Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Nowy Anwil już trenuje

Wtorek, 19 Sierpnia 2014, 9:29, Michał Fałkowski

Koszykarze Anwilu Włocławek rozpoczęli przygotowania do 23. sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. W poniedziałek rano przeszli badania medyczne, a wieczorem poddali się sprawdzianowi kondycyjnemu i siłowemu. Dziś do drużyny dołączy silny skrzydłowy Brandon Brown.

- Generalnie, jako drużyna, zawodnicy są trochę lepiej przygotowani do podjęcia treningów niż w ubiegłym roku. Widać, że praktycznie każdy z nich w ciągu ostatnich kilku tygodni ćwiczył indywidualnie. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że daleko im do poziomu, którego będziemy od nich oczekiwać i do którego będziemy dążyć. Muszą być przygotowani na to, że w najbliższych dniach i tygodniach wyleją mnóstwo potu na bieżni, w siłowni i na parkiecie – mówi Hubert Śledziński, który w tym roku poprowadzi treningi motoryczne.

Połowa sierpnia to już tradycyjnie czas, kiedy Anwil rozpoczyna przygotowania do sezonu. Półtoramiesięczny okres na budowę formy fizycznej i zgranie zespołu pozwala zrealizować założenia szkoleniowców i nie powoduje mentalnego zmęczenia treningami pozbawionymi cotygodniowych celów w postaci meczów ligowych. W tym roku Rottweilery czeka dziesięć sparingów, w tym połowa we Włocławku. Jeden z meczów kontrolnych (6 września z Rosą Radom) będzie otwarty dla posiadaczy karnetów.

Tegoroczny Anwil jest już niemal w komplecie. Podczas poniedziałkowych badań brakowało tylko Brandona Browna, który ląduje w Warszawie we wtorek w południe, a wieczorem będzie już z zespołem. Z kolei, zgodnie z ustaleniami z Deona Vaughnem, ten zawodnik dołączy do drużyny 28 sierpnia. Stranieri, którzy już się stawili we Włocławku to Chase Simon i Arvydas Eitutavicius. Ten drugi nie krył zadowolenia z faktu, że wrócił do Anwilu: - Miło tutaj znowu być – a gdy po chwili usiadł na ławce do wyciskania sztangi, zaczął odliczać po polsku – Jeden, dwa, trzy…

I choć Litwin jest bardzo silny, to nie dorównuje Seidowi Hajriciowi. Center Anwilu po wakacjach spędzonych na Bałkanach wrócił jeszcze silniejszy niż wcześniej. – Im jestem starszy, tym nogi i ręce mogą więcej. Powinni mnie wpisać do Księgi Rekordów Guinnessa. Co to będzie za dziesięć lat? – żartował w swoim stylu.

Wśród graczy obwodowych dobrym przygotowaniem pochwalił się Maciej Raczyński. Włocławianin, którego trener widzi w roli motywatora dla reszty ekipy, już spełnia swoje zadania. Zarówno na sprawdzianie kondycyjnym, jak i w siłowni był nie do pobicia. – Trenowałem w tej hali już od dłuższego czasu. Dobrze więc znałem warunki i może dlatego poszło mi sprawnie – mówił po zajęciach.

W kolejnych dniach koszykarzy czekają następne ciężkie treningi, a w sobotę chwilę oddechu zapewni im udział w największej imprezie sponsora drużyny – marki Kasztelan – Biesiadzie Kasztelańskiej.