Oficjalna strona Klubu Koszykówki Włocławek

My mieszkamy na Kujawachą€Ś

Piątek, 20 Listopada 2015, 7:55, Michał Fałkowski

Przed meczem ze Śląskiem Wrocław zabraliśmy Roberta Skibniewskiego na małą wycieczkę krajoznawczą. Chcieliśmy, żeby jeszcze mocniej utożsamił się z Kujawami i mieszkańcami regionu. Przewodnikiem był Adrian Warszawski, a za serce reprezentanta Polski chwyciliśmy z pomocą dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Janusza Korczaka w Choceniu.

Przed meczem ze Śląskiem Wrocław zabraliśmy Roberta Skibniewskiego na małą wycieczkę krajoznawczą. Chcieliśmy, żeby jeszcze mocniej utożsamił się z Kujawami i mieszkańcami regionu. Przewodnikiem był Adrian Warszawski, a za serce reprezentanta Polski chwyciliśmy z pomocą dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Janusza Korczaka w Choceniu.

Celem podróży koszykarzy Anwilu Włocławek był położony nad pięknym jeziorem Choceń, a dokładniej, mieszcząca się tam szkoła podstawowa. Dzieci z tej placówki wspierały naszą drużynę podczas niedawnego meczu z PGE Turowem Zgorzelec, a po końcowym gwizdku zaprosiły koszykarzy do siebie. Postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym i odwiedziliśmy je na kilka dni przed spotkaniem ze Śląskiem Wrocław, dając Robertowi Skibniewskiemu i Adrianowi Warszawskiemu chwilową odskocznię od myślenia o najbliższym rywalu.

Spotkanie z dziećmi reprezentant Polski zainaugurował sentymentalnie: - Zaczynałem grać w koszykówkę w Bielawie, miejscowości niewiele większej niż wasza. W podobnej szkole i w podobnej sali gimnastycznej – opowiadał dzieciom.  -  Miałem wtedy dziesięć lat i oprócz basketu interesowały mnie też praktycznie wszystkie pozostałe dyscypliny sportu. Byle wyjść na boisko, czy podwórko i biegać z chłopakami. –

Później „Skiba” udowodnił, że bawić się z dziećmi potrafi. Do zaproponowanego konkursu rzutowego wprowadził takie zmiany, że trafić nie mógł nikt (łącznie z zawodnikami Anwilu), ale to nie przeszkodziło, żeby kilkaset maluchów oglądało zawody z przejęciem, co chwilę wybuchając śmiechem.

Spotkanie nie mogło się obyć bez wymiany upominków oraz rozdania wszystkim autografów. „Robert jest nasz” dało się słyszeć od sympatycznych uczennic, a to dobry prognostyk przed niedzielą…

Zapraszamy do obejrzenia GALERII ZDJÄ~ÄŹ.