się długo nie powtórzyć, więc to jest nasz aktualny cel. Oczywiście półfinał jest dużym sukcesem, ale mamy ochotę zrobić jeszcze krok na przód. Na pewno tanio nikomu skóry nie sprzedamy i będziemy walczyć.
W ubiegłym roku Anwil wyeliminował Polpharmę w ćwierćfinale, a teraz staje jej na drodze do finału. Czy w Starogardzie Gdańskim włocławski zespół nie zaczyna być postrzegany, jako fatum i główny „hamulcowy” Polpharmy?
- My szanujemy siłę i wartość Anwilu. Ten klub od wielu lat znajduje się w polskiej czołówce i pod tym względem Polpharma nie może się z nim równać. Nie traktujemy więc włocławian jakoś szczególnie - jako jakiegoś wyjątkowego rywala. Mamy dużo respektu, ale podkreślam, że to jest półfinał play-off i nas też nie można lekceważyć.
Czy fakt, że rywalizację rozpoczniemy w drżącej od dopingu Hali Mistrzów, mrozi nieco krew w żyłach zawodników ze Starogardu Gdańskiego?
- Mogę mówić tylko za siebie. Zawsze gdy przyjeżdżam do Włocławka czuję szybsze bicie serca. Znam i szanuję wielu ludzi związanych z tym klubem i miastem. Mam duży sentyment do Anwilu. Gdy spotykam się z Grzesiem Skibą, czy Wojtkiem Puścionem, to nasze rozmowy zawsze schodzą na tematy związane z Włocławkiem.
Tymczasem Grzegorz Skiba, nasz ekspert w konkursie „Typ na Anwil” przed pierwszym półfinałem typuje zwycięstwo Anwilu, więc chyba wasza kolejna dyskusja będzie gorąca…
- Zobaczymy, czy jego przewidywania się sprawdzą… To jest walka i na pewno wszystkiego nie można przewidzieć. Anwil co roku jest w półfinale i ma swoje doświadczenie z tej fazy, a my przystępujemy do niej ze świeżością. Zobaczymy, co okaże się bardziej pomocne?
Proszę zdradzić, jak wyglądają przygotowania Polpharmy do meczów z Anwilem i czy poza Brodym Angleyem wszyscy zawodnicy są zdrowi?
- W temacie przygotowań wszystko jest tajemnicą. Treningi odbywają się za zamkniętymi drzwiami i nie chciałbym zdradzać szczegółów.
Pokusi się pan o swój typ na nasz półfinał?
- Powiem tylko, że liczę na dobre mecze i zaciętą walkę. Co się stanie na parkiecie zobaczymy wkrótce…
Roman Olszewski - Jechaliśmy do Koszalina z myślą, że musimy odnieść jedno zwycięstwo, więc zakończenie serii na wyjeździe rzeczywiście było dla nas miłym rozwiązaniem. Wiadomo, że play-off rządzi się swoimi prawami, ale w rywalizacji z AZS-em wyszło nasze dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne. Poza tym, chłopcy byli bardzo zmotywowani. To wszystko dało nam zwycięstwo w serii.
Czy świetna postawa w tym sezonie pozwala wam czuć się pełnoprawnym kandydatem do medali? O kompleksach chyba nie może być już mowy?
- Przed tegorocznymi rozgrywkami wszyscy widzieli nas gdzieś na szóstym, siódmym, ósmym miejscu. Tymczasem, okazało się, że praktycznie przez cały sezon nie wypadliśmy poza pierwszą czwórkę. Myślę, że zupełnie zasłużenie skończyliśmy fazę zasadniczą w czubie tabeli. Wygraliśmy kilka ważnych meczów i mamy nadzieję, że jeszcze kilka wygramy.
Czy półfinał play-off zaspokaja apetyty władz klubu i kibiców?
- Szansa walki o medale może się długo nie powtórzyć, więc to jest nasz aktualny cel. Oczywiście półfinał jest dużym sukcesem, ale mamy ochotę zrobić jeszcze krok na przód. Na pewno tanio nikomu skóry nie sprzedamy i będziemy walczyć.
W ubiegłym roku Anwil wyeliminował Polpharmę w ćwierćfinale, a teraz staje jej na drodze do finału. Czy w Starogardzie Gdańskim włocławski zespół nie zaczyna być postrzegany, jako fatum i główny „hamulcowy” Polpharmy?
- My szanujemy siłę i wartość Anwilu. Ten klub od wielu lat znajduje się w polskiej czołówce i pod tym względem Polpharma nie może się z nim równać. Nie traktujemy więc włocławian jakoś szczególnie - jako jakiegoś wyjątkowego rywala. Mamy dużo respektu, ale podkreślam, że to jest półfinał play-off i nas też nie można lekceważyć.
Czy fakt, że rywalizację rozpoczniemy w drżącej od dopingu Hali Mistrzów, mrozi nieco krew w żyłach zawodników ze Starogardu Gdańskiego?
- Mogę mówić tylko za siebie. Zawsze gdy przyjeżdżam do Włocławka czuję szybsze bicie serca. Znam i szanuję wielu ludzi związanych z tym klubem i miastem. Mam duży sentyment do Anwilu. Gdy spotykam się z Grzesiem Skibą, czy Wojtkiem Puścionem, to nasze rozmowy zawsze schodzą na tematy związane z Włocławkiem.
Tymczasem Grzegorz Skiba, nasz ekspert w konkursie „Typ na Anwil” przed pierwszym półfinałem typuje zwycięstwo Anwilu, więc chyba wasza kolejna dyskusja będzie gorąca…
- Zobaczymy, czy jego przewidywania się sprawdzą… To jest walka i na pewno wszystkiego nie można przewidzieć. Anwil co roku jest w półfinale i ma swoje doświadczenie z tej fazy, a my przystępujemy do niej ze świeżością. Zobaczymy, co okaże się bardziej pomocne?
Proszę zdradzić, jak wyglądają przygotowania Polpharmy do meczów z Anwilem i czy poza Brodym Angleyem wszyscy zawodnicy są zdrowi?
- W temacie przygotowań wszystko jest tajemnicą. Treningi odbywają się za zamkniętymi drzwiami i nie chciałbym zdradzać szczegółów.
Pokusi się pan o swój typ na nasz półfinał?
- Powiem tylko, że liczę na dobre mecze i zaciętą walkę. Co się stanie na parkiecie zobaczymy wkrótce…