Anwil Włocławek pokonał Rosę Radom 74:62 w swoim pierwszym meczu podczas turnieju pn. „Śląski weekend z koszykówką”. Znakomite zawody rozegrał Dusan Katnić, który nie tylko kreował grę kolegom, ale i wziął na siebie ciężar zdobywania punktów.
Anwil Włocławek pokonał Rosę Radom 74:62 w swoim pierwszym meczu podczas turnieju pn. „Śląski weekend z koszykówką”. Znakomite zawody rozegrał Dusan Katnić, który nie tylko kreował grę kolegom, ale i wziął na siebie ciężar zdobywania punktów.
Kluczem do pokonania Rosy okazała się skuteczna pierwsza kwarta. Anwil grał znakomicie, napędzany przez serbskiego rozgrywającego Dusana Katnicia. 24-latek siał spustoszenie w szeregach obronnych radomian na przemian podając do Mateusza Kostrzewskiego i samemu kończąc akcje. Dość powiedzieć, że wspomniana para zdobyła pierwsze 22 punkty dla Anwilu! Udawały się izolacje, zawodnicy rzucali z dobrych pozycji i dzięki temu mylili się bardzo rzadko.
W drugiej odsłonie meczu rozluźnieni nieco włocławianie zaczęli popełniać niepotrzebne błędy i pozwolili rywalom odrobić znaczną część strat. Po stronie Rosy dobrze spisywał się zwłaszcza Korie Lucious, który pokazał, że prowadząc grę swojej drużyny będzie szukał szybkich ataków i łatwych punktów. Amerykanin z powodzeniem szukał swoich kolegów, a oni „odwdzięczali” mu się punktami. Z pewnością możliwości ofensywne Rosy jeszcze wzrosną gdy po kontuzjach wrócą Robert Witka i Hubert Radke (w piątek powracający do zdrowia gracze Rosy pojawili się na parkiecie tylko na rozgrzewce).
Druga połowa przebiegała znów pod dyktando Anwilu. Zespół Miliji Bogicevicia kontrolował wydarzenia na boisku i cały czas utrzymywał przynajmniej kilkupunktową przewagę. Gdy Rosa niebezpiecznie się zbliżała, w szeregach Rottweilerów zawsze znajdował się ktoś kto uspokajał sytuację. Tak jak Piotr Pamuła, który w ważnym momencie trafił dwie trójki i podciął skrzydła przeciwnikom. Swoje do gry wnieśli Michał Sokołowski i Danilo Mijatović.
Ostatecznie Anwil Włocławek pokonał Rosę Radom 74:62. W pierwszym meczu turnieju BK NH Ostrava przegrała z Goverla Ivano Frankivsk 80:100. W sobotę o godz. 16:00 Rottweilery zmierzą się z trzecią drużyną ligi czeskiej, a Ukraińcy zagrają z Rosą.
Anwil Włocławek – Rosa Radom 74:62 (31:17, 8:18, 15:15, 20:12)
Anwil: Katnić 24, Kostrzewski 12, Mijatović 10, Pamuła 8, Clanton 8, Sokołowski 6, Witliński 3, Hajrić 2
Rosa: Archibeque 13, Dłoniak 13, Lucious 12, Majewski 8, Adams 4, Zalewski 4, Jeszke 3, Sobuta 2, Łączyński 0.
W drugiej odsłonie meczu rozluźnieni nieco włocławianie zaczęli popełniać niepotrzebne błędy i pozwolili rywalom odrobić znaczną część strat. Po stronie Rosy dobrze spisywał się zwłaszcza Korie Lucious, który pokazał, że prowadząc grę swojej drużyny będzie szukał szybkich ataków i łatwych punktów. Amerykanin z powodzeniem szukał swoich kolegów, a oni „odwdzięczali” mu się punktami. Z pewnością możliwości ofensywne Rosy jeszcze wzrosną gdy po kontuzjach wrócą Robert Witka i Hubert Radke (w piątek powracający do zdrowia gracze Rosy pojawili się na parkiecie tylko na rozgrzewce).
Druga połowa przebiegała znów pod dyktando Anwilu. Zespół Miliji Bogicevicia kontrolował wydarzenia na boisku i cały czas utrzymywał przynajmniej kilkupunktową przewagę. Gdy Rosa niebezpiecznie się zbliżała, w szeregach Rottweilerów zawsze znajdował się ktoś kto uspokajał sytuację. Tak jak Piotr Pamuła, który w ważnym momencie trafił dwie trójki i podciął skrzydła przeciwnikom. Swoje do gry wnieśli Michał Sokołowski i Danilo Mijatović.
Ostatecznie Anwil Włocławek pokonał Rosę Radom 74:62. W pierwszym meczu turnieju BK NH Ostrava przegrała z Goverla Ivano Frankivsk 80:100. W sobotę o godz. 16:00 Rottweilery zmierzą się z trzecią drużyną ligi czeskiej, a Ukraińcy zagrają z Rosą.
Anwil Włocławek – Rosa Radom 74:62 (31:17, 8:18, 15:15, 20:12)
Anwil: Katnić 24, Kostrzewski 12, Mijatović 10, Pamuła 8, Clanton 8, Sokołowski 6, Witliński 3, Hajrić 2
Rosa: Archibeque 13, Dłoniak 13, Lucious 12, Majewski 8, Adams 4, Zalewski 4, Jeszke 3, Sobuta 2, Łączyński 0.