Po pierwszej części sezonu zasadniczego, margines błędu skurczył się radykalnie. Anwil Włocławek wygrał tylko sześć z 15 meczów i traci dwa punkty do strefy play-off. Począwszy od soboty, Rottweilery muszą grać lepiej, skuteczniej i muszą wreszcie zacząć wygrywać więcej, niż przegrywać. Do Włocławka przyjeżdża Polski Cukier Toruń, a spotkanie pełne jest podtekstów.
Po pierwszej części sezonu zasadniczego, margines błędu skurczył się radykalnie. Anwil Włocławek wygrał tylko sześć z 15 meczów i traci dwa punkty do strefy play-off. Począwszy od soboty, Rottweilery muszą grać lepiej, skuteczniej i muszą wreszcie zacząć wygrywać więcej, niż przegrywać. Do Włocławka przyjeżdża Polski Cukier Toruń, a spotkanie pełne jest podtekstów.
Faktem, czy też osobą, która w pierwszej kolejności łączy oba kluby sobotniego pojedynku jest oczywiście Milija Bogicević. Serb przez niespełna dwa sezony prowadził drużynę we Włocławku, lecz latem minionego roku postanowił zmienić otoczenie i związał się z beniaminkiem ligi. Bogiceviciowi tak mocno podobało się jednak na Kujawach, że w Toruniu najchętniej powieliby schemat oraz kadrę zespołu. Nie jest tajemnicą, iż miał nadzieję, że wraz z nim, kontrakty z Polskim Cukrem podpiszą zawodnicy, których prowadził w Anwilu.
Ostatecznie do Torunia trafił tylko trener od przygotowania fizycznego, Dominik Narojczyk, pracujący wcześniej we Włocławku przez trzy lata. Innymi postaciami będącymi pomostem dla obu zespołów są: Marcin Nowakowski, który dla Rottweilerów rozegrał 10 spotkań w rozgrywkach 2011/2012 oraz Marcin Sroka, mający za sobą jeden sezon w Anwilu w sezonie 2005/2006.
W sobotę jednak wszelkie sympatie zostaną odłożone na bok. Dla obu drużyn wygrana w tym meczu to coś znacznie większego, niż dwa punkty dopisane w tabeli. Polski Cukier, choć formalnie nie jest spadkobiercą dawnej Elany, to jednak kontynuuje tradycje koszykarskie z grodu Kopernika. Grodu, który nigdy nie wyjeżdżał z Włocławka zwycięski. Derby u siebie w hali, Anwil (czy też wcześniej Nobiles) zawsze wygrywał i teraz zamierza podtrzymać tę serię. Tym bardziej, że z torunianami ma do wyrównania rachunki już z tego sezonu. Obie drużyny spotkały się przecież z okazji inauguracji rozgrywek 2014/2015 i wówczas lepsi byli gracze Bogicevicia (85:74).
Sobotnie starcie to jednak nie tylko dwa punkty czy wspomniane derby. To mecz, który dla obu zespołów rozpoczyna serię „win-or-die”. Anwil traci do ósmego Asseco Gdynia dwa zwycięstwa, a Polski Cukier, będący na 11. miejscu z bilansem (5-10), nawet trzy. Zarówno Predrag Krunić, jak i serbski szkoleniowiec w Toruniu nadal mają nadzieję na udział w play-off, ale każda kolejna porażka zmniejszy radykalnie ewentualne szanse na grę w najważniejszej fazie sezonu.
Rottweilery przegrały w ostatnim spotkaniu w Koszalinie, gdzie w drugiej połowie całkowicie oddały pole gry rywalom. Polski Cukier natomiast wygrał dwa poprzednie mecze, więc do Włocławka przyjedzie w bardzo dobrych nastrojach. Włocławianie z pewnością muszą zwrócić uwagę na amerykańsko-kanadyjski tercet: William Franklin – La’Marshall Corbett – Sean Denison, gdyż gracze ci zdobywają aż 39,1 z 76,1 punktu całego zespołu w każdym meczu.
Trener Krunić z pewnością liczy na to, że dwójce jego kluczowych zawodników – Chase’owi Simonowi i Deoncie Vaughnowi – nie przydarzy się drugi mecz z rzędu na poziomie łącznie ośmiu celnych rzutów z gry na 30 prób… O ile wynik Simona (4/16), który niedawno został uhonorowany nagrodą dla najlepszego gracza grudnia, można potraktować jako wpadkę, o tyle Vaughn musi wreszcie ustabilizować swoją formę.
Nadchodzi czas rewanżów. Rewanżu również dla kibiców, którzy w tej części sezonu wreszcie chcą zobaczyć Anwil wygrywający i triumfujący. Zaczynając od soboty.
Mecz Anwil Włocławek – Polski Cukier Toruń rozpocznie się w sobotę, o godz. 18:00. Płatny przekaz wideo na www.emocje.tv, bezpłatna transmisja radiowa na www.wloclawek.info.pl.