"To było bardzo, ale to bardzo brzydkie spotkanie. Anwilu grał twardo w obronie, my też staraliśmy się nie odpuszczać. Aťadna drużyna nie zagrała na dobrym poziomie. Dużo było niecelnych rzutów z gry i osobistych. Naszym kluczem do zwycięstwa w dzisiejszym meczu okazał się rzut Robiego (Robert Wikta – red.) w ostatnich sekundach meczu. To był straszny mecz." - powiedział po drugim finałowym meczu z Anwilem Włocławek Jeff Nordgaard, skrzydłowy Prokomu Trefla Sopot.
Mogę Cię prosić o Twoją opinię o dzisiejszym meczu?
To było bardzo, ale to bardzo brzydkie spotkanie. Anwilu grał twardo w obronie, my też staraliśmy się nie odpuszczać. Aťadna drużyna nie zagrała na dobrym poziomie. Dużo było niecelnych rzutów z gry i osobistych. Naszym kluczem do zwycięstwa w dzisiejszym meczu okazał się rzut Robiego (Robert Wikta – red.) w ostatnich sekundach meczu. To był straszny mecz.
Zdobyłeś dzisiaj 7 punktów, ale grałeś tylko 13 minut, co chyba Cię nie zadowala. Jak oceniasz swój występ?
Myślę, że zagrałem niele, ale dlatego, że miałem 4 faule na koncie nie mogłem za bardzo pozwolić sobie na szaloną grę. Po tym jak szło mi naprawdę niele trener posadził mnie na ławce i trochę czułem się zawiedziony, ale nie ma to już znaczenia. Wygraliśmy i to jest najważniejsze.
To Twój pierwszy finał przeciwko Anwilowi. Czy ta rywalizacja ma dla Ciebie jakieś specjalne znaczenie? Co czujesz gdy grasz w finale przeciwko klubowi, w którym zaczęła się Twoja polska kariera?
(śmiech) Nie wiem co czuje. Dla mnie to nic specjalnego, bo grałem przeciwko Anwilowi już wiele razy, więc to nic nowego. Jedyne co przychodzi mi do głowy to fakt, że na początku byłem trochę podekscytowany grą we Włocławku. Tu jest naprawdę świetna atmosfera. Jednak to finał, a w finale nie ma miejsca na sentymenty.
Jakie są Twoje prognozy przed wtorkowym meczem? Czy po tym co dzisiaj mogli oglądać Wasi fani jesteś pewien wygranej?
To był dla nas najważniejszy mecz, tak jest w seriach finałowych, że przy wyniki 2:1 możesz wygrać kolejny mecz, a wtedy droga do pucharu jest już bardzo krótka. Ten mecz musimy więc wygrać, ale nie będzie łatwo. Nie powiem ci, że jestem pewien, że wygramy bo Anwilu ma wielkie możliwości doprowadzenia do remisu. Jeżeli zagramy tak jak dzisiaj to przegramy we wtorek.