Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Niezabliźnione rany Trefla

Piątek, 16 Grudnia 2011, 1:00, Michał Fałkowski

Po dwutygodniowej przerwie koszykarze Anwilu Włocławek wracają na boisko. W Ergo Arenie zmierzą się z Treflem Sopot, który w pierwszej rundzie pokonali dzięki fantastycznemu rzutowi za trzy Krzysztofa Szubargi. Gospodarze reklamują ten mecz jako „Czas Zemsty”, co oznacza, że rany po pierwszym starciu jeszcze się u nich nie zabliźniły.

Po dwutygodniowej przerwie koszykarze Anwilu Włocławek wracają na boisko. W Ergo Arenie zmierzą się z Treflem Sopot, który w pierwszej rundzie pokonali dzięki fantastycznemu rzutowi za trzy Krzysztofa Szubargi. Gospodarze reklamują ten mecz jako „Czas Zemsty”, co oznacza, że rany po pierwszym starciu jeszcze się u nich nie zabliźniły.
Nieco to dziwne, bo przecież w międzyczasie rozegrali 11 meczów i jako dojrzały zespół powinni myśleć o przyszłości, a nie rozpamiętywać porażki z początku sezonu. Wzorem sportowej postawy niech w tej sytuacji będzie Krzysztof Szubarga, który zamiast dolewać oliwy do ognia, uspokaja atmosferę komplementując Łukasza Koszarka: Łukasz rozgrywa znakomity sezon. Nie pamiętam, żeby któryś z moich przeciwników tak celnie rzucał za trzy. Jest naprawdę skuteczny i to sprawia, że w sopockiej drużynie ma wysoki status. Ja z kolei chyba mogę powiedzieć, że jestem ważnym ogniwem Anwilu. Grając przeciw niemu nie będę miał żadnych kompleksów i zrobię wszystko, żeby moja drużyna była górą. -

„Szubi” na pewno postara się uruchomić Lawrenca Kinnarda, który sopocki zespół zna jak nikt inny. W sobotniej konfrontacji Amerykanin będzie chciał udowodnić, że dominująca rola Filipa Dylewicza w minionych sezonach była nieco na wyrost i nie pozwoliła mu rozwinąć skrzydeł. – Pewnie, że będę posyłał dużo piłek do Kinnarda. Nie da się ukryć, że on będzie mocno zmobilizowany i mogę mu pomóc wykorzystać tę energię – mówi Krzysztof Szubarga. – Nieco inaczej jest z Lorinzą, który pewnie nie wybiegnie razem ze mną na parkiet. On sam będzie musiał szukać sposobów, żeby pokazać się z dobrej strony byłemu pracodawcy, ale jest na tyle doświadczony, że będzie wiedział jak to zrobić.-

Nowi zawodnicy Anwilu bez wątpienia czynią różnicę w konfrontacji z Treflem. Lawrence Kinnard i Lorinza Harrington udowodnili już w Tauron Basket Lidze, że są koszykarzami nietuzinkowymi. Tworzą duet będący mieszanką wszystkiego co najlepsze: młodości z doświadczeniem, talentu w ataku z ciężką pracą w obronie, atletyzmu i zwinności. Z kolei nowy koszykarz Trefla Jeremaine Mallett swoją wartość będzie musiał dopiero udowodnić. W sobotę dyspozycja wszystkich nowych graczy będzie obserwowana szczególnie uważnie.

Oprócz pojedynków Dylewicz – Kinnard i Koszarek – Szubarga czeka nas jeszcze jedna ciekawa rywalizacja. Po wspomnianym transferze Malletta na pozycji rzucającego obrońcy częściej będzie mógł grać Adam Waczyński i to właśnie jego konfrontacja z Dardanem Berishą może okazać się najciekawsza. Obaj młodzi (Waczyński 22 lata, Berisha 23 lata), obaj lubiący grę w ataku, obaj rywalizujący nie tylko o laury ligowe, ale i miejsce w reprezentacji Polski. Już we Włocławku pokazali, że ich bezpośrednia rywalizacja nadaje meczom dodatkowego kolorytu.

W ogromnej Ergo Arenie istotne będzie, by włocławianie nie dali się zdekoncentrować niecodziennym jak na warunki TBL otoczeniem. Poza tym, raczej nie ma co liczyć, że uda się im narzucić swój styl i kompletnie zdominować mecz. Raczej czeka nas zacięte spotkanie, podobne do tego we Włocławku. – Musimy ograniczyć poczynania kilku gwiazd Trefla. Nasza zespołowa obrona powinna skutecznie zniechęcać ich do brania ciężaru gry na siebie i decydowania o obliczu meczu – podsumowuje taktykę Anwilu Krzysztof Szubarga.

Spotkanie bezpośrednich sąsiadów w tabeli (Trefl - 3 m., Anwil - 4 m.) rozpocznie się w sobotę o godz. 18.00. Transmisję przeprowadzi PLK TV.