Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

Nie bacząc na problemy rywala

Sobota, 28 Stycznia 2012, 1:00, Michał Fałkowski

W niedzielny wieczór Anwil Włocławek zmierzy się w Koszalinie z tamtejszym AZS w ramach 24. kolejki Tauron Basket Ligi. Włocławianie wciąż biją się o czołowe miejsca po sezonie zasadniczym, natomiast ekipa z Koszalina ma już tylko matematyczne szanse na awans do pierwszej piątki.

W niedzielny wieczór Anwil Włocławek zmierzy się w Koszalinie z tamtejszym AZS w ramach 24. kolejki Tauron Basket Ligi. Włocławianie wciąż biją się o czołowe miejsca po sezonie zasadniczym, natomiast ekipa z Koszalina ma już tylko matematyczne szanse na awans do pierwszej piątki.
Motywem przewodnim w tygodniu poprzedzającym to spotkanie były problemy zdrowotne gospodarzy AZS Koszalin. Włodarze tego klubu złożyli nawet oficjalne pismo do Polskiej Ligi Koszykówki o przełożenie meczu z Anwilem Włocławek na inny termin argumentując je brakiem większości zawodników podstawowego składu. Liga nie przychyliła się jednak do tej prośby i spotkanie zostanie rozegrane tak jak planowano, czyli w niedzielny wieczór.

- Mecz z Anwilem zagramy w wyznaczonym wcześniej przez ligę terminie, a ja nie mogę powiedzieć, w jakim składzie wyjdziemy na to spotkanie, ponieważ mamy spore problemy z kontuzjami. Nie jesteśmy przeziębieni lub chorzy, po prostu Reese, Łączyński, Bigus, Montgomery i Milicić mają urazy i możliwe, że nie wystąpią w niedzielnym spotkaniu. Chyba, że będziemy zmuszeni użyć zastrzyki przeciwbólowe - powiedział trener Andrej Urlep.

Obu drużynom do końca sezonu zasadniczego pozostały jeszcze trzy kolejki. Każda z nich doskonale zdaje sobie sprawę z tego o co walczy. Anwil, mimo dwóch porażek w ostatnich meczach, nadal liczy się w wyścigu o pierwsze miejsce po dwóch pierwszych rundach rozgrywek. AZS Koszalin ma już tylko matematyczne szanse na awans do czołowej piątki po tym okresie, ale dodatkowe punkty pozwoliłyby z nadzieję przystąpić koszalinianom do gry o dwa miejsce premiowane awansem do play-off w kolejnej fazie.

Czym charakteryzuje się prowadzona przez Andreja Urlepa drużyna? Jest ona połączeniem młodości z doświadczeniem. Szeregi tej pierwszej grupy zasilają przede wszystkim Marcin Dutkiewicz i Kamil Łączyński. Ten pierwszy nie jest już co prawda tak młodym, obiecującym koszykarzem, który od kilku lat poprawiał swój warsztat koszykarski. Nadal jednak uważany jest za spory talent, który właśnie przy Urlepie mocno odżył.

Dutkiewicz spędza najwięcej minut na parkiecie w karierze i zdobywa najwięcej punktów - blisko 10. W ostatnim spotkaniu z PGE Turowem rzucił wicemistrzom Polski 19 punktów, czym wymiernie przyczynił się do wygranej AZS. W czterech poprzednich meczach zdobywał średnio ponad 16 oczek. Jego pojedynek z Dardanem Berishą - o ile obaj tego dnia będą w strzeleckiej formie - może być wielką ozdobą spotkania.

Łączyński z kolei to już nie tak bardzo obiecujący rozgrywający, jakim był kilka lat temu w Polonii Warszawa. Mimo że ma dopiero 22 lata, ma już dość spore doświadczenie i jest solidnym ligowcem. Zalicza ponad cztery punkty i blisko trzy asysty w zaledwie 14 minut jakie średnio spędza na parkiecie.

Grono doświadczonych otwierają George Reese i Igor Milicić. Obaj już od lat związani z koszalińskim klubem nie spuszczają z tonu i mimo grubo ponad 30 lat na karu (łącznie mają 71 lat) nadal potrafią prowadzić swój zespół do wygranych. Amerykanin to najlepszy strzelec AZS (piąty w lidze), natomiast Chorwat z polskim paszportem to najlepiej asystujący zawodnik swojej drużyny (dziewiąty w lidze).

Prawdziwe problemy Anwil może mieć jednak z innym zawodnikiem swojego najbliższego rywala, a konkretnie z Callistusem Eziukwu. Amerykański środkowy dołączył do AZS w trakcie sezonu, jednak z miejsca stał się ważnym ogniwem drużyny trenera Urlepa. Słoweniec docenia swojego gracza głównie za zaangażowanie w defensywie. Eziukwu zdobywa ponad dziewięć punktów w każdym meczu, dodaje do tego osiem zbiórek i ponad dwa bloki!

Umiejętności obronne podkoszowego koszalinian sprawdzi lider Anwilu - Corsley Edwards. Amerykanin to zawodnik, od którego ustawianie taktyki zaczyna każdy trener przeciwnika Anwilu. Jeśli Edwards przełamie opór Eziukwu włocławianom powinno być dużo łatwiej zwyciężyć w Koszalinie.

Zadaniem włocławian powinno być jak najczęstsze dostarczanie piłek do Edwardsa. Środkowy Anwilu już wielokrotnie pokazał, że pod koszem jest nie do zatrzymania i nawet ci szczególnie usposobieni defensywnie podkoszowi nie byli w stanie sprostać koszykarzowi ekipy trenera Emira Mutapcicia. Jego dyspozycja powinna być kluczem w niedzielnym meczu.

Mecz AZS Koszalin - Anwil Włocławek zostanie rozegrany w niedzielę 29 stycznie o godzinie 18 w Koszalinie. Bezpośrednią transmisję radiową z tego spotkania przeprowadzi Radio Gra Włocławek.